11.04.2016, 13:54 UTC
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.04.2016, 13:58 UTC przez Haji-me.)
![[Obrazek: IPyUrRP.jpg]](http://i.imgur.com/IPyUrRP.jpg)
Zakończyła się moja galaktyczna tułaczka. Prawie 2 miesiące łącznie z przygotowaniami. Wiele wspaniałych momentów. Wszystko już opisałem wcześniej, więc nie będę się powtarzał.
Zaczynając pisać ten dziennik nie spodziewałem się, że aż tak się rozbuduje. Jeszcze mniej spodziewałem się zainteresowania z Waszej strony. Gdy startowałem byłem kadetem, który ledwie kilka dni wcześniej dołączył do grupy TWH, a już wylatywał w nieznane. Bardzo miło mi było czytać Wasze komentarze i widzieć zainteresowanie moimi postępami. Nie ukrywam, że początkowo ten dziennik miał służyć głównie mojej osobie. Spamiętanie tych wszystkich wydarzeń, nazw, odwiedzonych miejsc, ciekawych znalezisk byłoby niemożliwe. Na pewno będę do tego jeszcze często wracać aby powspominać. Bo jest co! Działo się! Nie są to emocje podobne do tych, które towarzyszą nam np. podczas walk PvP ale są nie mniej intensywne.
Małe podsumowanie całej wyprawy:
Droga do Beagle Point:
- ok. 100 000 LY
- 3600 odwiedzonych systemów
- ok. 70 000 LY
- 2400 odwiedzonych systemów
90 Water worlds + water worlds terraformable candidate
Wiecie, że najpierw w jedną stronę goniłem ekspedycję. Do tego doszło 16 000 lat świetlnych, które musiałem ponownie pokonać z powodu wypadku, do którego doszło po pierwszych kilku dniach. Później wracając z Beagle Point gnałem na złamanie karku. Miałem więc stosunkowo niewielkie okienko czasowe na dokładne skanowanie planet. Przełożyło się to na ok. 80mln kredytów i rangę Pionier. No cóż, coś kosztem czegoś.
Sama droga powrotna to była jazda bez trzymanki. 5 dni i 70 000 lat świetlnych. Do tego próbując sobie skrócić drogę zbyt wcześnie postanowiłem przekroczyć The Abyss, przestrzeń pomiędzy 2 ramionami galaktyki. Utknąłem w połowie i musiałem zawracać. Straciłem na tym całe popołudnie i zwątpiłem w to, że uda mi się dotrzeć na czas. Najwięcej drogi pokonałem w środę, ponad 19 000. Tego samego dnia wieczorem miałem największy kryzys - dosłownie chciało mi się wymiotować gdy patrzyłem na monitor.
Zapis z mojej podróży. Linia czerwona droga do Beagle Point, żółta to droga powrotna:
![[Obrazek: SlThlpn.png]](http://i.imgur.com/SlThlpn.png)
Oraz link do mapy 3D z EDSM
http://www.edsm.net/user/travel-map/id/6...dr/Haji-me
Największy system jaki znalazłem zawierał 93 obiekty astronomiczne i wyglądał tak:
![[Obrazek: DdYMpXo.png]](http://i.imgur.com/DdYMpXo.png)
Najciekawsza planeta jaką znalazłem ze względu na kolory i spłaszczony kształt:
![[Obrazek: sGDV2vj.png]](http://i.imgur.com/sGDV2vj.png)
Mój statek dotarł w niezłej formie posiadając 90% Hull i 88% Power Plant. Zabrałem ze sobą 4 moduły heat sinków czyli 12 sztuk i potrzebowałem tylko 1 sztuki kiedy zostałem wrzucony pomiędzy 2 gwiazdy. Tak więc na 6000 skoków tylko 1 raz gra zrobiła mi psikusa. Nie wiem ile zużyłem AFMU bo 2 razy z powodu jakiegoś dziwnego buga amunicja we wszystkich modułach została odnowiona. Obstawiam, że wystarczyłby mi jeden moduł i może jedno napełnienie z syntezy. Zabrałem 4 SRV jednak nie było to koniecznie. Aktualnie sprawa wygląda tak, że jeżeli SRV zostanie zniszczony z powodu uszkodzeń odniesionych wskutek uderzania o powierzchnię planety, to po ponownym uruchomieniu gry zostaje on nam przywrócony. Nie mogłem przewidzieć przyszłości ale jak mawia przysłowie "przezorny zawsze ubezpieczony".
Dziękuję za wszystkie komentarze. Podnosiło mnie to na duchu i umacniało w przekonaniu, że prowadzenie tego dziennika ma jakiś sens
.

.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
![[Obrazek: JI3AjNJ.png]](http://i.imgur.com/JI3AjNJ.png)
![[Obrazek: TyMf4ZR.png]](https://i.imgur.com/TyMf4ZR.png)