A to dyskusja o multikulti czy konsole przed PC? Bo jeśli to drugie to jako konsolowiec nie mam nic przeciwko. PC to maszyna co prawda uniwersalna i ma jakieś zalety jednak sprawdza się w robocie, a do rozrywki średnio się nadaje. Pewnie że można poświęcić dwa tygodnie na konfigurację, specyfikację, ustawianie i podłączanie by w efekcie otrzymać takiego lepszego Xboxa ale ja za każdym razem przechorowuję te zabawy gdy chcę na lapku zainstalować nową grę. A - i jeszcze do tego niby nowa gra pudełkowa, a z miejsca wymaga podłączenia do Steama i ściągania x GB łatek. Tfu. Blaszak.
Plus milion programików i sterowników by Joy lub pad dział tak jak powinien. To ja już wolę prostą konsolę. Z kompem użeram się w pracy, a w domu chcę wypocząć.
A co do pierwszego: zarówno zwolennicy multikulti (których niemal nie ma bo tak jak z mityczną "poprawnością polityczną" większość opinii opiera się na mitach) jak i przeciwnicy są manipulowani przez polityków idących po władzę lub jej broniących. A opinie które wypowiadają najczęściej nie mają nic wspólnego z rzeczywistością za to źle świadczą o inteligencji osób je wypowiadających. Niestety z historii można stwierdzić iż nigdy znalezienie kozła ofiarnego (muzułmanie, żydzi, prawosławni, protestanci, katolicy itp) nie pomagało w rozwiązaniu problemów bo to zasłona dymna by ukryc niemoc. Wywalmy z kraju obcych to z pewnością będzie lepiej. No nie będzie.
A mity o tym jak Szwecja głaszcze brodatych, Holandia tuli gejów itp mają tyle samo prawdy co prostowanie bananów i zaliczanie ślimaków jako ryby przez UE. Czyli coś ktoś kiedyś ale zupełnie nie tak.
(Bo: ślimaki jako ryby wywalczyła Francja w celu korzystania z funduszy europejskich. Bo tylko w tym kraju stanowią konkretny przysmak. czysta biurokracja - łatwiej bowiem przesunąć je do odpowiedniej rubryczki niż tworzyć całą kategorię skoro reszta krajów winniczki wyrzuca z ogródka a nie je karmi. No ale łatwiej krzyczeć: "UE zalicza ślimaki do ryb! rewolucja w biologii!)
Oczywiście można opierać swój światopogląd o Wykop i JoeMonstera ale to trochę płytkie. Ja trochę lat przeżyłem i doszedłem do wniosku, że jak dla mnie każdy może żyć jak chce - także jako sąsiad - byle innym ani nie przeszkadzał ani krzywdy nie robił.
Plus milion programików i sterowników by Joy lub pad dział tak jak powinien. To ja już wolę prostą konsolę. Z kompem użeram się w pracy, a w domu chcę wypocząć.
A co do pierwszego: zarówno zwolennicy multikulti (których niemal nie ma bo tak jak z mityczną "poprawnością polityczną" większość opinii opiera się na mitach) jak i przeciwnicy są manipulowani przez polityków idących po władzę lub jej broniących. A opinie które wypowiadają najczęściej nie mają nic wspólnego z rzeczywistością za to źle świadczą o inteligencji osób je wypowiadających. Niestety z historii można stwierdzić iż nigdy znalezienie kozła ofiarnego (muzułmanie, żydzi, prawosławni, protestanci, katolicy itp) nie pomagało w rozwiązaniu problemów bo to zasłona dymna by ukryc niemoc. Wywalmy z kraju obcych to z pewnością będzie lepiej. No nie będzie.
A mity o tym jak Szwecja głaszcze brodatych, Holandia tuli gejów itp mają tyle samo prawdy co prostowanie bananów i zaliczanie ślimaków jako ryby przez UE. Czyli coś ktoś kiedyś ale zupełnie nie tak.
(Bo: ślimaki jako ryby wywalczyła Francja w celu korzystania z funduszy europejskich. Bo tylko w tym kraju stanowią konkretny przysmak. czysta biurokracja - łatwiej bowiem przesunąć je do odpowiedniej rubryczki niż tworzyć całą kategorię skoro reszta krajów winniczki wyrzuca z ogródka a nie je karmi. No ale łatwiej krzyczeć: "UE zalicza ślimaki do ryb! rewolucja w biologii!)
Oczywiście można opierać swój światopogląd o Wykop i JoeMonstera ale to trochę płytkie. Ja trochę lat przeżyłem i doszedłem do wniosku, że jak dla mnie każdy może żyć jak chce - także jako sąsiad - byle innym ani nie przeszkadzał ani krzywdy nie robił.
