Dziennik pokładowy: Czas włóczęgi
#14
::DATA 12 KWI 3302
::SYSTEM  EAFOTS OC-D D12-41
::LOKACJA GŁĘBOKA PRZESTRZEŃ
::JURYSDYKCJA BRAK



::ŚCIEŻKA AUDIO ZNALEZIONO >> ODTWÓRZ <<



::NOWY WPIS W DZIENNIKU TANIEC W PŁOMIENIACH

To nie jest przyjemne uczucie, ocknąć się w statku kosmicznym pędzącym ponad 800 razy szybciej niż światło, przed sobą mieć czerwień, fiolet i róż mgławicy Serca, a Duszę tuż obok. Na ramieniu, zdawałoby się. Rozglądam się wokół. Kabina wygląda jak pobojowisko. Wszędzie walają się puste butelki i kawałki szkła, a w nozdrza wdziera się kwaśny zapach starych i świeżych wymiocin. Ostro. Łeb napieprza mnie tak, jakbym ktoś przywalił mi kondensatorem energii, takim starego typu, z wystającymi końcówkami bolców tranzytowych. Jeszcze raz spoglądam przed siebie. Czerwień, fiolet i róż. Żołądek podchodzi mi do gardła, ale opanowuję mdłości. 

[Obrazek: 26352890546_ddc5b3bba5_o.png]

Za cholerę nie wiem, jak się tutaj dostałem. Zaraz, jaką mamy datę... 12 kwietnia... wygląda na to, że ostatni tydzień mam wycięty z życiorysu. Ładnie, Mathias, ładnie. Aż takie koszmary cię dręczyły? Po co tutaj przyleciałeś, co chcesz znaleźć w Sercu? Przecież ich nie odzyskasz. Ani Anny, ani Zuzki, ani Filipa. Pochłonęły ich płomienie w ten feralny dzień, kiedy siły Federacji starły się z Imperium w bitwie o kolejną nic nie znaczącą planetę. A przecież miałeś plan. Miałeś taki piękny plan. W ciągu trzydziestu sekund od momentu, kiedy spadły pierwsze atomówki - jeszcze daleko, na innym kontynencie, byliście w kabinie wysłużonej T-Szóstki, a po kolejnej minucie wznosiliście się w przestworza uciekając wśród zniszczenia i pożogi. A płonęła cała planeta. Ale to nie ten ogień ich pochłonął. O nie, zabrała ich dopiero Przestrzeń. Po wylocie na wysoką orbitę, wypadliście z superrejsu w sam środek potyczki głównych sił Federacji i Imperium. Jakoś udało ci się wymanewrować pomiędzy zwinnymi myśliwcami, aż do momentu aż jakaś zabłąkana rakieta rozerwała poszycie starego Lakona. Następna rakieta przyniosła zniszczenie. Pamiętasz przecież. 

To było jak uderzenie w samo serce. W sam środek. I trwało wieki. Pamiętasz?

Pamiętam. Huk eksplozji. Odwracam się powoli. To trwa wieki. Pamiętam. W pole widzenia wchodzi tylna część statku, rozerwanego na pół. A w tylnej części statku, po kabinie mieszkalnej miotają się w szalonym tańcu trzy ludzkie pochodnie. Tańczą, tańczą w płomieniach, wśród jęku rozrywanego poszycia i trwa to oczywiście tylko chwilę, dopóki próżnia nie wdziera się i nie zabiera ich na zawsze. Tylko chwilę. Całą wieczność. 

Anna.

Mała Zuzka.

Niewiele starszy Filip.

Co było dalej? Pamiętasz?

Nie.

Czy po to tu jesteś? Żeby zadać cios w samo Serce i sobie przypomnieć?

Może... nie wiem. Nie wiem, po co tu przyleciałem. 

A wiesz kim ja jestem? Wiesz, Mathias?

...wiem.

::EOM
--
:: Oficjalny Partner FDEV - zapraszam na Twitch (KLIK) po partnerskie skórki! 

:: Tapetki z Elite i nie tylko (KLIK). 

Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
RE: Dziennik pokładowy: Czas włóczęgi - przez Mathias Shallowgrave - 12.04.2016, 00:10 UTC
RE: Dziennik pokładowy: Czas włóczęgi - przez Morlokus - 25.08.2016, 19:28 UTC

Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Dziennik pokładowy. Śladami Distant Worlds Expedition. Haji-me 41 71,209 20.01.2020, 17:56 UTC
Ostatni post: Haji-me
  Dziennik pokładowy - Distant Worlds II Haji-me 21 35,233 27.08.2019, 15:12 UTC
Ostatni post: Haji-me
  Dziennik pokładowy: Cmdr Mathias Shallowgrave Mathias Shallowgrave 19 23,083 12.02.2017, 03:52 UTC
Ostatni post: Mathias Shallowgrave



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości