03.01.2018, 05:07 UTC
Ja się spodziewam że nie dostaniemy już żadnego contentu który sprawi że gracze będą krzyczeć: "WOOOOOOOOOOOW!!!!!!!!!!". Co najwyżej przez chwilę (kilka dni) będzie "wow", a potem "EEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE..........". Po prostu nie przy obecnym koncepcie gry, którego twardo trzyma się Frontier (i Braben?) trudno o coś więcej. Wielokrotnie powtarzali że "nie wszyscy mogą ratować księżniczkę" i to jest właśnie to co sprawia że Elite pozostanie takie jest. Gameplay rozmyty wokół Community Goals, wtórnego handlu, grindu inżynierów, lub innych trywialnych, banalnych, powtarzalnych rzeczy. To nie World of Warcraft, gdzie tworzenie contentu opiera się na tworzeniu grafiki, modeli i skrypotowaniu rozgrywki, co oczywiście kosztuje dużo pracy, ale można robić taśmowo. Żeby Elite popchnąć do przodu, muszą dostarczyć mechanikę Space Legs, wnętrza statków, jakieś formy interakcji między graczami, lub grupami. To wszystko jest znacznie trudniejsze, mniej przewidywalne i mocno oparte or R&D. Do tego dochodzi ograniczony i problematyczny system peer2peer, podział na Open/Solo i równouprawnienie wszystkich trybów. W takim środowisku, z takimi ograniczeniami oraz wymogami trudno zrobić coś innego niż, wszakże piękną grę, ale na dłuższą metę banalną u podstaw. Opartą o proste mechaniki, bez zależności między graczami i tym co robią. Oczywiście jeśli nie stwierdzą że uśmiercają projekt, to w końcu dostaniemy Space Legs, oraz wnętrza statków, ale będzie to kolejna trywialna implementacja na kształt Multicrew - co mnie bardzo smuci.
