02.12.2016, 15:11 UTC
(02.12.2016, 12:49 UTC)Theseus Rorschach napisał(a):oh, to Ty nie wiesz że żeby Shepard przeżył ME3 trzeba mieć conajmniej 90% przygotowania galaktyki a żeby to osiągnąć trzeba zrobić prawie wszystkie questy poboczne? Nie wiem jak Ty ale ja czuję że to jest jednak bardzo duży element gry...(02.12.2016, 12:40 UTC)Reaveler napisał(a): Narzekacie na otwarty świat a chyba zapominacie ile pierr... było z poszukiwaniami niektórych rzeczy w ME3 gdzie trza było zaiwaniać od systemu do systemu żeby znaleźć jakiś głupi artefakt potrzebny do wykonania zadania...
J.w. te rzeczy były całkowicie opcjonalne i gra się na nich NIE koncentrowała tak jak mamy w przypadku Mass Effect Inkwyzycji.
Zbieranie materiałów nigdy nie było marginalne, nota bene spędzało się przy tym naprawdę multum czasu jeśli chciało się zrobić wszystko
(02.12.2016, 14:41 UTC)Tesu napisał(a): Chcialem kupowac w ciemno, a teraz... chyba jednak wstrzymam sie do pierwszych ocen i niezaleznie od tego, jakie beda i tak wtedy gre kupie. Z ta roznica, ze wtedy bede juz wiedzial, co dokladnie kupuje. Chaotycznosc tej walki z trailera troche jednak deprymuje, w dodatku odnosze wrazenie, ze podobnie jak w Inkwizycji caly jej ciezar spada na postac kierowana przez gracza, a towarzysze sa bardziej statystami.
Ja generalnie miałem uczucie że we wszystkich mass effectach wszystko robiłem sam, może to wina tego że zawsze grałem soldierem i byłem w stanie przejechać po przeciwnikach jak kombajn...
W nowym ME te walki podobają mi się dlatego że wreszcie mam wrażenie siły biotyki - w trylogii to były takie popierdółki że w ogóle nie zwracałem na biotykę uwagi, nei ciągnęła mnie, miałem wrażenie że jest to taki lekki zapychacz miejsca...
