23.09.2016, 14:47 UTC
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.09.2016, 16:52 UTC przez Mathias Shallowgrave.)
Moja narzeczona długi czas myślała, że gry są dla dzieci i że to strata czasu. W chwili obecnej totalnie akceptuje, że to jest moje hobby, ba! sama lubi sobie pograć czasami, np. w Magię i Miecz (Talisman Digital Edition) czy przejechać się samochodem w jakichś wyścigach (marnie jej to idzie, ale nie poddaje się). U mnie proces wyglądał tak:
1) Wytłumaczyłem jej, że to moje hobby, tak samo jak jazda na rowerze, czytanie książki czy oglądanie filmu, tworzenie muzyki czy pisanie opowiadań (dodatkowo, jako lekki straszak, za alternatywę podałem wychodzenie na browara z kumplami co wieczór
).
2) Kiedy już zaakceptowała to, że to po prostu rozrywka, jak każda inna, zaprosiłem ją i pokazałem, w jakie gry gram - w sensie, że to nie są gry dla dzieci, tylko poważne historie, które są tak samo - albo i bardziej - pasjonujące niż niejedna książka czy film.
3) Trzecim krokiem było przekonanie jej, żeby sama spróbowała - przejechać się samochodem w wyścigu. Później pokazałem jej Heroes of Might And Magic... i wsiąknęła na parę dni. Miała strasznego moralniaka "bo to strata czasu", ale pograła trochę.
4) Później pokazałem jej gry Tale of Two Brothers i Never Alone - w które można grać w 2 osoby - i to nie przeciwko sobie, tylko razem aby osiągnąć wspólny cel. W nich też się zakochała (szczególnie w słodkim lisku Never Alone
)
5) Jakiś czas później przyszła Elite, a wraz z nią Husaria. W tym okresie ona już akceptowała, że gry to moje hobby, zrozumiała, że to jest niekoniecznie rozrywka tylko dla dzieci (przykład: That Dragon Cancer - gra stworzona przez rodziców dziecka, które zmarło na raka, a opowiadająca historię choroby i ich zmaganie się z nią całej rodziny). Zobaczyła, co robimy w tej grze, jak wspaniałym tworem jest husarska społeczność, jak bardzo zaangażowani są ludzie (cały roleplay, radio Galnet, eventy,m no cała nasza husarska otoczka) oraz że w to grają dojrzali faceci, 30-, 40- i 50-latkowie z rodzinami, dziećmi i często wnukami.
6) Pokazałem jej Magię i Miecz w wersji komputerowej. Cały czas chciałem ją namówić na wersję zwykłą, którą mam jeszcze z Polski. "Nie, bo to jakieś smoki, magia bla bla bla" (TOTALNIE nie jej klimaty). Raz udało mi się ją namówić na wspólną rozgrywkę w wersję digital i ZAKOCHAŁA SIĘ w tej grze na maksa.
W chwili obecnej w pełni akceptuje moje hobby i sama czasami prosi mnie o partyjkę w Talismana
1) Wytłumaczyłem jej, że to moje hobby, tak samo jak jazda na rowerze, czytanie książki czy oglądanie filmu, tworzenie muzyki czy pisanie opowiadań (dodatkowo, jako lekki straszak, za alternatywę podałem wychodzenie na browara z kumplami co wieczór
). 2) Kiedy już zaakceptowała to, że to po prostu rozrywka, jak każda inna, zaprosiłem ją i pokazałem, w jakie gry gram - w sensie, że to nie są gry dla dzieci, tylko poważne historie, które są tak samo - albo i bardziej - pasjonujące niż niejedna książka czy film.
3) Trzecim krokiem było przekonanie jej, żeby sama spróbowała - przejechać się samochodem w wyścigu. Później pokazałem jej Heroes of Might And Magic... i wsiąknęła na parę dni. Miała strasznego moralniaka "bo to strata czasu", ale pograła trochę.
4) Później pokazałem jej gry Tale of Two Brothers i Never Alone - w które można grać w 2 osoby - i to nie przeciwko sobie, tylko razem aby osiągnąć wspólny cel. W nich też się zakochała (szczególnie w słodkim lisku Never Alone
)5) Jakiś czas później przyszła Elite, a wraz z nią Husaria. W tym okresie ona już akceptowała, że gry to moje hobby, zrozumiała, że to jest niekoniecznie rozrywka tylko dla dzieci (przykład: That Dragon Cancer - gra stworzona przez rodziców dziecka, które zmarło na raka, a opowiadająca historię choroby i ich zmaganie się z nią całej rodziny). Zobaczyła, co robimy w tej grze, jak wspaniałym tworem jest husarska społeczność, jak bardzo zaangażowani są ludzie (cały roleplay, radio Galnet, eventy,m no cała nasza husarska otoczka) oraz że w to grają dojrzali faceci, 30-, 40- i 50-latkowie z rodzinami, dziećmi i często wnukami.
6) Pokazałem jej Magię i Miecz w wersji komputerowej. Cały czas chciałem ją namówić na wersję zwykłą, którą mam jeszcze z Polski. "Nie, bo to jakieś smoki, magia bla bla bla" (TOTALNIE nie jej klimaty). Raz udało mi się ją namówić na wspólną rozgrywkę w wersję digital i ZAKOCHAŁA SIĘ w tej grze na maksa.
W chwili obecnej w pełni akceptuje moje hobby i sama czasami prosi mnie o partyjkę w Talismana
--
:: Oficjalny Partner FDEV - zapraszam na Twitch (KLIK) po partnerskie skórki!
:: Tapetki z Elite i nie tylko (KLIK).
:: Oficjalny Partner FDEV - zapraszam na Twitch (KLIK) po partnerskie skórki!
:: Tapetki z Elite i nie tylko (KLIK).

.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)

.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)