02.03.2017, 06:06 UTC
Historia prawdziwa....
Spotykam koleżankę na ulicy, "co tam słychać itd.".
Koleżanka pracuje w jednym z resortów siłowych i generalnie rzecz biorąc, jest dość..... rozrywkowa i bezpruderyjna.
No i gada do mnie, całkiem szczerze:
"Tomek, wiesz, odkąd PiS przejęło władzę, u nas w robocie straszny bałagan, zmienią się przełożeni, nie wiadomo kto jest za co odpowiedzialny....
Straszne, już sama nie wiem komu dupy dać...."
* - wiem, nieparlamentarnie, ale to cytat
Spotykam koleżankę na ulicy, "co tam słychać itd.".
Koleżanka pracuje w jednym z resortów siłowych i generalnie rzecz biorąc, jest dość..... rozrywkowa i bezpruderyjna.

No i gada do mnie, całkiem szczerze:
"Tomek, wiesz, odkąd PiS przejęło władzę, u nas w robocie straszny bałagan, zmienią się przełożeni, nie wiadomo kto jest za co odpowiedzialny....
Straszne, już sama nie wiem komu dupy dać...."
* - wiem, nieparlamentarnie, ale to cytat
