Dziennik pokładowy: Cmdr Mathias Shallowgrave
#1
WĄTEK ZAMKNIĘTY



[Obrazek: V0Iw2YZ.png]

CMDR MATHIAS SHALLOWGRAVE

Kosmiczny włóczęga, szmugler i rebeliant-oportunista.



Mathias Shallowgrave może wydawać się typem spod ciemnej gwiazdy. Jego imię i nazwisko to najprawdopodobniej jeden z wielu aliasów, aczkolwiek nie jest to pewne. Oprócz kilku faktów, niewiele wiadomo o jego przeszłości.

1...5...18...46...89...100%...DANE WCZYTANE

Przed 3300 

Mathias pochodzi z jednego z niepodległych światów. Kiedyś był dobrze prosperującym handlowcem, ale porzucił tę profesję ponad piętnaście lat temu. Stało się to po stracie rodziny w wypadku, podczas jednej z bitew między Federacją a Imperium w systemie, gdzie Mathias rezydował. Po tym incydencie zaczął on żywić ogromną niechęć do zarówno Federacji, jak i Imperium. Nie mogąc poradzić sobie ze stratą bliskch stał się cichym i zamkniętym w sobie człowiekiem. Został samotnikiem  przemierzającym kosmos, bez określonego celu i przyszłości, imającym się różnorakich zajęć.

Jest człowiekiem nieostrożnym, lubi ryzykowne kontrakty i często znajduje się po złej stronie prawa. Nie jest jednak złym człowiekiem. Wręcz przeciwnie - ma dobre serce i wierzy w prawo karmiczne. Ze względu na to, co stało się w przeszłości nie lubi otwarcie okazywać uczuć. Co chwila przyjmuje nowe zlecenia, w niekończącej się próbie wypełnienia czymś pustki, którą czuje odkąd stracił wszystko i wszystkich, na czym mu kiedykolwiek zależało. Jeśli przyjrzeć się bliżej, mogłoby się wydawać, że Mathias Shallowgrave jest ciągle w pogoni za czymś, czego on sam nie jest w stanie zdefiniować ani nawet określić. 



Lipiec - Grudzień 3300

Kilka miesięcy temu Mathias nawiązał kontakt z grupą piratów. Zlecili mu oni zadanie kradzieży planów zaawansowanego prototypu broni szturmowej, bezpośrednio z siedziby jednej z korporacji na usługach Federal Navy. Zlecenie wysokiego ryzyka i wysokiego zysku - takie, jakie Mathias lubił najbardziej. Niestety misja nie poszła zbyt dobrze i Shallowgrave musiał salwować się ucieczką z bazy, w której przeprowadzane były badania nad nową technologią. Ledwo uszedł z życiem, na Zimno i z duszą na ramieniu, w zarejestrowanym na fałszywe ID korporacyjnym Diamondbacku.

[Obrazek: C9VJkiF.jpg]

Kiedy piraci dowiedzieli się o porażce Mathiasa, zdecydowali się go pozbyć, bojąc się, że najemnik może sypnąć i zdradzić lokalizację bazy pirackiej grupy, jeśli dorwą go federalni. Piratom udało im się wytropić Shallowgrave'a w jednym z niezamieszkałych, przygranicznych systemów. Zaskoczyli go podczas tankowania z gwiazdy; wywiązała się bitwa i mimo tego, że Mathiasowi udało się zniszczyć wszystkich piratów, to jego własny statek uległ takim uszkodzeniom, że jedynym wyjściem było użycie kapsuły ratunkowej. 

Przechwyciła ją cywilna jednostka handlowa, która przez przypadek błędnie skoczyła do systemu, w którym dryfował Mathias po tym, jak w kapsule skończyło się paliwo. Kiedy wreszcie dotarli do najbliższego portu gwiezdnego, Shallowgrave odkrył, że ktoś włamał się do wszystkich jego kont. Miliony nielegalnie zdobytych Kredytów wyparowały. Głównym podejrzanym był przywódca grupy piratów, ale tego Mathias nie był pewien i nigdy nie się dowiedział...

Nie miał innego wyjścia, jak przeczekać kilka miesięcy, aż jego trop całkiem ostygnie, wynająć jakiegoś najtańszego Sidewindera od Federacji Pilotów i z zaledwie setką Kredytów w kieszeni kolejny raz zacząć wszystko od nowa...



Listopad 3301

Niedawno Mathias przypadkowo odkrył, że jego odległymi przodkami był starożytny naród Polaków pochodzący jeszcze z Ziemi. Zafascynowany, sporo naczytał się o ich historii. Co ciekawe, okazało się, że po galaktyce lata mnóstwo pilotów, w których żyłach płynie polska krew. Wydawało się, że Mathias wreszcie znalazł to, czego tak długo szukał. Przez kilka miesięcy zbierał dane, robił notatki, aż w końcu postanowił działać. Używając swoich licznych szemranych kontaktów rozesłał wici o zjednoczeniu Commanderów, którzy za przodków mają Polaków. Tak powstała Skrzydlata Husaria. 

Jeden z wysoko postawionych "przyjaciół" Mathiasa był mu dłużny przysługę i ten postanowił to wykorzystać. Poprosił o rejestrację frakcji i nadanie praw kontroli do stacji w jednym z pogranicznych systemów. Tajemniczy dłużnik Mathiasa dotrzymał słowa i Skrzydlaci przejęli system HR 8444. Co prawda ich wpływy w tym systemie nie były jeszcze znaczące, ale to była tylko kwestia czasu. 

Mathias wieszczył Husarzom świetlaną przyszłość.






BŁĄD DOSTĘPU. DANE Z LAT 3301 - 3302 ZOSTAŁY UTAJNIONE. DOSTĘP WYMAGA AUTORYZACJI MAFZ-TWH-01-ALPHA

1...5...18...46...89...100%...DANE WCZYTANE




::DATA 18 STY 3303 
::SYSTEM HR 8444
::LOKACJA PORT GWIEZDNY MASKELYNE VISION



Zdecydowałem się na kolejną wyprawę eksploracyjną. Przyznam, że w podjęciu tej decyzji bardzo dopomógł mi kontrakt, który zaoferował znany na Pograniczu badacz kosmosu Lester Gomez. Chce odwiedzić Black In Green w celu zbadania tej mgławicy i pozyskania danych do badań naukowych. Odległość do celu to nieco ponad 21000 LY. Facet wygląda na lekko nawiedzonego, ale damy radę. Po drodze zamierzam jeszcze ponownie odwiedzić odkryte przeze mnie na poprzedniej wyprawie pole gwiazd neutronowych. Przeskanowałem jedynie drobny ułamek tego wielkiego skupiska, a Universal Cartographics dobrze płacą za dane o neutronówkach. To, plus zapłata za kontrakt pasażerski, powinno zapewnić całkiem niezły profit. Że nie wspomnę o widokach, które czekają na nas po drodze. 

[Obrazek: G4XW4C5.png]

"Czas Włóczęgi", mój wysłużony Asp jest gotowy do drogi. Po ostatniej wyprawie, która zawiodła mnie do centrum Drogi Mlecznej, zdążyłem na szczęście zrobić renowację poszycia i malowania, więc statek wygląda jak nowy! Zmodyfikowany napęd Frame Shift klasy 5 zapewni niemal 48 LY skoku, a generator osłon klasy 3 niezbędną ochronę przy lądowaniu na planetach. Zabieram ze sobą oczywiście Żuka, biało-niebieskiego łazika, który widział już niejeden krater czy wąwóz i świetnie spisał się na poprzedniej wyprawie. Kompletu wyposażenia dopełni polowy zestaw naprawy modułów oraz cztery wyrzutnie kondensatorów ciepła. 

[Obrazek: IJ7VMqc.jpg]

Zanim jednak udam się do Black In Green, chcę odwiedzić jeszcze inżyniera Ram Taha. Podobno oferuje on darmowy upgrade oprogramowania komputera podkładowego dla każdego Komandora, który pomoże mu w rozwikłaniu zagadki Starożytnych Ruin. Chcę zdążyć, zanim wycofa ofertę, więc najpierw kierujemy się w stronę systemu Meene, gdzie Ram Tah ma swoją placówkę badawczą. 

Lester zgodził się nadłożyć nieco drogi. Małe opóźnienie nie robi mu różnicy. On i  jego ośmioosobowa ekipa są już zakwaterowani w kabinach pasażerskich klasy biznesowej, "Czas Włóczęgi" zatankowany do pełna, a ja właśnie kończę uzupełniać zapas Wężowego Ginu z Bast w podręcznej lodówce w kokpicie. Za chwilę ruszamy. Jak tylko wychylę szklaneczkę.

-EOF
Odpowiedz
#2
::DATA 19 STY 3303 
::SYSTEM MEENE
::LOKACJA OUTPOST MITCHELL DOCK



Po przybyciu do Phoenix Base, okazało się, że inżynier jest niedostępny. Czytałem jakiś czas temu w GalNecie, że na jego placówkę został przeprowadzony atak, związany z jego badaniami dotyczącymi Ruin. Może jest po prostu ostrożny? Zdecydowałem się zadokować na najbliższym outpoście, Mitchell Dock, i tam zasięgnąć języka. Kilka minut po tym, jak "Czas Włóczęgi" osiadł na platformie lądowiska, dostałem wiadomość od Ram Taha. 

[Obrazek: ombIOf6.png]  [Obrazek: aiO3pku.png]

A więc jednak. Jego radiolatarnia musiała przeskanować mój statek przy podchodzeniu do Phoenix Base. 

Muszę powiedzieć, że zaintrygowała mnie wiadomość od inżyniera. Nie ukrywam, że bonus w postaci 100 milionów Kredytów też by się przydał. Tylko co z Lesterem? Idę z nim pogadać, może Ruiny zainteresują go na tyle, żeby poświęcić im kilka dni, zanim wyruszymy w stronę Black In Green...?


-EOF
Odpowiedz
#3
::DATA 21 STY 3303
::SYSTEM SYNUEFE XR-H d11-102
::LOKACJA STAROŻYTNE RUINY



Lester zgodził się odwiedzić Ruiny, ale nie przejawił zbytniego zainteresowania. Traktuje to chyba bardziej jako ciekawostkę, o której czytał w GalNecie. 

Na miejscu okazało się, że chodzi o skanowanie tych tajemniczych obelisków, będąc w posiadaniu odpowiedniej kombinacji artefaktów, które można znaleźć na terenie Ruin. Pokręciłem się trochę w Żuku, ale niczego nie udało mi się odkryć. To martwe miejsce, ale czuć tutaj jakąś taką... grozę. Niepokój. Obeliski zdają się wydawać z siebie dziwne dźwięki, które przywodzą na myśl ciemność, a w ciemności zęby, macki, jarzące się nikłym blaskiem wypukłe oczy i bladą, chropowatą skórę, poznaczoną... 




To miejsce źle na mnie wpływa. Lester też jest jakiś nieswój. Tylko raz zszedł do kokpitu obejrzeć Ruiny, a później zaszył się w swojej kwaterze. Jego teamu naukowców w ogóle nie widać. Chyba czas ruszać do Black In Green. Czuję, że jeśli zostaniemy tu choćby godzinę dłużej, wydarzy się coś złego. 

[Obrazek: rhyCFEh.jpg]

-EOF
Odpowiedz
#4
::DATA 22 STY 3303 
::SYSTEM AUCOKS RI-G B44-3
::LOKACJA PLANETA 1A



Przeklęty los. Wczorajszą noc spędziliśmy na powierzchni jakiegoś księżyca. Dzsiaj, tuż po starcie skaner wykrył nieokreślone źródło energii ok. 50 km od naszej lokacji. Niezwłocznie udałem się tam Żukiem. Nigdy nie wiadomo, co się znajdzie. Przestrzeń kryje wiele niespodzianek. 

Kiedy skaner Żuka zaczął wydawać wysoki, metaliczny dźwięk, wiedziałem, że to coś więcej niż kolejny meteoryt.

Po dotarciu na miejsce okazało się, że to wrak statku. Źródłem sygnału były 4 kapsuły ratunkowe z ludźmi w środku. 

[Obrazek: 0IJ8hZY.png]

Najgorsze jest to, że nic nie mogę zrobić... Nie mam miejsca na pokładzie "Czasu Włóczęgi". Co prawda w kabinie Lestera są jeszcze 2 wolne koje, ale wiadomo, jak może skończyć się wybudzanie tenantów kapsuł bez odpowiedniego zaplecza medycznego i technicznego. Szlag by to...

Gdyby  ktoś tędy przelatywał i miał 4 wolne jednostki w ładowni, podaję koordynaty: -74.7763° / -144.6078°. Ze statku nic nie zostało, ciężko nawet stwierdzić, co to za klasa. Wydaje się że Diamondback Explorer, ale... To w zasadzie nieważne. Najważniejsi są rozbitkowie. Wysyłam tę wiadomość do centrali informacyjnej Federacji Pilotów. Mam nadzieję, że ktoś ich odnajdzie. 

Przeklęty los. 

-EOF
Odpowiedz
#5
::DATA 22 STY 3303 
::SYSTEM SMOJAI VK-A B58-0
::LOKACJA PLANETA A 2



Dwa razy jednego dnia? Dwa razy? Na prośbę Lestera wylądowaliśmy na małej lodowej planecie w systemie SMOJAI VK-A B58-0.  Temperatura wynosi tu zaledwie 54K. Lester chciał przeprowadzić tu jakieś badania zmrożonej skorupy, która przybrała bladożółty kolor, z różowawą warstwą podpowierzchniową. Podczas podchodzenia do lądowania skaner "Czasu Włóczęgi" znowu wykrył źródło energii w promieniu 50 km od statku. 

[Obrazek: ebNGROI.jpg]

Zostawiłem Lestera z jego badaniami, uprzednio zablokowawszy systemy napędowe statku (wciąż nie ufam mu do końca; w jego spojrzeniu jest coś, co nie daje mi spokoju...) i wybrałem się na rekonesans Żukiem. Półgodzinne poszukiwania zakończyły się sukcesem.

Tym razem jednak nie ma co ratować. Jedyne, co znalazłem, to wrak łazika i dwóch dronów oraz 4 kanistry towarowe. Rozdzielniki mocy i jakieś minerały. Czarna skrzynka i wszystkie nadajniki były uszkodzone, więc nigdy już nie dowiem się, co tu się stało. 

[Obrazek: DaTaro5.jpg]

W łaziku nie było ciała. 

To doprawdy dziwne, co można znaleźć 4000 LY od Bańki...

-EOF
Odpowiedz
#6
::DATA 27 STY 3303 
::SYSTEM PUELOE IH-I C11-26
::LOKACJA GŁĘBOKA PRZESTRZEŃ



Jeszcze tylko siedem tysięcy lat. Ostatnich kilka dni upłynęło pod znakiem szalonego wyścigu do celu naszej podróży. Na planetach lądowaliśmy jedynie po to, aby się przespać (Lester nie lubi spać w Przestrzeni, mówi, że ma koszmary). Żadnego zwiedzania, żadnych badań, żadnego poszukiwania obcych form życia... Po prostu maraton. Nie za wiele mam do opisania, więc po prostu wrzucę parę zdjęć dla urozmaicenia tego wpisu w Dzienniku. 

[Obrazek: 9gufKDY.jpg]

[Obrazek: oSxzKPR.png]

[Obrazek: dCxzgXm.png]

[Obrazek: AAVGoNH.png]

[Obrazek: P4js55m.png]


-EOF
Odpowiedz
#7
::DATA 28 STY 3303 
::SYSTEM PUELOE DW-L D8-159
::LOKACJA GŁĘBOKA PRZESTRZEŃ



Dawno temu na Ziemi było takie powiedzenie: "Ale ten świat jest mały". Dzisiaj, przy całym jej ogromie, możemy czasami powiedzieć to samo o całej galaktyce. Oto bowiem natknąłem się na gwiazdę neutronową odkrytą przez nikogo innego, jak nowo mianowanego Margrabię nieistniejącej jeszcze Marchii Colonia, Komandora Milka. 

[Obrazek: mp8dPec.png]

Jakiś czas temu Cmdr Milek wleciał do tego systemu. Był pierwszym człowiekiem, który zobaczył na własne oczy tę gwiazdę i jej warkocze. I spośród czterystu miliardów gwiazd ja dzisiaj trafiam akurat tutaj. 

Ale ten wszechświat jest mały.

-EOF
Odpowiedz
#8
::DATA 30 STY 3303 
::SYSTEM SHROGEA MH-V E2-1763
::LOKACJA RADIOLATARNIA TURYSTYCZNA "BLACK IN GREEN"



Sukces! Jesteśmy w Black in Green. Lester i jego ekipa biegają po całym pokładzie, rozstawiając instrumenty pomiarowe i przekrzykują się nawzajem. Kociokwik. Ja tymczasem zamknąłem się w kokpicie i otworzyłem świeżą butelkę Wężowego Ginu. Z tego co mówił Lester, do wykonania badań będą mu potrzebne przynajmniej 24 godziny. 

Ja nie zamierzam w tym brać udziału, moja robota została wykonana. Pierwszą butelkę opróżnię w kokpicie. Drugą pewnie już w kajucie. 

A, zostawiam tu jeszcze pamiątkowe zdjęcia - jedno z samego Black in Green, a drugie z pobliskiego układu, który odwiedziliśmy, aby dokonać pewnych wstępnych pomiarów przy innym spektrum światła z tamtejszej gwiazdy. 


1. Shrogea DL-C c14-1033
[Obrazek: oqJ9niv.jpg]

2. Black in Green
[Obrazek: GmsCMLW.jpg]

No, to zdrowie podróżników!

-EOF
Odpowiedz
#9
::DATA 02 LUT 3303 
::SYSTEM SHROGEA RT-O D7-1257
::LOKACJA GŁĘBOKA PRZESTRZEŃ



Wracamy. 

Po zakończeniu badań w Black in Green polecieliśmy jeszcze odwiedzić pole gwiazd neutronowych, które udało mi się odkryć na poprzedniej wyprawie. Po dwóch dniach rutynowych skanów i badań zawróciliśmy w kierunku HR 8444. 

Przed nami 21000 lat świetlnych do przebycia. Kolejny maraton, bo tym razem nie zatrzymujemy się już nigdzie. Następny przystanek - Maskelyne Vision!

-EOF
Odpowiedz
#10
::DATA 02 LUT 3303 
::SYSTEM SHROGEA XO-Z E5034
::LOKACJA PLANETA B 10 A



Następny przystanek - Maskelyne Vision... Jasne. 

Kosmos nigdy nie przestanie mnie zadziwiać swoim pięknem. Jak tu gnać przed siebie, bez oglądania się i zatrzymywania, kiedy po drodze czekają na nas takie widoki? Nawet jeśli są oddalone o kilkadziesiąt czy nawet kilkaset sekund świetlnych od punktu wejścia. Jak tu nie wylądować i nie zdobyć góry, pnącej się na kilka kilometrów w górę; nie zjechać po niemal pionowym zboczu kanionu, kilka kilometrów w dół; nie wzniecić tumanów kurzu w kraterze, powstałym kilka tysięcy lat temu...? No jak?

[Obrazek: Q1efvXt.jpg]

[Obrazek: UqT7NzB.jpg]

[Obrazek: Z5HnsEx.png]

Doprawdy, trudno jest się oprzeć urokowi Przestrzeni i to jest chyba cecha, która łączy wszystkich prawdziwych odkrywców i eksploratorów. Wyruszamy na nasze wyprawy powodowani chęcią zobaczenia rzeczy, których nikt przed nami nie widział. Docieramy w miejsca, gdzie nikt nigdy nie był. Miejsca, które istnieją od milionów lat i których spokój zostaje zakłócony po raz pierwszy od momentu, kiedy powstały - przez nas, nasze statki i łaziki. 

To jest sedno eksploracji, to jest istota Czasu Włóczęgi, to jest esencja bycia kilkadziesiąt lat świetlnych od planety czy stacji, na których przyszliśmy na świat.

Dwudziestowieczny poeta, Jacek Podsiadło, napisał kiedyś "Najgorsze są powroty". I miał cholerną rację.

-EOF
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Neural Log - CMDR ShiMan ShiMan 4 1,867 04.03.2019, 18:25 UTC
Ostatni post: ShiMan
  CMDR DYoda DYoda 64 14,820 16.02.2019, 21:45 UTC
Ostatni post: DYoda
  Kosmiczne jaja, czyli dziennik pokładowy z wyprawy - Muzzyx Muzzyx 4 1,858 18.01.2019, 22:39 UTC
Ostatni post: Muzzyx
  Eksploracje CMDR Ryczypióra ryczypior 13 6,003 21.10.2017, 20:29 UTC
Ostatni post: MAGNUM354
  Dziennik pokładowy komandora Morlokusa Morlokus 7 2,774 13.10.2017, 18:58 UTC
Ostatni post: Morlokus



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości