Tą ideę z cofniętymi w rozwoju Guardianami wykorzystałem jakiś czas temu w prowadzonej przeze mnie kampanii RPG w ED:RPG. Gracze mieli przebadać anomalię na planecie (oczywiście z atmosferą
). W trakcie przygody okazało się, że to struktury Guardian, ale w okół znajdują się miasta i osiedla jakiejś rasy będącej na etapie neolitu (a'la cywilizacje mezoamerykańskie w XIII-XIV w.). Gracze musieli wykminić jak się dorwać do ruin i jednocześnie nie wpłynąć za bardzo na tubylców. Potem się dowiadywali, że to właśnie są Guardianie, którzy nie zostali dobici przez ich własne SI, ale które nadal broni dostępu do kompleksu. Użycie lokalsów mogłoby pomóc otwierać oparte o DNA zabezpieczenia w bazie, ale to mogłoby z kolei ponownie skierować SI przeciwko mieszkańcom planety. Taka rozkmina, a skończyło się jak większość sesji RPG - wielką nawalanką i bombardowaniem z orbity
A potem i tak przylecieli Thargoidzi
). W trakcie przygody okazało się, że to struktury Guardian, ale w okół znajdują się miasta i osiedla jakiejś rasy będącej na etapie neolitu (a'la cywilizacje mezoamerykańskie w XIII-XIV w.). Gracze musieli wykminić jak się dorwać do ruin i jednocześnie nie wpłynąć za bardzo na tubylców. Potem się dowiadywali, że to właśnie są Guardianie, którzy nie zostali dobici przez ich własne SI, ale które nadal broni dostępu do kompleksu. Użycie lokalsów mogłoby pomóc otwierać oparte o DNA zabezpieczenia w bazie, ale to mogłoby z kolei ponownie skierować SI przeciwko mieszkańcom planety. Taka rozkmina, a skończyło się jak większość sesji RPG - wielką nawalanką i bombardowaniem z orbity
A potem i tak przylecieli Thargoidzi

.png)
.png)
.png)
.png)

.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)