12.04.2016, 00:10 UTC
::DATA 12 KWI 3302
::ŚCIEŻKA AUDIO ZNALEZIONO >> ODTWÓRZ <<
::NOWY WPIS W DZIENNIKU TANIEC W PŁOMIENIACH
To nie jest przyjemne uczucie, ocknąć się w statku kosmicznym pędzącym ponad 800 razy szybciej niż światło, przed sobą mieć czerwień, fiolet i róż mgławicy Serca, a Duszę tuż obok. Na ramieniu, zdawałoby się. Rozglądam się wokół. Kabina wygląda jak pobojowisko. Wszędzie walają się puste butelki i kawałki szkła, a w nozdrza wdziera się kwaśny zapach starych i świeżych wymiocin. Ostro. Łeb napieprza mnie tak, jakbym ktoś przywalił mi kondensatorem energii, takim starego typu, z wystającymi końcówkami bolców tranzytowych. Jeszcze raz spoglądam przed siebie. Czerwień, fiolet i róż. Żołądek podchodzi mi do gardła, ale opanowuję mdłości.
![[Obrazek: 26352890546_ddc5b3bba5_o.png]](https://farm2.staticflickr.com/1479/26352890546_ddc5b3bba5_o.png)
Za cholerę nie wiem, jak się tutaj dostałem. Zaraz, jaką mamy datę... 12 kwietnia... wygląda na to, że ostatni tydzień mam wycięty z życiorysu. Ładnie, Mathias, ładnie. Aż takie koszmary cię dręczyły? Po co tutaj przyleciałeś, co chcesz znaleźć w Sercu? Przecież ich nie odzyskasz. Ani Anny, ani Zuzki, ani Filipa. Pochłonęły ich płomienie w ten feralny dzień, kiedy siły Federacji starły się z Imperium w bitwie o kolejną nic nie znaczącą planetę. A przecież miałeś plan. Miałeś taki piękny plan. W ciągu trzydziestu sekund od momentu, kiedy spadły pierwsze atomówki - jeszcze daleko, na innym kontynencie, byliście w kabinie wysłużonej T-Szóstki, a po kolejnej minucie wznosiliście się w przestworza uciekając wśród zniszczenia i pożogi. A płonęła cała planeta. Ale to nie ten ogień ich pochłonął. O nie, zabrała ich dopiero Przestrzeń. Po wylocie na wysoką orbitę, wypadliście z superrejsu w sam środek potyczki głównych sił Federacji i Imperium. Jakoś udało ci się wymanewrować pomiędzy zwinnymi myśliwcami, aż do momentu aż jakaś zabłąkana rakieta rozerwała poszycie starego Lakona. Następna rakieta przyniosła zniszczenie. Pamiętasz przecież.
To było jak uderzenie w samo serce. W sam środek. I trwało wieki. Pamiętasz?
Pamiętam. Huk eksplozji. Odwracam się powoli. To trwa wieki. Pamiętam. W pole widzenia wchodzi tylna część statku, rozerwanego na pół. A w tylnej części statku, po kabinie mieszkalnej miotają się w szalonym tańcu trzy ludzkie pochodnie. Tańczą, tańczą w płomieniach, wśród jęku rozrywanego poszycia i trwa to oczywiście tylko chwilę, dopóki próżnia nie wdziera się i nie zabiera ich na zawsze. Tylko chwilę. Całą wieczność.
Anna.
Mała Zuzka.
Niewiele starszy Filip.
Co było dalej? Pamiętasz?
Nie.
Czy po to tu jesteś? Żeby zadać cios w samo Serce i sobie przypomnieć?
Może... nie wiem. Nie wiem, po co tu przyleciałem.
A wiesz kim ja jestem? Wiesz, Mathias?
...wiem.
::EOM
::SYSTEM EAFOTS OC-D D12-41
::LOKACJA GŁĘBOKA PRZESTRZEŃ
::JURYSDYKCJA BRAK
::ŚCIEŻKA AUDIO ZNALEZIONO >> ODTWÓRZ <<
::NOWY WPIS W DZIENNIKU TANIEC W PŁOMIENIACH
To nie jest przyjemne uczucie, ocknąć się w statku kosmicznym pędzącym ponad 800 razy szybciej niż światło, przed sobą mieć czerwień, fiolet i róż mgławicy Serca, a Duszę tuż obok. Na ramieniu, zdawałoby się. Rozglądam się wokół. Kabina wygląda jak pobojowisko. Wszędzie walają się puste butelki i kawałki szkła, a w nozdrza wdziera się kwaśny zapach starych i świeżych wymiocin. Ostro. Łeb napieprza mnie tak, jakbym ktoś przywalił mi kondensatorem energii, takim starego typu, z wystającymi końcówkami bolców tranzytowych. Jeszcze raz spoglądam przed siebie. Czerwień, fiolet i róż. Żołądek podchodzi mi do gardła, ale opanowuję mdłości.
![[Obrazek: 26352890546_ddc5b3bba5_o.png]](https://farm2.staticflickr.com/1479/26352890546_ddc5b3bba5_o.png)
Za cholerę nie wiem, jak się tutaj dostałem. Zaraz, jaką mamy datę... 12 kwietnia... wygląda na to, że ostatni tydzień mam wycięty z życiorysu. Ładnie, Mathias, ładnie. Aż takie koszmary cię dręczyły? Po co tutaj przyleciałeś, co chcesz znaleźć w Sercu? Przecież ich nie odzyskasz. Ani Anny, ani Zuzki, ani Filipa. Pochłonęły ich płomienie w ten feralny dzień, kiedy siły Federacji starły się z Imperium w bitwie o kolejną nic nie znaczącą planetę. A przecież miałeś plan. Miałeś taki piękny plan. W ciągu trzydziestu sekund od momentu, kiedy spadły pierwsze atomówki - jeszcze daleko, na innym kontynencie, byliście w kabinie wysłużonej T-Szóstki, a po kolejnej minucie wznosiliście się w przestworza uciekając wśród zniszczenia i pożogi. A płonęła cała planeta. Ale to nie ten ogień ich pochłonął. O nie, zabrała ich dopiero Przestrzeń. Po wylocie na wysoką orbitę, wypadliście z superrejsu w sam środek potyczki głównych sił Federacji i Imperium. Jakoś udało ci się wymanewrować pomiędzy zwinnymi myśliwcami, aż do momentu aż jakaś zabłąkana rakieta rozerwała poszycie starego Lakona. Następna rakieta przyniosła zniszczenie. Pamiętasz przecież.
To było jak uderzenie w samo serce. W sam środek. I trwało wieki. Pamiętasz?
Pamiętam. Huk eksplozji. Odwracam się powoli. To trwa wieki. Pamiętam. W pole widzenia wchodzi tylna część statku, rozerwanego na pół. A w tylnej części statku, po kabinie mieszkalnej miotają się w szalonym tańcu trzy ludzkie pochodnie. Tańczą, tańczą w płomieniach, wśród jęku rozrywanego poszycia i trwa to oczywiście tylko chwilę, dopóki próżnia nie wdziera się i nie zabiera ich na zawsze. Tylko chwilę. Całą wieczność.
Anna.
Mała Zuzka.
Niewiele starszy Filip.
Co było dalej? Pamiętasz?
Nie.
Czy po to tu jesteś? Żeby zadać cios w samo Serce i sobie przypomnieć?
Może... nie wiem. Nie wiem, po co tu przyleciałem.
A wiesz kim ja jestem? Wiesz, Mathias?
...wiem.
::EOM
--
:: Oficjalny Partner FDEV - zapraszam na Twitch (KLIK) po partnerskie skórki!
:: Tapetki z Elite i nie tylko (KLIK).
:: Oficjalny Partner FDEV - zapraszam na Twitch (KLIK) po partnerskie skórki!
:: Tapetki z Elite i nie tylko (KLIK).

.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)

.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)