05.12.2016, 13:05 UTC
Ja miałem tendencję spadkową z serią Mass Effect. Pierwsza część zachwyciła mnie niesamowicie, natomiast druga już nieco mniej ze względu na rozmiękczenie fabuły i skupienie się na towarzyszach. Trzecia natomiast była lepsza niż druga ale gorsza niż pierwsza. Początek przygody z ME to jednak największy przytup
. Moment w którym dowiadujemy się że statek Sarena, Suweren jest ż.... stanowi świetny zwrot akcji. Potem koniec pierwszej części i czekanie do ME 3 z pytanie jak Shepard poradzi sobie ze Żniwiarzami ;D? Poniekąd liczyłem na ambitniejsze zakończenie, oraz ciekawszą tajemnice stojącą za żniwiarzami... Choć w sumie grając już w jedynkę przewidziałem jaką rolę grając żniwiarze w galaktyce.
. Moment w którym dowiadujemy się że statek Sarena, Suweren jest ż.... stanowi świetny zwrot akcji. Potem koniec pierwszej części i czekanie do ME 3 z pytanie jak Shepard poradzi sobie ze Żniwiarzami ;D? Poniekąd liczyłem na ambitniejsze zakończenie, oraz ciekawszą tajemnice stojącą za żniwiarzami... Choć w sumie grając już w jedynkę przewidziałem jaką rolę grając żniwiarze w galaktyce.
