30 lat (przed monitorem) minęło...
#1
Heart 
...jak 1 dzień!

Wczoraj sobie uświadomiłem, że w tym roku minęło 30 lat, odkąd zacząłem grać w gry komputerowe. W 1987 roku dostałem na urodziny lub pod choinkę (nie pamiętam już) komputer Atari 65XE. Jeszcze tego samego dnia zagrałem w pierwszą w życiu grę - River Raid. Miałem 7 lat.

Od tamtej pory komputery były zawsze w moim życiu obecne - nie było okresu na przestrzeni tych 30 lat, żebym nie miał peceta lub konsoli. Nie tylko jestem z nimi związany zawodowo - są one też moim hobby, ale to gry są prawdziwą pasją.

Móc obserwować rozwój branży od samego początky, od kresek i kropek na ekranie (Pong), aż po to, co mamy dzisiaj, czyli Virutal i Augmented Reality, to coś pięknego i jestem niesamowicie wdzięczny losowi, że przyszło mi żyć w takich czasach, a jednocześnie bardzo się cieszę, że dane mi było też poznać świat analogowy, ten przed erą cyfrową. 

Tak czy siak - gry stały się moją pasją w życiu. Pasją, którą kultywuję od równo trzech dekad. Mam ich jeszcze kilka (pasji), ale z żadną z nich nie jestem tak związany jak z grami komputerowymi i kultywowanie żadnej z nich nie daje mi tyle radości i satysfakcji, co gry.

Dzisiaj piję więc zdrowie wszystkich, którzy przyczynili się do rozwoju branży gier w jakikolwiek sposób. Od programistów, przez muzyków, grafików, animatorów i całą rzeszę pozostałych ludzi, dzięki którym możemy doznawać tej formy sztuki, aż po jej odbiorców - czyli nas, graczy. Bez jednych nie byłoby drugich i vice versa.

Niezależnie od tego, czy gracie na PC, konsoli czy na smartfonie...
 

WASZE ZDROWIE!


[Obrazek: tumblr_inline_o41msyYbbx1u2tvhl_500.gif]
--
:: Oficjalny Partner FDEV - zapraszam na Twitch (KLIK) po partnerskie skórki! 

:: Tapetki z Elite i nie tylko (KLIK). 

Odpowiedz
#2
[salute]
Odpowiedz
#3
JA mam jakoś całkiem podobnie...

też dostałem  mojego C64  w 1987 roku.. (chyba)
a pierwsze 2 gry to Spelunker i Imposiible Mission...
ale to chyba było jakoś jesienią... więc mam 30+ od tego czasu... Wink

a Elite było w lutym....  w pierwszy piątek przed feriami zimowymi...
po uruchomieniu programu zobaczyłem tylko jakiś wirujący trójkąt (Cobra)
i jakąś tabelkę (cennik towarów)...
nic nie rozumiałem.... zero instrukcji... tylko "ktoś coś" powiedział o grze

dwie pełne doby trwało połapanie się o co chodzi....
o nauce wlotu do stacji... nie wspominam... Docking Comp był podstawą...
potem się obudziłem jak był koniec ferii.... dwa bite tygodnie w których nie dało się mnie od tego świata oderwać..

eeech... życie jest kurde krótkie

PS   ....  tam w Elite na C64 były Trumble....  ja pytam : gdzie są teraz Trumble ?
[Obrazek: 134513.png]


[Obrazek: 134513.jpg]
Odpowiedz
#4
widze, ze zaczynalismy tak samo i to w tym samym czasie!

Zdrowko! Smile
Odpowiedz
#5
Mógłbym po prostu zrobić copy paste OP i było by "uczciwie". Smile
Nawet dokładnie było to ATARI 65XE.
- No ale w czym lepsze jest 130XE?
- Ma więcej pamięci.
- A co to znaczy?
... Smile
Przygoda zaczęła się wcześniej od pożyczanych pseudo konsol z pongiem, jakiś gumowych ZX Spectrum ale moje własne było właśnie ATARI.
Czasu dokładnie nie pamiętam ale była to końcówka (dla mnie) podstawówki, wychodził 1 nr TOP SECRET, więc też okolice 1990.

Wasze zdrowie, jesteście bandą ludzi która niesamowicie podpasowała mi pod moje aspołeczne podejście. Dziękuje Wam, że jesteście a szczególnie Hetmanowi, że jest taki jaki chcę żeby był Wink i sklecił społeczność jaką sklecił.
Nie obraźcie się, piszę na trzeźwo ale nie zawsze mi wychodzi napisanie tego co myślę, jeśli kogoś uraziłem to nie chciałem. Tongue
Odpowiedz
#6
Chyba My wszyscy tzn ludzie lat 70 i 80 zaczynalismy podobnie. Pamietam jak z bratem wertowalismy "bajtki" z wypiekami na polikach . marzac o atari czy zxie. W koncu ojciec kupil 2 kompy jednoczesnie. Amstrada dla dzieci do zabawy i amige dla mamy do tlumaczenia filmow. Koszt amigi przytaszczonej z reichu byl zbliżony do ceny malego fiata. Oczywiscie taka sytuacja nie trwała dlugo. Przeciez taka piekna amiga nie mogla sie marnowac. I tak od malego szkraba do dnia dzisiejszego gry i komputery sa częścią mojego zycia. Prywatnego i zawodowego. Dlatego tez poznajac ekipe twh z kazdym dniem dochodzę do wniosku, ze dobrze trafiłem. Zdrówko Wink
Odpowiedz
#7
Stare dziady ja tam jestem młody i piękny.
Odpowiedz
#8
Ktoś tam pisał o C64 ? prawdziwi twardziele zaczynali od C16 Smile
Sąsiad pływał i sobie takie coś przywiózł - dedykowanego magnetofonu nie było - z instrukcji ( sąsiad znał oczywiście angielski ) wyszło że poleca się instalować gry z boom boxa Smile LOL...
W Polsce takich sprzetów nie było ale na szczęście mój tato miał smykałkę i zaimplementował popularnego Kasprzaka Smile Jako że C16 był u sąsiada to rodzice mieli mnie z głowy wieczorami Smile
Pół roku później sąsiad wrócił z drugim egzemplarzem (chlip ) - okazało się że tata "zamówił" jeden dla nas - aż strach pomysleć skąd miał tyle kasy Smile I się zaczęło...

C64 jeden , drugi, C128, CD32 ( koszmarna konsola ) Amiga 500, Amiga 600 ( kolejna ohyda ), Amiga CDTV ( ciekawostka desktop z napędem cd ) Amiga 1200 ( wypas sprzęt ! Na sprzężonych kilkunastu sztukach zrobili wszystkie efekty do Terminatora 2 włącznie z nowatorską technologią morphingu ! )
Potem dość późno w sumie przeskok na PC. Zaczynałem od 486 DX 2 100MHZ Smile Następny to już 586 czyli Pentium. I tak co dwa trzy lata w sumie nowy komp bo technologia tak sie zmieniała że inaczej się nie dało. I jakoś tak to zleciało Smile
Odpowiedz
#9
Może i jestem z pokolenia lat '90, ale ja też byłem od dziecka związany z komputerami.

W wieku 2-3 lat podobno grałem na Amdze 500 (szczątkowe wspomnienia, ale przyznajcie się; kto pamięta swoje "niemowlęce" czasy?) Tongue

Jak miałem 8 lat to pierwsze gberania w kompie, i tak to zostało już mi do dziś... Dorosłemu już graczowi i maniakowi komputerowemu.

o7 wszystkim graczom Biggrin

Husaria są jak łódzkie Bałuty - reprezenuj ją godnie i dumnie. o7
Odpowiedz
#10
U mnie pierwsza gra to ping-pong... urządzenie podłączało się do telewizora, a za manipulatory służyły na kablu podłączone do 'kompa/konsoli'  sześciany z pokrętłem, za pomocą którego można było sterować paletkami góra-dół... 

...od tamtej pory, czyli mniej więcej 1983-85 - ciężko dokładnie ta datę określić starałem się  zajmować wszystkim co związane z komputerami, ale pierwszy sprzęt dostałem dopiero w 89 bodajże i był to C64 ...   programować zacząłem znacznie wcześniej jakoś w 86-87 nie posiadając komputera...  Biggrin 


Ten ping pong wyglądał mniej więcej tak:

[Obrazek: mo-352545-112f8ce8731ed327e69e22.jpg]

[Obrazek: unitra-gtv-881-352545-27e8344ea5.jpg]
[Obrazek: yQ3vdLa.png]
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości