05.05.2017, 10:53 UTC
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.05.2017, 10:59 UTC przez ShinzoSin.)
I tak i nie DYoda bo masz od tego status wanted a nie karmę.
Jak w jakimś systemie jesteś wanted i przeskoczysz do drugiego gdzie masz status clean to security do cb nie strzela i to jest bardzo dobre rozwiązanie jeśli brać pod uwagę że w Elite system to coś na kształt współczesnego kraju...
Ale mi bardziej chodzi o mechamiczną stronę. Obecnie jeśli rozrabiam w systemie A i mam już solidnie obity statek to skaczę do systemu B by się połatać i wracam do A żeby pomóc kolegom, którzy dalej walczą z wrogim wingiem. Btw wróg robi dokładnie to samo, na tym polega fun. Jeśli będę musiał uszkodzonym statkiem, w bojowym ficie skakać 5 skoków do najżliższej anarchii, będąc po drodze ściganym przez boty security to:
raz że nie pomogę już kumplom,
dwa prawdopodobnie nie zobaczę już też tego wrogiego winga bo oni też gdzieś muszą się naprawić, jakby znalezienie kogoś do powalczenia było za małym wyzwaniem,
trzy być może zostanę zniszczony przez bota przy rebuyu 30-60mil
Ja wiem, że to tylko dyskusja. Po prostu dorzucam swój punkt siedzenia. Żeby nie brzmieć jedynie negatywnie to powiem, że znam gry gdzie karma działa całkiem skutecznie. Chociażby Black Desert. Tyle że tam są eventy PvP przez cały czas i system gildii wraz z całą otoczką wojny pomiedzy tymi gildiami. Także jak ktoś chce powalczyć to wskakuje do jakiejś większej frakcji i boom ma PvP pod dostatkiem. Jak nie chcesz tego to dołaczasz do gildi zbieraczy rzodkiewki i zbierasz obok rzodkiewki, wcinając popcorn i oglądając maga bitwę dziejącą się na Twoich oczach i raczej jesteś bezpieczny.
Jak w jakimś systemie jesteś wanted i przeskoczysz do drugiego gdzie masz status clean to security do cb nie strzela i to jest bardzo dobre rozwiązanie jeśli brać pod uwagę że w Elite system to coś na kształt współczesnego kraju...
Ale mi bardziej chodzi o mechamiczną stronę. Obecnie jeśli rozrabiam w systemie A i mam już solidnie obity statek to skaczę do systemu B by się połatać i wracam do A żeby pomóc kolegom, którzy dalej walczą z wrogim wingiem. Btw wróg robi dokładnie to samo, na tym polega fun. Jeśli będę musiał uszkodzonym statkiem, w bojowym ficie skakać 5 skoków do najżliższej anarchii, będąc po drodze ściganym przez boty security to:
raz że nie pomogę już kumplom,
dwa prawdopodobnie nie zobaczę już też tego wrogiego winga bo oni też gdzieś muszą się naprawić, jakby znalezienie kogoś do powalczenia było za małym wyzwaniem,
trzy być może zostanę zniszczony przez bota przy rebuyu 30-60mil
Ja wiem, że to tylko dyskusja. Po prostu dorzucam swój punkt siedzenia. Żeby nie brzmieć jedynie negatywnie to powiem, że znam gry gdzie karma działa całkiem skutecznie. Chociażby Black Desert. Tyle że tam są eventy PvP przez cały czas i system gildii wraz z całą otoczką wojny pomiedzy tymi gildiami. Także jak ktoś chce powalczyć to wskakuje do jakiejś większej frakcji i boom ma PvP pod dostatkiem. Jak nie chcesz tego to dołaczasz do gildi zbieraczy rzodkiewki i zbierasz obok rzodkiewki, wcinając popcorn i oglądając maga bitwę dziejącą się na Twoich oczach i raczej jesteś bezpieczny.

.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)