Liczba postów: 120
Liczba wątków: 5
Dołączył: Nov 2015
Reputacja:
21
Platforma:
CMDR: Palmer Eldritch
Przejechałem się na DayZ, a mimo to nie przeszkadzało mi to złożyć pre-order na Escape from Tarkov (nie doczytałem szczegółów - liczyłem na early access), pewnie znowu się "przejadę" - trudno nie majątek ale to już na pewno ostatni raz.
Nawet Overwatch kupiłem dopiero po pierwszych recenzjach, mimo że nie znam słabej produkcji Blizzarda.
Zadziwia mnie natomiast fenomen Star Citizen, ludzie zostawiają tam naprawdę poważne pieniądze za które nie dostają w zasadzie nic poza obietnicami.
16.10.2016, 14:19 UTC
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.10.2016, 14:20 UTC przez ShinzoSin.)
Jak SC klęknie i nie dowiezie to będzie niezły kandydat na największą dramę i aferę w internecie XXIw. Obojętne co dalej i tak już zapisali się na kartach historii xD
Szkoda tylko że to mocno walnie w crowd funding. Bardzo możliwe że nawet zabije to pozytywne zjawisko :/
(16.10.2016, 12:10 UTC)Mathias Shallowgrave napisał(a): Czy powinniśmy płacić za niekompletne i niedokończone gry?
Moim zdaniem każdy powinien sam zdecydować, jak nie kupi się gry z dużego studio w przedsprzedaży to ona i tak wyjdzie i wcale nie będzie lepsza bo nie przedpłaciliście, natomiast na pewno nie pokażą się różne gry z mniejszych firm, bo zwyczajnie nie będą mieli kasy, więc ja rozumiem, czemu czasem early access jest potrzebny. Tak przelatując listę tytułów to kupuję obecnie dość mało w przedsprzedaży, jak już to właśnie małe tanie rzeczy jak Space Engineers czy Arka, niewielkie ryzyko.
Nie wiem o co wielkie halo, u mnie flaszka rumu kosztuje tyle co gra w early access i nikt tu nie pisze postów, żebym przestał kupować alkohol, a może to by miało większy sens. Jeszcze by się przydała statystyka ile takich gier kupiliśmy na bani, bo rezultaty by mogły być zaskakujące
Chcemy różne rzeczy mieć już teraz, natura ludzka, gogle VR kosztują majątek, na pewno można powiedzieć, że obecne modele to early access do VR i do niedawna jeszcze były kolejki żeby je dostać.
Liczba postów: 1,622
Liczba wątków: 47
Dołączył: Nov 2015
Reputacja:
360
Platforma:
CMDR: Theseus Rorschach
16.10.2016, 14:26 UTC
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.10.2016, 14:29 UTC przez TeddyPanda.)
SC pęknie i będzie drama, szykujcie popcorn, paluszki i czipsy bo będzie się działo. Tu nawet nie chodzi o to czy ta gra będzie dobra czy nie, tylko o to, że ludzie zrobili sobie w głowach wizję gry ultymatywnej, idealnej i liczą na to, że SC taką grą właśnie będzie, a to jest niemożliwe. To sprawi, że SC będąc dobrą grą po premierze mimo to spotka się z falą hejtu i negatywnych ocen. Czego by nie zrobili nie zaspokoją już tego Hajpu, sytuacja podobna do NMS tylko sprawa NMS to eksplozja petardy, a SC będzie jak walnięcie atomówki.
(16.10.2016, 14:24 UTC)Bato napisał(a): Nie wiem o co wielkie halo, u mnie flaszka rumu kosztuje tyle co gra w early access i nikt tu nie pisze postów, żebym przestał kupować alkohol, a może to by miało większy sens.
Halo jest o to, że jak Ty kupujesz flaszkę i idziesz się napić w domu to nie wpływa to zbytnio na mnie i na innych (zazwyczaj). Kiedy ludzie masowo kupią EA i Proeordery wpływają na cały rynek tak, że ja NIE MOGĘ zagrać w działający, ukończony produkt w dniu premiery.
Ostatni EA jaki kupiłem to byli właśnie SE i mam w to zagrane koło 200h - bardzo lubię tą grę 
SC kupiłem po taniości za jakieś 15$ za wszystko i jest to kasa, której nie żałuję.
Natomiast mi osobiście bardzo brakuje starych dobrych demówek. Oczywiście, częściowo zostały zastąpione przez open bety, ale nie wychodzą one w każdej grze, a ponieważ nie mam już sprzętu, który bez problemu pociągnie wszystko, powoli zaczynam wracać do pytania "czy to mi pójdzie". Niestety, zdarza mi się "pożyczyć" grę z internetu, tylko po to, żeby sprawdzić, czy gra będzie działała. Jeżeli tak jest i gra mi się podoba, zawsze kupuję oryginał.
W tej chwili zastanawiam się nad zakupem BF1, który bardzo spodobał mi się w becie, ale na pewno poczekam do opinii, które wyjdą kilka dni po premierze
"Każda frakcja ma takiego Fenyla, na jakiego zasłużyła" - CMDR Goliat
Liczba postów: 3,247
Liczba wątków: 50
Dołączył: Nov 2015
(16.10.2016, 14:26 UTC)Theseus Rorschach napisał(a): SC pęknie i będzie drama, szykujcie popcorn, paluszki i czipsy bo będzie się działo. Tu nawet nie chodzi o to czy ta gra będzie dobra czy nie, tylko o to, że ludzie zrobili sobie w głowach wizję gry ultymatywnej, idealnej i liczą na to, że SC taką grą właśnie będzie, a to jest niemożliwe. To sprawi, że SC będąc dobrą grą po premierze mimo to spotka się z falą hejtu i negatywnych ocen. Czego by nie zrobili nie zaspokoją już tego Hajpu, sytuacja podobna do NMS tylko sprawa NMS to eksplozja petardy, a SC będzie jak walnięcie atomówki.
Prawda, bo wyobraźni ludzi jeszcze nikt nie jest w stanie zaspokoić.
Nakręcają, żeby pieniążki spływały, nakręcają, i sami sobie tym nakręcaniem kręcą stryczek. No, ale w końcu kasa spływa.
Cały ten mechanizm na tym polega, "Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma.", człowiek prawie zawsze myśli że coś co go dopiero czeka, będzie lepsze od tego co jest - a historia temu przeczy.
Jednak natury ludzkiej nie da się oszukać..... a kończy się najczęściej ogólnym jękiem, bo jak tu sprostać ludzkiej wyobraźni? Tym bardziej wyobraźni takiej rzeszy ludzi, którzy są zróżnicowani i mają bardzo różne potrzeby.
Baton, tu nawet nie chodzi o cenę, ale o obietnice i brak ich realizacji - oszukiwanie. Obiecuje się rzeczy których jest się pewnym, albo prawie pewnym, z małym prawdopodobieństwem że się nie uda.
Dla mnie marketing jest wtedy, gdy ktoś zachwala swój produkt, uwydatniając jego RZECZYWISTE zalety.
A jak bredzi o jakiś rzeczach których nie ma i nie będzie - wyciągając kasę - to oszustwo.
Rozumiem, że coś może nie wyjść z różnych przyczyn - wtedy słusznym jest zrekompensować klientowi te braki - ale to klient ma być zadowolony, a nie sumienie dostawcy, "bo przecież rzuciłem ochłap".
A jak ktoś ma szanse na spełnienie obietnic 50:50 - to znaczy, że nie wie co robi, niech się w ogóle nie bierze za robotę.
Nie trzeba robić gier, można być piekarzem lub baletnicą.
(16.10.2016, 14:26 UTC)Theseus Rorschach napisał(a): Halo jest o to, że jak Ty kupujesz flaszkę i idziesz się napić w domu to nie wpływa to zbytnio na mnie i na innych (zazwyczaj). Kiedy ludzie masowo kupią EA i Proeordery wpływają na cały rynek tak, że ja NIE MOGĘ zagrać w działający, ukończony produkt w dniu premiery.
Ale rozmawiamy ze sobą a nie z rzeszą bliżej nieokreślonych ludzi. Jak będę chciał sobie coś kupić to mogę Cię zapewnić że nie przejdzie mi nawet przez myśl, że Ty czegoś NIE BĘDZIESZ MÓGŁ,Twój problem niestety. Rzeki kijem nie zawrócisz, najwyraźniej ludzie chcą kupować w przedsprzedaży to będą.
Czy kiedyś było lepiej jak nie wpadli jeszcze na Early Access? Nie wiem, mnie te gry się wydają takie same. Bardziej bym ludziom zabronił kupowania konsol, bo gry wyraźnie zgłupiały od ich czasu. Czy uważam, że jest sens pisać o tym wątek? Nie. Kijem rzeki nie zawrócę
Liczba postów: 2,183
Liczba wątków: 59
Dołączył: Nov 2015
Reputacja:
212
Platforma:
CMDR: DYoda
(16.10.2016, 13:32 UTC)GutenbergPL napisał(a): (16.10.2016, 13:17 UTC)DYoda napisał(a): Praktycznie nie kupuje EA. Dla mnie to zbyt ,"niebezpieczne " nawet elity tak nie kupiłem. Na kasie nie śpię bo niewygodnie a w swoim życiu kupiłem sporo gier które pomimo że nie były żadną alfa czy jakaś inna beta to i tak były kiepsko wydanymi dukatami a co dopiero brać jakieś tam obietnice. Jestem z czasów gdy gry były tylko w pudełkach i nie było zabaw typu zapłać za pierwszą dyskietkę a kiedyś może dostaniesz drugą. Dla mnie to zwykle naciąganie.
Coś mi się wydaje, żeśmy z czasów wcześniejszych niż "pudełkowe", z czasów kiedy to szło się z własnymi dyskietkami i wracało z nagranymi.... 
No ja pamiętam profesjonalne piraty w sklepach. W takich miniopakowaniach ze zwyklym zdjeciem zrobionym aparatem jako okładka, ehhh to były czasy
Liczba postów: 1,622
Liczba wątków: 47
Dołączył: Nov 2015
Reputacja:
360
Platforma:
CMDR: Theseus Rorschach
16.10.2016, 15:03 UTC
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.10.2016, 15:14 UTC przez TeddyPanda.)
(16.10.2016, 14:54 UTC)Baton napisał(a): (16.10.2016, 14:26 UTC)Theseus Rorschach napisał(a): Halo jest o to, że jak Ty kupujesz flaszkę i idziesz się napić w domu to nie wpływa to zbytnio na mnie i na innych (zazwyczaj). Kiedy ludzie masowo kupią EA i Proeordery wpływają na cały rynek tak, że ja NIE MOGĘ zagrać w działający, ukończony produkt w dniu premiery.
Rzeki kijem nie zawrócisz, najwyraźniej ludzie chcą kupować w przedsprzedaży to będą.
I tutaj niestety leży pies pogrzebany. Chcą kupować, to kupują. Kolejny Assasins Creed Unity, Mafia 3, Ark Survival i NMS w drodze, Enjoy!
A czy jest inaczej niż kiedyś? Kiedyś płacąc za grę raz dostawałem całą jej zawartość, dlc były naprawdę wielkie (nazywały się dodatki np. Warcraft 3 Frozen Throne), a kupując grę w dniu premiery nie musiałem się martwić o to czy będzie w ogóle działać. Wydaje mi się, że sporo się zmieniło
Śmieszne jest, że Ci co zamawiają w przedsprzedaży i potem narzekają, albo też na early acessy narzekają, to jest wręcz urocze
(16.10.2016, 15:00 UTC)DYoda napisał(a): No ja pamiętam profesjonalne piraty w sklepach. W takich miniopakowaniach ze zwyklym zdjeciem zrobionym aparatem jako okładka, ehhh to były czasy 
U mnie zawsze mówiło się, że to są wersje gier "tłoczone" i to takie pół oryginały (nie wiem dzisiaj jak to rozumieć) xD
(16.10.2016, 14:54 UTC)Baton napisał(a): (16.10.2016, 14:26 UTC)Theseus Rorschach napisał(a): Halo jest o to, że jak Ty kupujesz flaszkę i idziesz się napić w domu to nie wpływa to zbytnio na mnie i na innych (zazwyczaj). Kiedy ludzie masowo kupią EA i Proeordery wpływają na cały rynek tak, że ja NIE MOGĘ zagrać w działający, ukończony produkt w dniu premiery.
Ale rozmawiamy ze sobą a nie z rzeszą bliżej nieokreślonych ludzi. Jak będę chciał sobie coś kupić to mogę Cię zapewnić że nie przejdzie mi nawet przez myśl, że Ty czegoś NIE BĘDZIESZ MÓGŁ,Twój problem niestety. Rzeki kijem nie zawrócisz, najwyraźniej ludzie chcą kupować w przedsprzedaży to będą.
Czy kiedyś było lepiej jak nie wpadli jeszcze na Early Access? Nie wiem, mnie te gry się wydają takie same. Bardziej bym ludziom zabronił kupowania konsol, bo gry wyraźnie zgłupiały od ich czasu. Czy uważam, że jest sens pisać o tym wątek? Nie. Kijem rzeki nie zawrócę 
Idąc tym tokiem rozumowania możemy zamknąć forum, bo po co w ogóle rozmawiać o czymkolwiek? Jeśli uważasz, że nie warto się wypowiadać, to się po prostu nie wypowiadaj
|