Primo czas się nie zatrzymał dla pilota statku. Zatrzymał się dla statku obserwowanego przez obserwatora na ziemi
A teraz jeżeli Twoje rozumowanie jest dobre to proszę cię jeszcze o odpowiedź na pytanie.
Przyjmijmy że jest 1 stycznia ja wraz z rodziną wsiadam do mojej gwiezdnej maszyny i zaraz ruszam w czarną pustkę. (dla uproszczenia lecę bez rozpędziania i hamowania od tak od razu przyjmijmy prędkość C) Wyruszam z Ziemi, synchronizuję zegarki z przyjaciółmi na imprezie pożegnalnej oraz dodatkowo zegar komputera głównego z jakąś tam neutronówką.
Na razie pozostawmy sprawę gdzie czas płynie wolniej gdzie szybciej.
Cel podróży jest prosty odlatuję od Ziemi w całkowitej izolacji (zero komunikacji czy choćby patrzenia w lusterka wsteczne) o 50 dni świetlnych czym do niej wracam przez kolejne 50 dni świetlnych. Na to że w kabinie minęło 100 dni pokładowych mam następujące dowody:
1. Zegarek na ręku
2. Zegarek w komputerze głównym
3. Wpisy co 24 godziny w dzienniku pokładowym
4. Zarost na mojej paszczy
5. Odpowiednia fermentacja zacieru do Świńskiego Ryja
6. Właściwa ilość cykli rozrodczych mojej kobiety (mam dwójkę klonów i mi wystarczy)
Gdy wracam do domu, moim oczom ukazuje się pustka. Nie wiem co: gwiazda śmierci, żniwiarze czy po prostu istota wyższa wzięła gumkę i wygumkowała system słoneczny z mapy wszechświata.
I teraz pytanie ile dni minęło ? Bo ja uważam że 100 w trakcie których przebyłem konkretny dystans (poruszałem się jednostajnie) i nie ma żadnego znaczenia że ktoś kto mnie obserwował a kogo już nie ma, i że widział to inaczej. Bo jak twierdzisz że jest inaczej to gdzie zniknęły magicznie jakieś doby? Kto to powie ?
Czasoprzestrzeń jest uzależniona od układu odniesienia, i w tym przypadku układem odniesienia jest statek mknący z prędkością C (do okoła jest pustka) i przebędę tej pustki C x czas lotu. MÓJ CZAS nie ZIEMSKI.
Faktycznie gdyby Ziemia jeszcze istniała to u znajomych na zegarkach by minęło więcej niż 100 dni (do policzenia) ale ja nadal bym przebywał w podróży 100 dni i przeleciałbym 100dni x C
I tu obrazek z dziadkiem jest jak najbardziej ok, i tu jest przeświadczenie że mój czas płyną wolniej/ziemski szybciej. Ale potrzebny jest do tego właśnie układ odniesienia i nie można od tak sobie dzielić czy mnożyć mojego czasu/czasem ziemskim.
A teraz jeżeli Twoje rozumowanie jest dobre to proszę cię jeszcze o odpowiedź na pytanie.
Przyjmijmy że jest 1 stycznia ja wraz z rodziną wsiadam do mojej gwiezdnej maszyny i zaraz ruszam w czarną pustkę. (dla uproszczenia lecę bez rozpędziania i hamowania od tak od razu przyjmijmy prędkość C) Wyruszam z Ziemi, synchronizuję zegarki z przyjaciółmi na imprezie pożegnalnej oraz dodatkowo zegar komputera głównego z jakąś tam neutronówką.
Na razie pozostawmy sprawę gdzie czas płynie wolniej gdzie szybciej.
Cel podróży jest prosty odlatuję od Ziemi w całkowitej izolacji (zero komunikacji czy choćby patrzenia w lusterka wsteczne) o 50 dni świetlnych czym do niej wracam przez kolejne 50 dni świetlnych. Na to że w kabinie minęło 100 dni pokładowych mam następujące dowody:
1. Zegarek na ręku
2. Zegarek w komputerze głównym
3. Wpisy co 24 godziny w dzienniku pokładowym
4. Zarost na mojej paszczy
5. Odpowiednia fermentacja zacieru do Świńskiego Ryja
6. Właściwa ilość cykli rozrodczych mojej kobiety (mam dwójkę klonów i mi wystarczy)
Gdy wracam do domu, moim oczom ukazuje się pustka. Nie wiem co: gwiazda śmierci, żniwiarze czy po prostu istota wyższa wzięła gumkę i wygumkowała system słoneczny z mapy wszechświata.
I teraz pytanie ile dni minęło ? Bo ja uważam że 100 w trakcie których przebyłem konkretny dystans (poruszałem się jednostajnie) i nie ma żadnego znaczenia że ktoś kto mnie obserwował a kogo już nie ma, i że widział to inaczej. Bo jak twierdzisz że jest inaczej to gdzie zniknęły magicznie jakieś doby? Kto to powie ?
Czasoprzestrzeń jest uzależniona od układu odniesienia, i w tym przypadku układem odniesienia jest statek mknący z prędkością C (do okoła jest pustka) i przebędę tej pustki C x czas lotu. MÓJ CZAS nie ZIEMSKI.
Faktycznie gdyby Ziemia jeszcze istniała to u znajomych na zegarkach by minęło więcej niż 100 dni (do policzenia) ale ja nadal bym przebywał w podróży 100 dni i przeleciałbym 100dni x C
I tu obrazek z dziadkiem jest jak najbardziej ok, i tu jest przeświadczenie że mój czas płyną wolniej/ziemski szybciej. Ale potrzebny jest do tego właśnie układ odniesienia i nie można od tak sobie dzielić czy mnożyć mojego czasu/czasem ziemskim.

.png)