14.10.2019, 13:45 UTC
Nasuwa mi się taka koncepcja, że w temacie szeroko pojętego VR i wszystkich aspektów z nim związanych możemy założyć pewne zjawisko budowania własnych preferencji stąd często wśród bardziej doświadczonych użytkowników dochodzi do wyraźnego rozdźwięku w kwestiach, o których tutaj aktualnie dyskutujemy. Nie będę ukrywał, że nie miałem na głowie nic innego poza Riftem CV1 a i zdecydowanie się właśnie na niego nie było dziełem przypadku (starałem się wziąć pod uwagę wszystkie aspekty) i pamiętam, że mimo iż zdawałem sobie sprawę, że sam obraz będzie znacząco odbiegał od tego z czym mam do czynienia w rzeczywistości to przy pierwszym kontakcie byłem rozczarowany. Na szczęście nie na tyle aby zupełnie odstawić go w kąt lub sprzedać z fochem, po prostu przyjąłem, że technologia VR się dopiero rozwija i trzeba iść na pewne kompromisy, niezbyt klarowny obraz był niestety jednym z nich ale i tak dawał coś czego dotąd nie było - kolejny poziom imersji, na który składają się też inne czynniki. Z biegiem czasu nie zwracałem już uwagi na rozczarowującą jakość samego obrazu, cieszyłem się płynnym i precyzyjnym trackingiem, poręcznymi kontrolerami i całkiem dobrym komfortem użytkowania tak więc można założyć, że swoje prywatne preferencje budowałem właśnie wokół tych aspektów i to do nich będę przywiązywał największą wagę w przypadku późniejszych decyzji odnośnie wyboru innych zestawów VR. Stąd jako użytkownik starego Rifta CV1 jestem w stanie zaakceptować mniejszy progres na tle jakości samego obrazu tylko po to aby nie stracić np. wysokiej jakości trackingu czy szerokiego sweet spota przy jednoczesnym otwarciu się na platformę SteamVR co w przypadku ewentualnego późniejszego upgradu będzie mogło ograniczyć się jedynie do wymiany samego HMD.
Czy gdybym dzisiaj stał przed wyborem pierwszego zestawu VR to podjąłbym podobną decyzję ukierunkowującą mnie w stronę takiego budowania preferencji? Tego nie wiem, bo kiedyś nie było że tak powiem szału. Czy lepiej jest teraz na świeżo wskakiwać w wysoką klarowność i starać się akceptować kompromisy w innych aspektach jak np. węższy sweet spot? Być może tak, z pewnością nie będzie to groziło jakimkolwiek rozczarowaniem przy pierwszym kontakcie. Z drugiej strony można by czekać na Pimaxa 8KX działającego w środowisku SteamVR, który jak przyznają sami producenci powinien bardzo dobrze współpracować z nowymi peryferiami od Valve ale to już jest kolejny próg cenowy bo sam HMD wyceniony został wstępnie na 1300 usd co przy kupnie zestawu Index i późniejszej sprzedaży samego HMD w celu zamiany na Pimaxa dałoby cenę około 7500 pln (po aktualnym kursie) - grubo, a gdzie tu jeszcze ewentualny upgrade PC?
Czy gdybym dzisiaj stał przed wyborem pierwszego zestawu VR to podjąłbym podobną decyzję ukierunkowującą mnie w stronę takiego budowania preferencji? Tego nie wiem, bo kiedyś nie było że tak powiem szału. Czy lepiej jest teraz na świeżo wskakiwać w wysoką klarowność i starać się akceptować kompromisy w innych aspektach jak np. węższy sweet spot? Być może tak, z pewnością nie będzie to groziło jakimkolwiek rozczarowaniem przy pierwszym kontakcie. Z drugiej strony można by czekać na Pimaxa 8KX działającego w środowisku SteamVR, który jak przyznają sami producenci powinien bardzo dobrze współpracować z nowymi peryferiami od Valve ale to już jest kolejny próg cenowy bo sam HMD wyceniony został wstępnie na 1300 usd co przy kupnie zestawu Index i późniejszej sprzedaży samego HMD w celu zamiany na Pimaxa dałoby cenę około 7500 pln (po aktualnym kursie) - grubo, a gdzie tu jeszcze ewentualny upgrade PC?
