19.09.2018, 15:02 UTC
Fajnie że zrobiłeś reckę i popularyzujesz Dishonored 2, bo sam uwielbiam tę grę
Przeszedłem już cztery razy, także też coś mogę o niej powiedzieć.
Generalnie zgadzam się z twoimi wnioskami, choć mam swoje przemyślenia. Jako fanatyk i fanboy Thiefa 1 i 2 (do tej pory gram regularnie naprzemian), byłem nieźle na D2 napalony, zwłaszcza że głos pod Corvo podkłada legendarny Stephen Russell! Nie zawiodłem się na tym tytule, daję mocne 8/10, ale mój główny zarzut stanowi poziom trudności - jest zdecydowanie za łatwo. I nie chodzi tylko o walkę, która jest oczywiście banalna, ale o eksplorację. Do dyspozycji dostajemy tyle różnych mocy, że nie trzeba w ogóle główkować, jak się w jakieś miejsce dostać - a to walisz teleport, a to zamieniasz się w szczura, a to stajesz się niewidzialny itd. Dlatego jedynym słusznym sposobem przejścia jest wyłączenie mocy na początku, wtedy gra rzeczywiście zbliża się do swoich pierwowzorów (bo nie ma co ukrywać, że Dishonored bardzo mocno inspiruje się pierwszymi Thiefami).
I nie zgodzę się, że poziomy są duże - jak dla mnie są zbyt małe, ponadto jak wspomniałem zbyt łatwo pokonuje się trudne odcinki, przez co gra jest też trochę za krótka (o ile pamiętam tylko 8 poziomów, w tym pierwszy bardzo krótki).
Ale ogólnie polecam, ja bawiłem się świetnie. Zostały mi dwa achivementy do zdobycia (wysłuchanie wszystkich piosenek - raz miałem buga i kapela się nie pojawiła, w pozostałych przejściach rabowałem sklepy; oraz wykonanie ciągu przełączania się pomiędzy istotami), dlatego na pewno jeszcze raz zagram.
PS. Ja błędu z dialogami nie doświadczyłem, pewnie to przez to, że grałeś po polsku
Przeszedłem już cztery razy, także też coś mogę o niej powiedzieć.Generalnie zgadzam się z twoimi wnioskami, choć mam swoje przemyślenia. Jako fanatyk i fanboy Thiefa 1 i 2 (do tej pory gram regularnie naprzemian), byłem nieźle na D2 napalony, zwłaszcza że głos pod Corvo podkłada legendarny Stephen Russell! Nie zawiodłem się na tym tytule, daję mocne 8/10, ale mój główny zarzut stanowi poziom trudności - jest zdecydowanie za łatwo. I nie chodzi tylko o walkę, która jest oczywiście banalna, ale o eksplorację. Do dyspozycji dostajemy tyle różnych mocy, że nie trzeba w ogóle główkować, jak się w jakieś miejsce dostać - a to walisz teleport, a to zamieniasz się w szczura, a to stajesz się niewidzialny itd. Dlatego jedynym słusznym sposobem przejścia jest wyłączenie mocy na początku, wtedy gra rzeczywiście zbliża się do swoich pierwowzorów (bo nie ma co ukrywać, że Dishonored bardzo mocno inspiruje się pierwszymi Thiefami).
I nie zgodzę się, że poziomy są duże - jak dla mnie są zbyt małe, ponadto jak wspomniałem zbyt łatwo pokonuje się trudne odcinki, przez co gra jest też trochę za krótka (o ile pamiętam tylko 8 poziomów, w tym pierwszy bardzo krótki).
Ale ogólnie polecam, ja bawiłem się świetnie. Zostały mi dwa achivementy do zdobycia (wysłuchanie wszystkich piosenek - raz miałem buga i kapela się nie pojawiła, w pozostałych przejściach rabowałem sklepy; oraz wykonanie ciągu przełączania się pomiędzy istotami), dlatego na pewno jeszcze raz zagram.
PS. Ja błędu z dialogami nie doświadczyłem, pewnie to przez to, że grałeś po polsku
