10.03.2017, 11:12 UTC
09.03.3303
Mój udział w wojnie w Gigal przypomniał mi o słabościach mojego Vulture. W strefach konfliktu samemu jest ciężko, nawet dosyć mocno zmodyfikowanym statkiem. Dawno temu latałem przez długi czas FDL, było to jeszcze przed jego liftingiem umożliwiającym zainstalowanie w nim elektrowni 6-go poziomu, a właśnie to braki energii były głównym problemem w tamtym okresie.
Szybka decyzja, lot do systemów "chińczyka" i wysłanie nowego nabytku do HR-ki. Tam go doposażę i powoli zacznę modyfikować podzespoły. Na początek wizyta u Farseer by zwiększyć zasięg i dołączenie do Aisling na czas wymagany do kupna tarcz pryzmatycznych.
Mój udział w wojnie w Gigal przypomniał mi o słabościach mojego Vulture. W strefach konfliktu samemu jest ciężko, nawet dosyć mocno zmodyfikowanym statkiem. Dawno temu latałem przez długi czas FDL, było to jeszcze przed jego liftingiem umożliwiającym zainstalowanie w nim elektrowni 6-go poziomu, a właśnie to braki energii były głównym problemem w tamtym okresie.
Szybka decyzja, lot do systemów "chińczyka" i wysłanie nowego nabytku do HR-ki. Tam go doposażę i powoli zacznę modyfikować podzespoły. Na początek wizyta u Farseer by zwiększyć zasięg i dołączenie do Aisling na czas wymagany do kupna tarcz pryzmatycznych.

.png)