26.06.2017, 20:31 UTC
Shi man - widziałem twój post we odpisach - 1 rok, oj stary to naprawdę smutne - ja u siebie obstawiam jakieś 6 miesięcy ( muszę uzbierać na sensowna kartę gfx ta wypasiona gamingowa 970 spaliła się podczas przeglądania internetu...oczywiście to nie była przyczyna cos jej musiało dolegaćwcześniej ale tak już jest..) jesli to sprawy w RL to mogę tylko napisac, nie daj się chłopie- nie mielismy chyba okazji Laviańskiej Brandy wypic w 11 parsekach ale w końcu tworzymy społeczność- więc trzymaj się mocno stary.
a jeśli chodzi o grę - kiedy grałem sam i zaczynałem dopiero, to jedyne strzały jakie oddałem to w resie (normalnym - w high było dla mnie za gorąco ). Latałem wtedy Vulturem z FSD najmniejszym jaki się dało założyć , mogłem skakać może na 4 LY . I tak nie był mi potrzebny , latałem z Baliunas Hub w systemie GENDE do najbliższego pierścienia i tam się bawiłem. Długo tak latałem nikt mi nie pomagał a i nie raz zginołem i to co zarobiłem szło na ubezpieczenie. Ale bywały dni - czyli np te 3 godziny kiedy grałem danego dnia kiedy udawało się zarobić i 3-4 miliony. Pomagał w tym kill scanner który że istnieje wogule to też dopiero po jakimś czasie skumałem- taki byłem zafascynowany grą.
W ten sposób kupiłem Pythona a potem latałem dalej żeby go wyposażyć a Python stał pod folią w hangarze.. hehe
Długo tak latałem..
A za co kupiłem Vultura? Za latanie do upadłego Sidewinderem na odlagłości do max 7 LY w obrębie kilku systemów i wożenie danych (które mieszczą się do komputera pokładowego ) sidek ma 2 tony ładunku chyba z możliwością rozbudowy do 8 więc tego nie brałem pod uwagę wogule
ZNaczy czasami się coś trafiło, szczególnie kiedy juz się zaprzyjażniłem z frakcjami w tych systemach i dawali w końcu zarobić.
Odbudowa Sidewindera była tania więc po kilku udanych przelotach juz nie musiałem się o to martwić. i tyle..
Wogule nie kupiłem Cobry bo znałem już stronę Coriolis i miałem wizję wielkiej ładowni w Pythonie , nie chciałem się rozbijać na drobne
Kiedy zacząłem latać Pythonem też było ciężko, kiedy mnie zestrzelili to ledwo stykało na autocasco
Ale powoli.. z czasem.. w końcu się udało. Dużo pomogły misje społecznościowe szczególnie te transportowe. Wystarczyło znaleźć stację z chociaż jednym wymaganym materiałem i wio do stacji - koszt zakupu się zawsze zwracał z nawiązką podczas tych misji a i nagrody za osiągniecie np. top 10 % były znaczne.
Potem już było łatwiej - ASP Explorer maxymalny napęd FSD (ale i tak bez inżynierów którzy wtedy jeszcze się nie ujawnili ) pozostałe komponenty klasy D ( najlżejsze )
i pierwsza wyprawa na 10K LY - i pierwsze widoki i pierwsze zarobki z exploracji.
A potem pojawili sie inzymierowie i ASP z 22 LY skoku zaczął skakać na ponad 40, potem dołączyłem do Husarii , i okazało sie że mozna komuś przekazać towar żeby się wzbogacił
a potem można było latać razem i nie ryzykować zniszczenia statku i braku kasy na jego odbudowe a i tak zarobić i zdobyć doświadczenie. Teraz jest dużo lepiej i łatwiej.
BArdzo żałuję ż enie mogę grać w elite - wykopałbym ci painite i przekazał i z bomby byś dostał z 3-4 miliony? Przydałyby sie konta bankowe w grze - dostałbys od każdego kolegi po 1 milionie i byś miał Anaconde od razu
W sumie latac mogę - już próbowałem dopóki jestem w kosmosie to mam nawet w porywach 30 fps ale wlot do coriolisa przy 2-4 FPS to przygoda życia albo trafię w dziurę albo rozp...
nawet nie próbowałem wlatywać do pierścienia
a jeśli chodzi o grę - kiedy grałem sam i zaczynałem dopiero, to jedyne strzały jakie oddałem to w resie (normalnym - w high było dla mnie za gorąco ). Latałem wtedy Vulturem z FSD najmniejszym jaki się dało założyć , mogłem skakać może na 4 LY . I tak nie był mi potrzebny , latałem z Baliunas Hub w systemie GENDE do najbliższego pierścienia i tam się bawiłem. Długo tak latałem nikt mi nie pomagał a i nie raz zginołem i to co zarobiłem szło na ubezpieczenie. Ale bywały dni - czyli np te 3 godziny kiedy grałem danego dnia kiedy udawało się zarobić i 3-4 miliony. Pomagał w tym kill scanner który że istnieje wogule to też dopiero po jakimś czasie skumałem- taki byłem zafascynowany grą.
W ten sposób kupiłem Pythona a potem latałem dalej żeby go wyposażyć a Python stał pod folią w hangarze.. hehe
Długo tak latałem..
A za co kupiłem Vultura? Za latanie do upadłego Sidewinderem na odlagłości do max 7 LY w obrębie kilku systemów i wożenie danych (które mieszczą się do komputera pokładowego ) sidek ma 2 tony ładunku chyba z możliwością rozbudowy do 8 więc tego nie brałem pod uwagę wogule
ZNaczy czasami się coś trafiło, szczególnie kiedy juz się zaprzyjażniłem z frakcjami w tych systemach i dawali w końcu zarobić.
Odbudowa Sidewindera była tania więc po kilku udanych przelotach juz nie musiałem się o to martwić. i tyle..Wogule nie kupiłem Cobry bo znałem już stronę Coriolis i miałem wizję wielkiej ładowni w Pythonie , nie chciałem się rozbijać na drobne

Kiedy zacząłem latać Pythonem też było ciężko, kiedy mnie zestrzelili to ledwo stykało na autocasco
Ale powoli.. z czasem.. w końcu się udało. Dużo pomogły misje społecznościowe szczególnie te transportowe. Wystarczyło znaleźć stację z chociaż jednym wymaganym materiałem i wio do stacji - koszt zakupu się zawsze zwracał z nawiązką podczas tych misji a i nagrody za osiągniecie np. top 10 % były znaczne. Potem już było łatwiej - ASP Explorer maxymalny napęd FSD (ale i tak bez inżynierów którzy wtedy jeszcze się nie ujawnili ) pozostałe komponenty klasy D ( najlżejsze )
i pierwsza wyprawa na 10K LY - i pierwsze widoki i pierwsze zarobki z exploracji.
A potem pojawili sie inzymierowie i ASP z 22 LY skoku zaczął skakać na ponad 40, potem dołączyłem do Husarii , i okazało sie że mozna komuś przekazać towar żeby się wzbogacił
a potem można było latać razem i nie ryzykować zniszczenia statku i braku kasy na jego odbudowe a i tak zarobić i zdobyć doświadczenie. Teraz jest dużo lepiej i łatwiej.BArdzo żałuję ż enie mogę grać w elite - wykopałbym ci painite i przekazał i z bomby byś dostał z 3-4 miliony? Przydałyby sie konta bankowe w grze - dostałbys od każdego kolegi po 1 milionie i byś miał Anaconde od razu

W sumie latac mogę - już próbowałem dopóki jestem w kosmosie to mam nawet w porywach 30 fps ale wlot do coriolisa przy 2-4 FPS to przygoda życia albo trafię w dziurę albo rozp...
nawet nie próbowałem wlatywać do pierścienia

.png)
.png)
.png)
.png)
MOJE ODZNAKI![[Obrazek: RNKMIRD.png]](https://i.imgur.com/RNKMIRD.png)
![[Obrazek: 30866.png]](http://inara.cz/data/sigs/30/30866.png)