24.01.2018, 13:28 UTC
Kiedys zastanawialem sie jak to jest, ze czytajac np komiksy "Bogowie kosmosu" to nie maja tam zadnych takich technicznych problemow jak my dzisiaj przy jakiejkolwiek probie startu rakiety czy wahadlowca. Tam po prostu wsiadali w statek i lecieli, my natomiast przed kazdym startem sprawdzamy tysiace rzeczy mozliwych do popsucia a i tak to nie dziala. Komiks komiksem, nikt nie bedzie sie nad tym rozwodzil, ale sama kwestia awaryjnosci ktorej nie mozemy okielznac nie wiem czy nie pcha nas w strone struktury biologicznej, czy tez bardziej czegos zlozonego z nanoelementow kontrolowanych przez jakis CPU na okrecie. Dlaczego to jest problem? Proste, bo sie psuje cos i juz. W zasdzie psucie jest po prostu naturalnym procesem, i jesli nie okielznamy tego na poziomie kontroli to nigdy ine bedziemy latac tak jak w SF. A jak to wszystkom kontrolowac? Tego dzisiaj nikt nie wie, ale moze kiedys bedziemy w stanie osiagnac cos podobnego jak np nasze organizmy, gdzie na poziomie bez naszej swiadomosci wszystko jest pieknie zarzadzane i wszelkie defekty sa wymieniane. To pewnie temat rzeka jak to wszystko dziala i zapewne nie wiemy o tym wszystkiego, jak te skurczybyki nasze male komorki wiedza dokaldnie co i jak, co maja robic i jak. Niby wszystko jest w DNA, ale kurna jak to jest kontrolowane, przez jakis rozproszone CPU naszego organizmu, jakas chmure ktora jest nasz organizm? Generalnie sprowadza sie to do tego, ze dzisiaj probojemy nadzorowac gotowe elementy na statku, czyli np jesli jest jakas malutka tuleja to sprawdzamy zeby nie byla zbyt wytarta, zeby nie byla peknieta i zeby byla pewnie umocowana tam gdzie jest. Ale jesli w samej tulei zajda jakies zmianu strukturalnie, np pod wplywem ciepla i pojawia sie jakies mikropekniecie to juz dupa, tego bez jakiegos rentgena nie sprawdzimy i po starcie moze sie okazac ze jest bum. W zasadzie to mozna powiedziec, ze rowiazanie nasowa sie same, kontrolujmy poszczegolne atomy, a wtedy wszystko bedzie proste. Tylko jak, hehe? Mozna poleciec i dalej, skoro juz bedziemy mogli kontrolowac swiat na poziomoe czasteczek to czemu nie zabawic sie w boga? hehe
