09.12.2016, 13:53 UTC
Jako że w świat elektronicznej rozrywki wstępowałem jeszcze w czasach PRL dzięki przysłanemu z za oceanu Atari 2600 będącemu pełnoprawną konsolą pozwalam sobie poiwedzić:
1. Nie zauważyłem jakiegoś opóźnienia we własnym rozwoju (chociaż żona pewnie by coś mogła na ten temat powiedzieć)
2. Gry w tamtych czasach były proste ale trudne i kolejne pokolenia konsol nic do tego nie mają. Raczej jest to spowodowane ogólnym nastawieniem społeczeństwa do tego typu rozrywki. Sam sie zastanawami czy bym potrafił grac tyle co kiedyś, poświęcić kilka godzin żeby przeskoczyć moją postacią nad jakąś przeszkodą a jak nie to od nowa...
1. Nie zauważyłem jakiegoś opóźnienia we własnym rozwoju (chociaż żona pewnie by coś mogła na ten temat powiedzieć)
2. Gry w tamtych czasach były proste ale trudne i kolejne pokolenia konsol nic do tego nie mają. Raczej jest to spowodowane ogólnym nastawieniem społeczeństwa do tego typu rozrywki. Sam sie zastanawami czy bym potrafił grac tyle co kiedyś, poświęcić kilka godzin żeby przeskoczyć moją postacią nad jakąś przeszkodą a jak nie to od nowa...

.png)