Skyrim
#31
To juz wole poczekac na nastepny The Elder Scrolls. Oby tylko Bethesda sie czegos nauczyla od Dzikiego Gonu i wreszcie jej NPC-e przestaly byc tak drewniane i glupie jak do tej pory. No bo sorry, jestem szefem gildii wojownikow, magow, zlodziei, jarlowie nadali mi tytul thana w swoich miescinach, na sobie mam wypasiony magiczny pancerz, a w dodatku jestem slynnym dragonbornem, ktory zabil juz kilkanascie smokow i w przeciwienstwie do wiedzminow nie uwaza sie mnie za jakiegos parszywego mutanta, a mimo to byle chlopka traktuje mnie jak przyblede i dalej spaceruje sobie spokojnie po wiosce pomimo tego, ze nad jej dachami lata sobie smok, w prowincji toczy sie wojna domowa i mowi sie, ze powrocil pozeracz swiatow, ktory przyniesie armageddon. Oderwanie NPC-ow od bezposrednio ich dotyczacych wydarzen fabularnych w Skyrim najbardzioej psulo dla mnie imersje w tej grze.
Odpowiedz
#32
(27.10.2016, 11:22 UTC)Tesu napisał(a): To juz wole poczekac na nastepny The Elder Scrolls. Oby tylko Bethesda sie czegos nauczyla od Dzikiego Gonu i wreszcie jej NPC-e przestaly byc tak drewniane i glupie jak do tej pory. No bo sorry, jestem szefem gildii wojownikow, magow, zlodziei, jarlowie nadali mi tytul thana w swoich miescinach, na sobie mam wypasiony magiczny pancerz, a w dodatku jestem slynnym dragonbornem, ktory zabil juz kilkanascie smokow i w przeciwienstwie do wiedzminow nie uwaza sie mnie za jakiegos parszywego mutanta, a mimo to byle chlopka traktuje mnie jak przyblede i dalej spaceruje sobie spokojnie po wiosce pomimo tego, ze nad   jej dachami lata sobie smok, w prowincji toczy sie wojna domowa i mowi sie, ze powrocil pozeracz swiatow, ktory przyniesie armageddon. Oderwanie NPC-ow od bezposrednio ich dotyczacych wydarzen fabularnych w Skyrim najbardzioej psulo dla mnie imersje w tej grze.

Mody. Mody mody mody - seria TES i Fallout od Bethesdy zawsze taka była w sumie. Niedorobiony produkt, który dopiero po załadowaniu kilkudziesięciu modów pokazywał swój prawdziwy potencjał. Społeczność wybaczała te niedoróbki Bethesdzie ze względu na ich otrwartość na modowanie, świetne narzędzia do tego służące i relatywną łatwość, z jaką można tworzyć mody do tej gry. IMHO - idealna symbioza!
--
:: Oficjalny Partner FDEV - zapraszam na Twitch (KLIK) po partnerskie skórki! 

:: Tapetki z Elite i nie tylko (KLIK). 

Odpowiedz
#33
Z jednej strony idealna symbioza, ale z drugiej takze lenistwo ze strony tworcow, bo czesc modow szybko wprowadzala poprawki bugow, ktorych Bethesda nie chciala/ociagala sie/nie umiala usunac. Wink
Odpowiedz
#34
(27.10.2016, 11:39 UTC)Tesu napisał(a): Z jednej strony idealna symbioza, ale z drugiej takze lenistwo ze strony tworcow, bo czesc modow szybko wprowadzala poprawki bugow, ktorych Bethesda nie chciala/ociagala sie/nie umiala usunac. Wink

Coś za coś, jak to w życiu Tongue
--
:: Oficjalny Partner FDEV - zapraszam na Twitch (KLIK) po partnerskie skórki! 

:: Tapetki z Elite i nie tylko (KLIK). 

Odpowiedz
#35
Ja tam uwielbiam w grach Bethesdy, że gdy zrobi się coś ważnego to potem mówi się o tym w sąsiednim mieście.
Np. po wstąpieniu do Mrocznego Bractwa przechodzę koło strażnika miejskiego w pełnej zbroi i słyszę: Psyyt, chwała Sithisowi... I odchodzi jakby nigdy nic.
Albo NPC mi opowiada jak to niedaleko wilkołak wpadł na środek ceremoni ślubnej i zabił pannę młodą na ślubnym kobiercu.
W ogóle po zostaniu wilkołakiem co jakiś czas słyszało się komentarze o włosach wystających z uszu... Zresztą jak się było wampirem to też były jakieś komentarze o bladej cerze.
Także czy ja wiem czy te NPCe takie oderwane od świata? Jasne że sytuacja zaczyna być kuriozalna gdy zrobi się 90% questów i faktycznie jest się głową wszykich gildii w grze. Ale to wynika ze specyfiki tej serii i jakoś ludzie się z tym pogodzili chyba. Nie wiem czy bym chciał żeby zaangażowanie się w którąś z gildii blokowało resztę. Żeby zeksplorować wszystkie questy trzeba by było zakładać nową postać, a to by sprawiło, że sporo z main questa by się oglądało w kółko i w kółko, a to nie byłoby fajne.

A co do NPCów, które nie uznają naszych zasług to chyba jest taki mechanizm w grze jak lokalna reputacja. I możliwe że ten parametr nie jest zbyt dobrze zbalansowany. To chyba działa tak, że NPCe zaczynają cię traktować jak kogoś znaczącego jeśli zrobisz dostatecznie dużo questów w danym mieście. W praktyce wszystkie albo prawie wszystkie.
W Skyrim zaczęto wreszcie coś z tą mechaniką robić. Można było zostać Thanem i to już dawało jakieś korzyści, ale rzeczywiście NPCe rzadko się tym przejmowały. Dopiero strażnik rozpoznawał w postaci kogoś ważnego po wyborze specjalnej opcji dialogowej.
Do tego wprowadzono zadania w gildiach nawet po ukończeniu gildyjnego wątku fabularnego. Chcesz coś ukraść szefie? Nie ma sprawy, tu masz cynk...

Myślę, że wiedźmin został wykreowany na zupełnie innym poziomie. Mamy całą serię książek Sapkowskiego od lat na rynku. CD Project RED miał z czego czerpać. Sytuacja Geralta jest inna trochę bo on nawet na starcie fabuły ma już na koncie niezłą historię, o której słyszał niemal każdy dzięki Jaskierowi. Do tego nie sposób się pod niego podszyć bo wiedźmin to dość specyficzny wygląd. Równie łatwo go rozpoznać.

W Skyrim możesz być sobie smoczym dzieciem, ale dopóki nie użyjesz krzyku w środku miasta nikt tego wiedzieć nie musi. Poza tym jak to zrobisz to gasi cię od razu strażnik, że ludzie się boją tej mocy i masz tego nie robić. Zresztą w miastach, które odwiedzamy jest sporo równie zasłużonych postaci, które żyją w ich społeczności od lat. Jak jarl Ulfryk czy Kodlak czy Arcymag. Ludzie mogli przywyknąć do bohaterów. Mi zresztą by pewnie przeszkadzało jakby przy każdej wizycie w mieście witano mnie z honorami, a ja tylko przyszedłem sprzedać loot z pobliskiego lochu :p
Odpowiedz
#36
(27.10.2016, 15:09 UTC)ShinzoSin napisał(a): Jasne że sytuacja zaczyna być kuriozalna gdy zrobi się w grze 90% questów i faktycznie jest się głową wszykich gildii w grze. Ale to wynika ze specyfiki tej serii i jakoś ludzie się z tym pogodzili chyba. Nie wiem czy bym chciał żeby zaangażowanie się w którąś z gildii blokowało resztę. Żeby zeksplorować wszystkie questy trzeba by było zakładać nową postać, a to by sprawiło, że sporo z main questa by się oglądało w kółko i w kółko, a to nie byłoby fajne.

Tutaj się akurat nie zgodzę, ale to subiektywna opinia. Ja po prostu faktycznie odgrywam postać w takich grach jak Skyrim i kiedy gram mroczną elfką, która zostaje szefem Mrocznego Bractwa, to za cholerę mi nie pasuje fabularnie, że ona nagle idzie do Winterhold i zostaje studentem magii, wykonując brudną robotę (przynieś-podaj-pozamiataj) dla magów-bufonów Biggrin
Dla mnie grywalność serii TES polega właśnie na tym, że można sobie stworzyć kilka postaci, z których każda robi inną ścieżkę fabularną, a fun z faktycznego RPG jest tym większy im bardziej udziwnioną postać sobie stworzę i staram się grać, trzymając się założeń tej postani (np. mag-pacyfista, złodziej, który okrada tylko imperialnych, redguard, który nienawidzi mrocznych elfów i atakuje ich, jeśli tylko ma okazję Biggrin to jest dla mnie prawdziwe RPG!).

A co do powtarzalności początku gry i głównej misji... KLIK! Smile
--
:: Oficjalny Partner FDEV - zapraszam na Twitch (KLIK) po partnerskie skórki! 

:: Tapetki z Elite i nie tylko (KLIK). 

Odpowiedz
#37
Heh każdy gra jak lubi. Ja np niemal każdą grę z seri zaczynam tak samo, czyli od wstąpienia do gildi magów i zrobienia jej na maks albo prawie maks. Coby mieć dostęp do najlepszych zaklęć i dopiero gdy postać jest mistrzem destrukcji zaczyna się dla mnie gra. Zaczynam wtedy robić main questa i co tam trafię po drodze. Mam wtedy komfort, że w razie czego mogę wyczyścić loch samą magią, jak mieczem czy łukiem czy skradaniem będzie za trudno.

Wyjątkiem jest gdy po przerwie postanawiam przejść grę po raz drugi. Wtedy często determinuję, że chcę pograć zupełnie inaczej. Np jako wojownik w pełnej płytówce czy łotr rozwiązujący 99% problemów skradaniem i niewidzialnością. Zwyczajnie by nacieszyć oczy finisherami, które przy zabijaniu magią nie są tak widowiskowe. Ale nawet wtedy robię ile questów się da. Może po prostu zaczynam wtedy od tych ulubionych bo wiem już, które nagrody mogą mi się przydać, a które questy były kompletną stratą czasu.
Zwykle też przy drugim podejściu zaczynam dopiero patrzeć na mody.

Każdy gra jak mu pasuje. Ja osobiście nie lubię ograniczeń. Zamiast czerni czy bieli wybieram morze odcieni szarości po środku. Szczególnie że wiele najciekawszych questów jest zlecanych przez tych złych, daedry albo mroczne bractwo. Zwyczajnie często nie mogę sie powstrzymać nawet gdy z założenia gram bardziej dobrą niż złą postacią ^^'
Odpowiedz
#38
Swiat jednak dalej pozostaje taki troche... drewniany. Pomijajac juz fakt wczesniejszej historii Geralta, ktorej Dragonborn nie ma, to ogolne wrazenie w Skyrim zawsze mi psuli wlasnie apatyczni, pozbawieni charakteru NPC. Wystarczy spojrzec jak w Dzikim Gonie wygladala wojna - mielismy uchodzcow, pobojowiska, zolnierzy, zadania typu "moj syn walczyl i zaginal, pomoz mi go odnalezc", widac, ze NPC reaguja na sytuacje w swiecie gry. W Skyrim mi tego brakowalo - wojna domowa trwala, ale jakby obok, poza questami z nia zwiazanymi temat ten pojawial sie sporadycznie i zdawal sie byc dla NPC-ow rownie wazny co pogoda na wyspach Summerset. Do tego ten kontrast - niektorzy NPC mowili, ze podobno smoki, stworzenia z legend wrocily, ale zupelnie nie ruszal ich widok smoka latajacego i porykujacego nad wioska. Ja wiem, ze Skyrim wyszedl przed Dzikim Gonem, ale te gry dzieli ledwie 3,5 roku. W dodatku ostatni Fallout mial premiere pol roku po Dzikim Gonie i NPC-e sa w nim rownie drewniani co w poprzednich grach Bethesdy. A z tych trzech tytulow to Wiedzmin 3 mial najmniejszy budzet...
Bethesda potrafi robic wielkie swiaty pelne miejsc do zwiedzenia, ma moderow, ktorzy za darmo poprawiaja w nich rozne elementy od grafiki, przez zawartosc do mechaniki (jak np. glod, nowe zaklecia i przedmioty, nowe questy czy chocby czy detale typu rozna wysokosc NPC-ow w zaleznosci od ich plci czy rasy). To nad czym Bethesda musi pracowac, to zmiana NPC-ow z drewnianych manekinow w takie, ktore beda zyc w tym wykreowanym przez Bethesde swiecie i jakies tam emocje beda w stanie okazywac.
Odpowiedz
#39
@Shinzo - No to jest właśnie piękne w sandboxach! Ta wolność i wiele możliwości i sposobów na grę. Szkoda, że wiele osób tego nie kuma (społeczność Elite na forum Frontiera jest tego doskonałym przykładem) i uważa, że "mój sposób jest najlepszy i tak WSZYSCY powinni grać w tę grę!". A sandbox właśnie na tym polega, że można robić co się chce i żadne podejście do gry nie jest złe Smile
--
:: Oficjalny Partner FDEV - zapraszam na Twitch (KLIK) po partnerskie skórki! 

:: Tapetki z Elite i nie tylko (KLIK). 

Odpowiedz
#40
Wygrzebałem omówienie wersji XOne



Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Beyond Skyrim: Bruma GieNkoV 0 1,776 18.06.2017, 20:56 UTC
Ostatni post: GieNkoV
Heart Skyrim i modowanie Mathias Shallowgrave 24 23,454 28.04.2017, 12:31 UTC
Ostatni post: Crazied



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości