Ocena wątku:
  • 4 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
PORADNIK Kilka praktycznych nawyków/rozwiązań przydatnych przy eksploracji
#1
Cześć. Mamy tutaj wszelkiej maści poradniki, które bardzo dobrze objaśniają mechanikę wielkości wypłat za mapy, są bardzo fajne poradniki odnośnie budowania statków pod ekslporację... i bardzo z tego powodu się cieszę!


Niestety, do końca tygodnia pewnie nie usiądę do gry, ale może przydam się w inny sposób.


Chciałbym podzielić się z Wami paroma zasadami, które opracowałem śmigając po kosmosie, gdyż eksploracja (i lore) jest tym, co przyciągnęło mnie do ED. Może i dla jednych będą to kwestie oczywiste, ale może znajdzie się tu też ktoś, kto znajdzie tu jakąś ciekawostkę.



Zasada ograniczonego zaufania



Ogólnie dotyczy ona wszystkiego, ale tu będzie odnosić się do kwestii eksploracja. Dotyczy także tego tekstu, więc nie bierzcie wszystkiego za pewniak. Oczywiście, nie oznacza to, że staram się Wam w tym momencie wcisnąć dziadowski kit i stroić sobie ze wszystkich śmieszki. Celem poniższego zlepku liter jest jest przede wszystkim przedstawienie pewnych, wyrobionych u mnie odruchów i ich konfrontacja z nawykami innych. Wyciągniecie własnych wniosków, uzupełnienie tego (bardzo)mini-poradniczka własnymi knifami jak najbardziej wskazane - dyskutując możemy wiele się od siebie nauczyć.  


Słowem wstępu: Wielu graczy za eksploracją zwyczajnie nie przepada, bo widzi w niej powtarzalną czynność polegającą na skakaniu coraz dalej. Doskonale rozumiem takie stanowisko. Eksplorowanie nie jest tak spektakularne jak walka w Conflict Zonie. Długotrwała podróż potrafi znużyć i zwyczajnie uśpić naszą czujność, co często może skutkować rebuyowym teleportem do ostatnio odwiedzonej stacji i utratą wszystkich zgromadzonych map.

Jasne, będąc głęboko w kosmosie jesteśmy daleko od grieferów, ale nie jest to jedyna kwestia i sytuacja, która wymaga od nas nieustannie otwartych oczu. Myślę, że zasada ograniczonego zaufania będzie przewijać się przez pozostałe akapity. Dlatego też, wymieniłem ją jako pierwszą, nadrzędną i najważniejszą.



Ekspolracja to nie wyścigi!


To moje motto, które powtarzam sobie jak mantrę. Gdy lecimy gdzieś na przysłowiowe „złamanie karku”, bardzo łatwo przeoczyć coś potencjalnie ważnego.


Nie zapomniajmy o tym, że narzędzia takie jak FSS istnieją w ED od niedawna. To, że znaleźliśmy się w systemie, gdzie na planetach figurują już tagi „First discovered by” nie oznacza, że nic tam nie znajdziemy. Skan nie zajmuje teraz wiele czasu i prawie nie wymaga ruszania się z miejsca. Nigdy nie mamy pewności, czy na którejś z odkrytych już planet nie ma jakiegoś wraku, opuszczonego ośrodka, lub czy na jego orbicie nie kręci się jakiś zapomniany megaship. Niemożliwe w głębokim kosmosie? Poczytajcie o słynnej „Zurarze”, czy miejscach takich jak ośrodki w Hawkings Gap, czy na Rifcie. You never know. Nie ufajmy poprzednikom, którzy byli w danym systemie przed nami. Nigdy nie mamy pewności czy czegoś nie przeoczyli.

Tu chciałbym zwrócić się do Czytających z małą prośbą: nie skanujmy systemów na wyrywki, nie róbmy...dziadostwa. Wink

Druga kwestia, jaką chciałbym tu poruszyć to sam loadout statku. Specjaliści od eksploracji stawiają na jak rekordową wartość skoku, co oczywiście jest logiczne i jak najbardziej uzasadnione. Osobiście nie wydaje mi się, by skrajny striptiz statku i wyduszenie pojedynczych LY (lub nawet ułamków) to priorytety warte rezygnacji z paru przydatnych modułów, które często potrafią znacznie ułatwić sprawę lub wręcz uratować nam cztery litery.


Oczywiście, nie ufam specjalistom (samemu sobie również), więc dorzucę tu swoje 3 grosze. Wolę mieć parę LY mniej, lecz posiadać na pokładzie przynajmniej 1 laser, AFMS, czy repair-limpety., W dalszej części wywodu wyjaśnię dlaczego.



Navpanel i mapa to Twoi przyjaciele!


Brzmi banalnie, ale gdy nam się gdzieś spieszy i nie uważamy, to możemy łatwo wpędzić się w niezłe maliny. Najlepszy przykład to bezgraniczne zaufanie do automatycznego planera trasy. Nieraz zdarzało się, że próbował on prowadzić mnie przez obszary, gdzie znalezienie gwiazdy zdatnej do oskubania z wachy graniczyło z cudem. Gdybym w porę nie zdał sobie sprawy z powagi sytuacji, przygoda skończyłaby się interwencją Fuel Ratów. Powodem tego oczywiście była uśpiona czujność. Na szczęście, przeanalizowałem mapę i znalazłem w pobliżu przyjazną gwiazdę.


Ryzyko takiej wpadki można, rzecz jasna zminimalizować poprzez stosowanie odpowiednich filtrów na galaktycznej mapie, lub korzystać z mapy realistycznej, którą wypada śledzić na bieżąco. Gdy zbliżamy się do mgławicy, warto też skorzystać z filtrów, które pokażą nam systemy zamieszkałe. Można znaleźć przystanek, gdzie dokonamy napraw lub sprzedamy dotychczas zgromadzone mapy (choć dobrze wiemy, że mapy należy sprzedawać w systemach TWH Tongue )


Przydatny link poniżej:

Lista nie jest kompletna, ale zawsze jest to jakiś punkt odniesienia.



Dość dobrym nawykiem, jest także regularne sprawdzanie Navpanelu gdy wskakujemy do nowego systemu, lub gdy właśnie skończyliśmy go skanować FSSem. Czasem śpieszymy się ze skanem i nie zawsze zauważymy, że dana planetka nosi na sobie/wokół siebie jakiś sygnał. Można machnąć na to ręką, bo jak mawia mój sceptyczny Kolega : „Znalezienie czegoś w FD to jak szóstka w totka”. Tak, ale... znów posłużę się przykładem z życia wziętym:


W swojej drodze do Sagittariusa A, sprawdzałem regularnie Navpanel. Przy ok. 200 systemie z rzędu trafiłem na „Unregistered comms beacon”. Ciężko mi opisać swoją radość tamtego dnia, ale chyba najlepiej opisaliby ją moi sąsiedzi – ściany w bloku mam cieniutkie Smile


Otóż, okazało się, że trafiłem na jeden z beaconów powiązany z Conlux Site Alpha. Żeby było ciekawiej, o jego istnieniu nie miałem wówczas bladego pojęcia. Chcę tu wyraźnie zaznaczyć, że leciałem wtedy z punktu A, do punktu B, czyli praktycznie na ślepo. Jdynymi przystankami po drodze były skromne stacje takie jak w mgławicy Eagle. To właśnie była moja (choć nie jedyna) szóstka w totka. Można? Można. Wielu innych też mogło. Wierzmy w siebie, ale mierzmy też siły na zamiary.




Wrotki w pogotowiu


Fakt przebywania w głębokim kosmosie, z dala od grieferów i innych szkodników nie oznacza, że jesteśmy całkowicie bezpieczni. Oprócz podstawowego rozeznania na czym się ląduje (grawitacja, temperatura), chciałbym zwrócić uwagę na miejsca, jakimi są „Notable stellar phenomena”, gdzie oprócz kolejnych okazów do naszego Pokedexu, możemy czasem spotkać potencjalne kłopoty.


Gdy znajdziemy się na poletku np. metalicznych kolczatek, to nie możemy spuszczać oka z radaru. Same „gwiazdki” stoją zawsze w miejscu, więc jeśli zauważymy, że na radarze coś się „wierci”, to musimy zachować czujność i od czasu do czasu zerkać na zakładkę „contacts”. Czasami będą to żyjątka takie jak gourd/bell mollusc, a innym razem mogą to być niepozorne, lecz dość groźne anomalie.

[Obrazek: 209k3sx.png]
Anomalia typu Q04 i jej shield-breach attack. Chwila nieuwagi przy screenie i pancerz MGC zleciał w tym Kraicie MK2 do 70%. Gdybym siedział za sterami swojego "tekturowego" Phantoma,  sprawa pewnie skończyłaby się rebuyem.
źródło: screen własnego autorstwa


Te śliczne, kolorowe światełka potrafią narobić sporych szkód – szczególnie, gdy zbagatelizujemy sprawę i skupimy się na robieniu sobie z nimi słodkich selfie. Bywają one naprawdę groźne i wtedy konieczny jest szybki, taktyczny odwrót. Tu właśnie przydają się takie moduły jak AFMS i repair limpets, którymi często gardzą eksploratorzy. Mówię tu oczywiście o odkrywcach mających wręcz manię na punkcie rekordowego zasięgu ich statku. Nie popadajmy w skrajności! Owszem, urządzenia tego typu zajmują nam dodatkowe sloty na statku i zmniejszamy w ten sposób swój zasięg, ale nie musimy od razu brać całej ładowni dronów. Do ich produkcji wystarczy synteza.

Przydatny jest także boost (a nie każdy, obdarty ze wszystkiego „skoczek” taki posiada). W sytuacji takiego zagrożenia jak anomalia, to właśnie boost może uratować nam skórę!


W skupisku gwiezdnych fenomenów przyda nam się także laser. Gdy chcemy dokładnie zbadać jakieś stworzenie, możemy w różny sposób je „badać”. Niektóre żyjątka reagują na zapalone światła na statku, inne wydają dźwięki po postrzale z lasera. Może i jest to mało humanitarne, ale z reguły da to nam dodatkowe traity przy wpisach w kodeksie.

Jeśli chcemy być wnikliwymi badaczami, możemy także zaopatrzyć się w research limpet controller. Zgoda, jest to KOLEJNY, dodatkowy moduł, ale jeśli dysponujemy np. eskploracyjną Anacondą, to myślę, że nie będzie to wielki problem,



Kto pyta – nie błądzi



Jeśli traficie na coś nietypowego lub podejrzanego, to zawsze warto zminimalizować okno gry (pamiętając o wcześniejszym wygaszeniu thrusterów!), odpalić google i wpisać tam nazwę systemu, by upewnić się czy to, z czym macie właśnie do czynienia zostało już przez kogoś odanalezione/opisane. Sporo znalezisk znajduje się bowiem w bazie danych grup takich jak Canonn. Być może właśnie dzięki takiemu opisowi unikniecie wpadki takiej jak niepotrzebna bolesna kraksa i idący z nią w parze rebuy? Brzmi banalnie, ale gdybym sam z góry nie wiedział jak groźne potrafią być kosmiczne sztormy (dla tak tekturowego statku jak mój eksploracyjny Phantom), czy anomalie, to zapewne bym o tym nie pisał.

Bycie ostrożnym nigdy nam nie zaszkodzi.


Dobrym nawykiem jest także dodawanie sobie zakładek z ciekawszymi punktami lub założenie sobie specjalnego zeszyciku, gdzie można zanotować „co, gdzie, jak i za ile”. Zawsze można podsunąć komuś „w potrzebie” cenny system, gdzie znajduje się kilka WW/AW/ELW lub planet o wysokiej zawartości pierwiastków potrzebnych do zrobienia syntezy takiej jak FSD-injection.

Bycie dobrym kolegą to też dobry nawyk.


I na tym zakończę. Jak sami widzicie, powyższy wywód napisany został z perspektywy typowego „lore-owca”, któremu marzy się nie tyle szybki, duży zysk, co nowy content i duże odkrycia. Eksplorację zawsze traktowałem bardzo poważnie. Staram się robić to najlepiej jak potrafię i chcę zwyczajnie podzielić się paroma nawykami/knifami, które osobiście za bardzo pożyteczne.
Odpowiedz
#2
Ciekawe podejście do tematu  Smile
+rep
[Obrazek: 3797.png]
Odpowiedz
#3
+REP za kolejny fajny punkt widzenia.

Napisz cos wiecej o tej "agresywnej" anomalii. Do tej pory glownie zauwazylem ze te slimakopodobne reaguja jak sie je potraci (naprawde wyskoczyl mi przed maske) i szturchaja statek wtedy a nawet raz jakby zawolal kolegow i szturchali mnie w kilku.
Uswiadomiles mi ze przez to stanie w miejscu podczas DW2 zapomnialem sprawdzic jak to z tymi beaconami jest. NSP (niezaleznie czy chmury czy tylko krysztaly) pojawiaja sie na FSS jako jeden z sygnalow na lewo od beltow i tak mozna sie latwo zorientowac ze sa w systemie, wydaje mi sie ze obiekty w przestrzeni rowniez. Problemem pozostaja instalacje/miejsca planetarne. Generalnie wstepne info otrzymujemy juz na etapie FSS, ale coraz bardziej mysle ze to jednak strata czasu. Jak pisalem na Discordzie jakis czas temu, planety jesli maja sygnaly geologiczne skanuja sie dlugo, ale jesli trafilem na planety bez geologii ale z samymi sygnalami biologicznymi to informacja o nich i ich ilosci byla natychmiastowa. Widze ze tez jestes troche zakrecony zeby znalezc cos "wyjatkowego" Smile  Chetnie bede wymienial sie spostrzezeniami (choc calkowicie sie zgadzam ze to czesto sa nasze przypuszczenia i domysly) na temat calej otoczki eksploracji obecnie. Np czy wg ciebie Codex i mapa sa "wszechwiedzacy" czy jednak nie?
Co do statkow explo to jak zawsze jestem skazony tym ze musza skakac daleko, ale sie lecze (lece Phantomem ze skokiem tylko 65LY, Conda skaczaca 76LY stoi po drodze do Colonii Biggrin ). Moje zdanie jest takie ze jesli nie robisz ultra daleko skaczacej Anacondy do odwiedzania pojedynczych gwiazd na obrzezach lub nad/ponizej plaszczyzny galaktyki to rzeczywiscie kilka LY skoku cie nie zbawi, moze ucierpierc wygoda w niektorych miejscach i czas podrozy. Kazdy jednak szuka czegos troche innego i kazdy ma inne kryterium wyznaczania punktow A i B na mapie. BTW AFMU nic nie wazy wiec nawet w ASPie jest na niego miejsce, a modyfikacje podstawowego pancerza statku tez nie zmieniaja jego masy. Ale do czego zmierzam. Robilem w lato maly "eksperyment" (tak robie eksperymenty w ED Sad  ) i jesli chodzi o to czy lecimy ekonomicznie, czy skaczemy na max'a rodzaj i jakość planet nie roznia sie znaczaco o tego co sie zwykle obserwuje. Po prostu gwiazd i systemow jest tyle ze za kazdym razem to rzut kostka.
Odpowiedz
#4
Dziękuję za dobre słowo i jednocześnie przepraszam za parę literówek. Za moment je poprawię.

Ogólnie rzecz biorąc, stworzonka typu mollusc  są niegroźne, a ich zamiłowanie do taranowania statku również zauważyłem. To całkiem zabawne: raz czy drugi założyłem sobie, że między dwoma metalicznymi kryształami mam bramkę, a taka ośmiorniczka to piłka. Po walnięciu jej z boosta zaliczyłem strzał za 3 punkty...ale to tylko taka anegdota od kogoś z naprawdę pokręconym poczuciem humoru  Wink

Anomalie (wędrujące, kolorowe światła) ogólnie bywają (w różnym stopniu) niebezpieczne i na dobrą sprawę, każda z nich posługuje się innym typem ataku. Jedne "zjadają" nam tarcze i zadają ledwo zauważalne obrażenia, inne potrafią uszkadzać moduły:





A ta, o której tu wspomniałem stosuje shield-breach attack, czyli niszczy bezpośrednio hulla. O ile przy takiej Anacondzie raczej nie ma się czego obawiać, to przy lżejszym statku typu DBX, ASP, czy Phantom...może być już gorzej.





Jeśli chcesz spotkać się z takim wybrykiem natury, to nie musisz szukać daleko. Te, które spotkałem grasują całkiem blisko husarskich systemów, a ich dokładną lokalizację znajdziesz w kodeksie. Jeśli o nim już mówimy, to z całą pewnością nie jest on wszechwiedzący i na pewno brakuje w nim jeszcze wielu rzeczy. Widziałem przypadki, gdzie ludziska trafiali na znaleziska, które jeszcze nie zostały w nim umieszczone lub wg. kodeksu - nie miało prawa ich być w danym rejonie kosmosu. Przykładem są chociażby zielone, gazowe giganty.

Parę wyjątkowych rzeczy już znalazłem będąc kompletnie nieświadomym ich istnienia (np. te beacony w Confluxie, bazę INRY w systemie Hermitage, bazę INRY "Stack" niedaleko Cobry Jamesona), ale okazało się, że te rzeczy były już dawno odkryte Wink Swojego czasu bardzo nakręcałem się na słynną Raxxlę i potrafiłem zarywać noce czytając książki o mitologiach Greków, czy Majów...ale chwilowo odpuściłem, chyba warto zostawić tą sprawę mózgom potężniejszym od mojego  Wink
Odpowiedz
#5
Wlasnie o to mi chodzi. Bo Codex nie przewiduje w niektorych regionach np Guardian lub tak jak mowisz GGG. Uff to daje troche nadziei ze cos jednak jeszcze jest do znalezienia. Inna kwestia to sprawa filtrowania mapy. Mozna przeciez np filtrowac po cywilizacjach. Chcialbym zeby jednak pozostalo tak ze system zaznacza sie jako "cywilizowany" dopiero jak ktos w nim te czy inna cywilizacje odkryje.
Raxxli nie szukam, moze jeszcze do tego nie doroslem Smile Po powrocie z DW2 na pewno bede chcial dokonczyc wycieczke po Generation Shipach, ktora przerwalem bo po 3.3 jeden ze statkow wydaje mi sie nie do odnalezienia i troche mnie to zniechecilo.
Odpowiedz
#6
To ja tu sobie skorygowałem trasę do Saggitariusa żeby przelecieć przez mgławicę a wy mnie tu straszycie krwiożerczymi anomaliami. Kurde ja sajdkiem lecę i jak mnie coś trafi to rozwali na bank. Teraz jak znajdę jakąś Lagrange Cloud to będę się szczypał czy ją odkrywać...
[Obrazek: 135108.png][Obrazek: cH5Yuim.jpg]
Odpowiedz
#7
(17.02.2019, 07:54 UTC)Wojciech Dannyboy napisał(a): To ja tu sobie skorygowałem trasę do Saggitariusa żeby przelecieć przez mgławicę a wy mnie tu straszycie krwiożerczymi anomaliami. Kurde ja sajdkiem lecę i jak mnie coś trafi to rozwali na bank. Teraz jak znajdę jakąś Lagrange Cloud to będę się szczypał czy ją odkrywać...

Bez obaw, one są rzadkie - wystarczy być czujnym Wink
Odpowiedz
#8
Poszukam stacji w pobliżu mgławicy i sprzedam najpierw dane. Nie będę już się bał że stracę statek. Swoją drogą dzięki Twojemu poradnikowi dowiedziałem się że jest tyle stacji poza bąblem. Nie miałem świadomości tego :-)
[Obrazek: 135108.png][Obrazek: cH5Yuim.jpg]
Odpowiedz
#9
(17.02.2019, 08:16 UTC)Wojciech Dannyboy napisał(a): Poszukam stacji w pobliżu mgławicy i sprzedam najpierw dane. Nie będę już się bał że stracę statek. Swoją drogą dzięki Twojemu poradnikowi dowiedziałem się że jest tyle stacji poza bąblem. Nie miałem świadomości tego :-)

Jesli wysylasz dane na EDSM podczas latania z wtyczka TWH to mozesz korzystac z ich MAPY Bedziesz mial zaznaczona pozycje i mozna wybrac zeby pokazywalo wlasnie znane stacje poza Banka i regionem Colonii. W tym EDSM jest jeszcze miarodajny i stanowi ciekawe uzupelnienie danych w grze, bo wizualnie mozna okreslic ktora baza jest "blisko".
Odpowiedz
#10
Cytat:Dość dobrym nawykiem, jest także regularne sprawdzanie Navpanelu gdy wskakujemy do nowego systemu, lub gdy właśnie skończyliśmy go skanować FSSem. Czasem śpieszymy się ze skanem i nie zawsze zauważymy, że dana planetka nosi na sobie/wokół siebie jakiś sygnał.

Mogę dowiedzieć się, jak wygląda owa "planetka z sygnałem"?
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  [TIPS] - Kilka tweaków do exploracji Acus Jemeson 56 23,804 22.08.2019, 12:54 UTC
Ostatni post: MAGNUM354
Star [PORADNIK] Szybka Elita w Eksploracji GieNkoV 16 11,939 06.06.2018, 10:22 UTC
Ostatni post: Varlus
  [PORADNIK] Jak handlować, żeby się nie zanudzić, a przy okazji zwiedzić kawał galaktyki? Mathias Shallowgrave 2 2,289 03.01.2016, 20:45 UTC
Ostatni post: DYoda



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości