(22.05.2018, 12:46 UTC)Qasz napisał(a):Z linku który wstawiłem:(22.05.2018, 11:46 UTC)Xeonary napisał(a): Mam jedno pytanie do fachowców od dylatacji czasu:
Mamy pojazd który startuje z ziemi i przyśpiesza do prędkości c, zawraca, przyspiesza do c i wraca na ziemię. Dlaczego dla osoby w pojeździe upłynie mniej czasu niż na ziemi? Prawda jest taka że oba ciała poruszają się względem siebie z prędkością c. Obserwator na ziemi widzi że pojazd się porusza, a obserwator w pojeździe widzi jak ziemia się porusza. Domyślam się że wynika to ze zmiany przyspieszenia pojazdu, ale jak?
W artykule: https://en.wikipedia.org/wiki/Time_dilation napisano:
The dilemma posed by the paradox, however, can be explained by the fact that the traveling twin must markedly accelerate in at least three phases of the trip (beginning, direction change, and end), while the other will only experience negligible acceleration, due to rotation and revolution of Earth. During the acceleration phases of the space travel, time dilation is not symmetric.
Dlaczego przyśpieszenie sprawia że dylatacja przystaje być symetryczna?
Rozumiem że jeśli mielibyśmy pojazd który osiąga prędkość c w magiczny sposób, (totalna magia i łamanie praw fizyki, whatever) bez przyśpieszania. Po prostu w momencie startu ma od razu c i już. Czy oznaczałoby to że czas będzie płynął z jednakową prędkością dla obserwatora na ziemi i w pojeździe?
Hmm ten obrazek powininen ci odpowiedziec:
Nie, bedziesz mial dzielenie przez zero ... poza tym masa dazy do nieskonczonosci mozliwe ze doszloby do kolejnego big banga lub zamienisz sie w czarna dziure ^^ ... ale idac dalej ...
Do tego czas plynie szybciej tym dalej od zrodla masy w tym wypadku statku kosmicznego bo sekunde temu zamieniles sie w czarna dziure
(22.05.2018, 11:18 UTC)DYoda napisał(a): Faktem natomiast jest że na Ziemi wydawać się będzie że czas dla tego bolidu się zatrzymuje/zatrzymał a dla Ciebie w bolidzie czas na Ziemi będzie zapierniczał niemiłosiernie. Czyli można zapisać że czas w bolidzie zwalania lub jak ktoś woli czas dookoła niego przyspiesza ale tylko w odniesieniu do siebie.
Przykro mi ale to znowu nie jest prawda dla obu obserwatorow drugi obserwator bedzie poruszal sie coraz wolniej ...
Odpowiada Andrzej Okołów
Wydaje się, że wśród osób nieprofesjonalnie zainteresowanych szczególną teorią względności (STW) dość rozpowszechnione jest przekonanie, że „według STW w układzie poruszającym się czas płynie wolniej”.
Tymczasem jest to nieprawda.
Ja w swojej wypowiedzi przyjąłem następujący układ:
Obserwator 1 = znajduje się na Ziemi i nie porusza się.
Obserwator 2 = porusza się z prędkością "prawie" C
Nadal obstaję przy tezie że:
Podróż Obserwatora 2 na dystansie 4ls będzie trwała 4 lata
Czas jaki minie dla Obserwatora 1 zanim Obserwator 2 doleci do celu (wg tabeli) wyniesie 700mln lat
Jeżeli jestem w błędzie to proszę o podanie jakiś źródeł innego podejścia do tematu, bo nie lubię się mylić i wolę się przyznać do błędu.
http://www.fuw.edu.pl/~dragan/Fizyka/Nstw.pdf
(22.05.2018, 13:12 UTC)Reinrk van Dall napisał(a):(22.05.2018, 11:18 UTC)DYoda napisał(a): Faktem natomiast jest że na Ziemi wydawać się będzie że czas dla tego bolidu się zatrzymuje/zatrzymał a dla Ciebie w bolidzie czas na Ziemi będzie zapierniczał niemiłosiernie. Czyli można zapisać że czas w bolidzie zwalania lub jak ktoś woli czas dookoła niego przyspiesza ale tylko w odniesieniu do siebie.To zależy, w przypadku stałej prędkości i zero przyśpieszenia/ grawitacji to nie prawda. Obaj będą obserwować zwolnienie czasu u tego drugiego.
W przypadku działania przyśpieszenia grawitacyjnego lub przyśpieszenia np. silników odrzutowych (nie jesteśmy w stanie ich rozróżnić) ten na którego działa przyśpieszenie będzie obserwował przyśpieszenie czasu u drugiego, drugi na którego nie działa grawitacja/ przyśpieszenie będzie obserwował spowolnienie czasu u pierwszego.
Wiec to zależy, na jakim etapie podróżny jesteś. Start i przyśpieszanie, meta i hamowanie czy lot ze stałą prędkością.
Panowie SZCZEGÓLNA TEORIA WZGLĘDNOŚCI.
Znalezione w sieci.
Wyobraźmy sobie, że w pobliżu nas jest osobnik, który porusza się dość szybko, a najlepiej niech porusza się tak szybko jak światło. Przelatując koło nas osobnik ten trzyma w ręce włączoną latarkę, skierowaną w tym samym kierunku, w którym sam się porusza. Co zobaczymy? Otóż zobaczymy, że światło z latarki nie oddala się od niej ani o milimetr. Dlaczego? Ano dlatego, że gdyby się oddalało, musiałoby poruszać się względem nas z prędkością większą niż prędkość światła, a to - jak już wiemy - jest niemożliwe.
Co zatem stwierdzimy? Stwierdzimy, że mimo, iż u nas dzieją się różne rzeczy, u naszego osobnika nic się nie zmienia, bo mimo, że ma włączoną latarkę, światło jest stale w tym samym miejscu u jej wylotu. A ponieważ czas jest niczym innym jak tylko miarą zmian, oznacza to, że - mimo, że u nas płynie - u naszego osobnika się zatrzymał. U nas minęła godzina, miesiąc, miliom lat, u niego wskazówka zegara ani drgnęła. A zatem, my tu się starzejemy, przeżywamy różne życiowe i dziejowe historie, a u niego nic się nie dzieje i jest tak samo młody jak zawsze.
Gdyby nasz osobnik poruszał się trochę wolniej, zauważylibyśmy, że światło oddala się od jego latarki, ale powoli. Oznaczałoby to, że czas wprawdzie u niego płynie, ale wolniej niż u nas. Gdyby się zatrzymał, stwierdzilibyśmy, że światło oddala się od jego latarki z (maksymalną) prędkością światła, a to oznacza, że upływ czasu byłby jednakowy zarówno u niego, jak i u nas - co stwierdzamy na co dzień.
W ten prosty sposób mamy wytłumaczenie dlaczego w obiekcie, który się porusza, czas płynie wolniej, albo wcale. Co ciekawe, ten nasz osobnik powie o nas dokładnie to samo, co my o nim. Bo z jego punktu widzenia, to my się poruszamy względem niego.
Teraz każdy sam może sobie policzyć ile upłynie czasu u naszego osobnika poruszającego się względem nas z jakąś prędkością, jeśli u nas upłynie np. godzina. Skrajne rozwiązania już znamy. Jeśli osobnik porusza się z prędkością światła, to u niego w ogóle czas nie płynie. Jeśli nie porusza się w względem nas w ogóle, to upłynie u niego tyle samo czasu co u nas, czyli godzina.
Czy może być coś prostszego od szczególnej teorii względności? A gdyby nie jej znajomość, nie mielibyśmy GPS-a.
Drugie:
http://www.iwiedza.net/download/tw_humani.pdf - polecam stronę 10
(22.05.2018, 13:12 UTC)Qasz napisał(a):(22.05.2018, 11:50 UTC)DYoda napisał(a): Jeżeli w statku siedzieli 10 lat i leciał z 99,9999999C to jest w odległości 10 ls od ziemi.
Nie jest 10ls od Ziemi nawet nie jest 10ly tylko gdzies w odleglosci 24 000ly w ciagu nastepnego roku doleci do Sagittariusa (26 000ly).
Napisałem ls - jako lata świetlne.
Ale Qasz podaj mii proszę jakieś uzasadnienie swojego wpisu bo brzmi on delikatnie mówiąc niewiarygodnie.
Pomijając dylatacje/przyspieszenia/grawitacje i inne pierdoły chcesz mi powiedzieć że : poruszając się z prędkością np. 1000km/s przez 10 s czasu przebędę więcej niż 10.000km ?

.png)
![[Obrazek: Twinparadox_overview.png]](https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/ba/Twinparadox_overview.png)
