23.06.2017, 00:56 UTC
Gram w Elite. Poświęcam na nią tyle czasu, ile mogę. Od ponad miesiąca jestem w podróży do Sag A*.
Teoretycznie urodziłem się w czasie, gdy eksploracja kosmosu jest w "formie niemowlęcej". Nie mogę zobaczyć Alpha Centauri inaczej niż przez teleskop, a i tak widze to, co było tam 4 lata temu. Choćbym był najbogatszym człowiekiem na świecie, jest mnóstwo ograniczeń, których na obecną chwilę nie potrafimy pokonać. Niemniej urodziłem się w czasie, gdy namiastkę takiej wycieczki daje mi wyobraźnia oraz E
. Wcześniej zagrywałem się w Frontiera i F:FE, które wymagały znacznie więcej wyobraźni.
W tej chwili za sprawą takich gier jak E
można naprawdę poczuć bycie w wielkim wszechświecie, choć ten ogranicza się do takiej drobinki, jaką jest droga mleczna. Ogrom tego (wszech)świata powoduje, że w trybie podróży ekonomicznych i dość okrężnej do Sag A* cieszę się z odkrycia każdego systemu, cieszy mnie droga, podróż, odkrywane rzeczy... Jestem podróżnikiem, wirtualnym, ale zawsze. Cieszę się z małych odkryć, choć czasami mnie wkurza, że ktoś po prostu odkrył jedyną fajną planetę w układzie... Z drugiej strony pozostaje mi reszta planet, a pewnie sam będę kiedyś obiektem frustracji innych graczy... Lubię wylądować na ziemniaku blisko gwiazdy i spojrzeć na wschód tamtejszego, ogromnego, słońca i choć jestem 7k LY od Ziemi odległość mi nie dokucza. Może trochę samotność.
No właśnie, samotność, którą jednak można dzielić z kimś. Udało mi się swego czasu zasponsorować grę jednemu bratu, który również czuje tą rozgrywkę, ma jednak teraz sesję i problem z graniem. Drugi brat jest trochę pokrzywdzony, bo też uwielbia tą grę, ale nie mogłem mu jej sprezentować ze względów finansowych, a w przypadku konkursu mogłaby być okazja.
We troje mozna zmieniac (wszech)swiat
wrócę z podróży, chciałbym dołączyć drugiego brata do grupy i poszaleć wspólnie po drodze mlekiem płynącej.
Mój cmdr w grze to CMDR Ryczypior, brat to CMDR Mick Kodgees
razem spotykamy się w grze, mimo że jesteśmy teraz daleko od siebie. Szkoda, że nie ma drugiego brata, moglby wspomoc na razie Micka, a później zasilić szeregi najniebezpieczniejszej grupy transportowej w Elite: Dangerous
Teoretycznie urodziłem się w czasie, gdy eksploracja kosmosu jest w "formie niemowlęcej". Nie mogę zobaczyć Alpha Centauri inaczej niż przez teleskop, a i tak widze to, co było tam 4 lata temu. Choćbym był najbogatszym człowiekiem na świecie, jest mnóstwo ograniczeń, których na obecną chwilę nie potrafimy pokonać. Niemniej urodziłem się w czasie, gdy namiastkę takiej wycieczki daje mi wyobraźnia oraz E
. Wcześniej zagrywałem się w Frontiera i F:FE, które wymagały znacznie więcej wyobraźni. W tej chwili za sprawą takich gier jak E
można naprawdę poczuć bycie w wielkim wszechświecie, choć ten ogranicza się do takiej drobinki, jaką jest droga mleczna. Ogrom tego (wszech)świata powoduje, że w trybie podróży ekonomicznych i dość okrężnej do Sag A* cieszę się z odkrycia każdego systemu, cieszy mnie droga, podróż, odkrywane rzeczy... Jestem podróżnikiem, wirtualnym, ale zawsze. Cieszę się z małych odkryć, choć czasami mnie wkurza, że ktoś po prostu odkrył jedyną fajną planetę w układzie... Z drugiej strony pozostaje mi reszta planet, a pewnie sam będę kiedyś obiektem frustracji innych graczy... Lubię wylądować na ziemniaku blisko gwiazdy i spojrzeć na wschód tamtejszego, ogromnego, słońca i choć jestem 7k LY od Ziemi odległość mi nie dokucza. Może trochę samotność.No właśnie, samotność, którą jednak można dzielić z kimś. Udało mi się swego czasu zasponsorować grę jednemu bratu, który również czuje tą rozgrywkę, ma jednak teraz sesję i problem z graniem. Drugi brat jest trochę pokrzywdzony, bo też uwielbia tą grę, ale nie mogłem mu jej sprezentować ze względów finansowych, a w przypadku konkursu mogłaby być okazja.
We troje mozna zmieniac (wszech)swiat
wrócę z podróży, chciałbym dołączyć drugiego brata do grupy i poszaleć wspólnie po drodze mlekiem płynącej.Mój cmdr w grze to CMDR Ryczypior, brat to CMDR Mick Kodgees
razem spotykamy się w grze, mimo że jesteśmy teraz daleko od siebie. Szkoda, że nie ma drugiego brata, moglby wspomoc na razie Micka, a później zasilić szeregi najniebezpieczniejszej grupy transportowej w Elite: Dangerous

.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)