24.09.2016, 15:47 UTC
Mam inną wersję tej taktyki Kyo po 12 latach małżeństwa docieranie mamy za sobą ale czasem jak mam ochotę po robocie ostro posiedzieć "na grze" to opowiadam żonce jak to dziś cały dzień o niej myślałem lekko świntusząc (w myślach oczywiscie) i zaraz wprowadzimy to w czyn. Na 90% dostaje odp. że głowa boli i zmęczona jest i lepiej idź se pograj. A jak mi się ten sposób nie udaje to i tak nie narzekam
Stefciu małżeństwo to ciągły kompromis ale po obu stronach jeśli Cię całkowicie zdominuje to ani ty ani ona nigdy nie będziecie szczęśliwi, masz prawo do chwili dla siebie czasem nawet do samotności (ona też) i musicie to u siebie nawzajem szanować bądźcie partnerami na równych prawach.
Stefciu małżeństwo to ciągły kompromis ale po obu stronach jeśli Cię całkowicie zdominuje to ani ty ani ona nigdy nie będziecie szczęśliwi, masz prawo do chwili dla siebie czasem nawet do samotności (ona też) i musicie to u siebie nawzajem szanować bądźcie partnerami na równych prawach.
"Apacz" z zamiłowania

.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)