29.12.2016, 03:01 UTC
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.12.2016, 04:18 UTC przez ShinzoSin.)
Z cyklu historia jednego zdjęcia
Na powyższej fotce zostali uwiecznieni Assarin wraz z Koffim na tle mojego dopiero co ukończonego statku Scout Mk2 (wszyscy raczej pamiętają co się stało z Mk1
). Chłopacy budują naziemny port kosmiczny, a ja orbitalny. Jako że wykańczali właśnie nowy terminal, a ja mały prom orbitalny to postanowiłem ich odwiedzić. Deorbitacja przebiegła pomyślnie, maszyna wyhamowała bezpiecznie ok 3 km nad bazą i po jakichś 5 minutach lotu dostałem pozwolenie na lądowanie z wieży kontroli lotów, od cmdr Assarina. Na ziemi tradycyjnie: dokowanie, wymiana podarków, tankowanie promu. W międzyczasie przeprowadziliśmy inspekcję i odbiór nowego terminalu. Mniej więcej w tym momencie cyknięto pamiątkowe zdjęcie. Po drodze zgadało się, że chłopakom brakuje platyny. Zaproponowałem zatem Koffiemu, że polecimy wykopać trochę z asteroidy na orbicie. Akurat zaparkowałem swój statek matkę koło pokaźnego złoża tego pierwiastka. Zapakowaliśmy się do statku, przeprowadziłem szybko checklist, bak z wodorem pełen, baterie pełne, tłumiki inercji w porządku. Dostaliśmy zgodę na start od Assarina, take off i lecimy. Na orbicie odnaleźliśmy mój statek-bazę dokładnie w momencie gdy skończyło się paliwo wodorowe. Na szczęście udało się zadokować na jonowych RCSach. Nakopaliśmy rudy platyny za pomocą statku matki, który jest wyposażony w przemysłowe wiertło górnicze, zatem poszło szybko. Zapakowaliśmy Scouta po brzegi rudą platyny, jakoś ponad 420 000t i lecimy na planetę. Tak jak w pierwszym locie włączyłem tłumiki inercji po przekroczeniu 200m/s. Zorientowłem się, że coś jest nie tak gdy licznik pokazał 300m/s a my byliśmy już jakieś 4,5km nad bazą. Ostatnie moje myśli szły mniej więcej tak: trzeba było jeszcze w kieszenie nabrać tej platyny geniuszu... O jak blisko trafiłem, tylko 1,3km od portu... Ciekawe jak duży krater zrobimy... i boom. Gdzieś w tle jeszcze tylko usłyszałem jak Assarin przez radio koordynuje służby ratunkowe, kierunek południowo-wschodni, ok 1,5km, może ktoś przeżył! Jednak maszyny medyczne na stacji wiedziały lepiej i już wybudzały dwa nowe klony. I tak właśnie zakończył się drugi i ostatni lot statku Scout Mk2, zostało po nim tylko to zdjęcie. Koniec.

.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)