16.11.2016, 12:20 UTC
Spedzilem w WoWS blisko 100 godzin, do tego wczesniej jeszcze troche w becie, ale statki mi sie ostatecznie przejadly. Przyjemnie mi sie w nie gralo, ale lotniskowce porzadnie mnie wynudzily, a pancerniki okazaly sie byc o wiele mniej ekscytujace, niz myslalem. Calosc w moich oczach ratowaly krazowniki i niszczyciele, na ktorych walka byla bardziej dynamiczna i kontaktowa. Jednak z czasem i one zaczely mnie nudzic, tym bardziej ze brakowalo mi w grze nowych map czy zmiennych warunkow pogodowych chocby w lekkim stopniu wplywajacych na rozrywke.
