15.03.2017, 09:37 UTC
Jako amator i generalnie żółtodziób (ale nauczony bolesnym doświadczeniem) po przegraniu interdykcji obracam się w stronę przeciwnika, idę z maksymalną prędkością na czołówkę ( z 4 pipsami w osłony), mijam go i wieję dalej na booście (4 pipsy w silniki). Gdy FSD się schłodzi robię skok. Pół roku temu działało.
