Polska, Polacy, nasz duch... i nie tylko.
#11
Yauta....

Odnośnie "prawdziwych Polaków" i przymiotnikowania - pełna racja.
Jak słyszę o "sprawiedliwości społecznej", też wiem, że nie chodzi o sprawiedliwość, a o interesy mówiącego. Wink
Tak to jest, z tym przymiotnikowaniem....

Nie będę się wypowiadał, że "prawica to, lewica tamto" - bo w obecnych czasach to chaos, te pojęcia.
W przestrzeni publicznej najczęściej służą żeby skłócić Polaków i postawić ich po którejś stronie barykady, jako mięso armatnie.
Tzn, mięso wyborcze....

Co do pojęć "honor, naród itd" - to są pojęcia po części abstrakcyjne... ale już pośrednie korzyści z nich - nie.
Przez szereg lat wmawiano nam, że np "kapitał nie ma narodowości" - bzdura.
Każdy państwo dba o kapitał własnych obywateli - bo inaczej nie będzie funkcjonowało - z podatków.
Rząd Trinidadu i Tobago nie wspiera interesów Polaków - bo sam nie ma w tym interesu.
To tak, w dużym uproszczeniu... chciałeś pragmatycznie. Smile
Oczywiście, piszę jak powinno być, w teorii - bo w praktyce, firmy naftowe kupują sobie rządy małych państw i drylują je z surowców.


Co do NWO i "światowego rządu"(o tym chciałeś?) - sam popłynąłeś "prawdziwie polską prawicą"... tylko, że nie uważasz tego za coś złego.
A ja uważam - gdyż żaden rząd, w Brukseli, Waszynktonie itd - nie będzie dbał o Polaka.


UWAGA! Zbliżyłem się do granicy politycznej - dając przykłady nieabstrakcyjne i z czasów dzisiejszych.
To jedynie zobrazowanie - nie strzelać! Biggrin
#12
Mógłbym się podpisać pod tym, co pisze Yautja.

Żeby nie przedłużać - patriotyzm to dla mnie nie machanie szaliczkiem czy noszenie koszulki z groźnie wyglądającymi nadrukami. To wizja kompletnie spaczona i spłaszczona, łatwa, nie wymagająca wiele wysiłku - kupujesz jakiś ciuch z jednego z bardzo wielu sklepów, drzesz bezmyślnie hasła typu "śmierdź wrogom ojczyzny!", "cześć i chwała bohaterom!" - i już jesteś patriotą, brawo! Masz teraz prawo poniżać innych ludzi, którzy choćby w małej części nie zgadzają się z twoimi poglądami. Szkoda że tak jest. W moim mniemaniu patriotyzm to budowa siły ojczyzny w sposób przemyślany, rozsądny, powstrzymywanie się od działań które mogą jej zaszkodzić. Przykłady - nie popełniam przestępstw, nie wyłudzam pieniędzy na dotacje/zasiłki itp., pracuję w Polsce. I weźmy teraz tych najgłośniej krzyczących samozwańczych "patriotów" - przeważnie to zwykła patologia, która albo siedziała albo ma zawiasy, a pracuje najczęściej za granicą. I jak tu normalna osoba ma się utożsamiać z obecnie pojmowanym patriotyzmem?

Ale abstrahując od tej konkretnej sytuacji na naszym podwórku - podobnie jak mój przytaczany przedmówca, nie uważam patriotyzmu za najwyższej wartości jako takiej, nawet takiego zdrowego. Szczycić się tym, że urodziłem się w takim a nie innym miejscu? Czuć wyższość na obcokrajowcem, który ma czelność pochodzić z innego kraju? Chwalić się dokonaniami moich rodaków sprzed kilkuset lat, z którymi nie mam nic wspólnego? To wszystko są rzeczy kompletnie niezależne ode mnie. Nie miałem na nie wpływu, nie ja te rzeczy osiągnąłem. Jeżeli największą dumą człowieka są sukcesy z historii jego narodu, to uważam że jest on zerem i jest nic nie warty. Liczy się tylko to, co osiągnąłeś Ty, własną siłą, zapałem, intelektem. Powoływanie się na zdarzenia z przeszłości, które niby mają dodawać ci wartości są zupełnie bez sensu. I tak to właśnie wygląda, że poza nielicznymi wyjątkami, im kraj uboższy a jego obywatele gorzej wykształceni, to poziom patriotyzmu jest wyższy. Bo nie mają nic innego, czym mogli się pochwalić, niż w życiu nie osiągnęli - i wcale nie jest im z tym źle.

Kiedyś były małe plemiona, które z czasem połączyły się w większe związki. W końcu zaczęły powstawać królestwa i państwa, w których żyły różne narodowości czy grupy etniczne. Na początku jedne były bardziej podporządkowane, drugie miały pełnie praw (niewolnictwo, segregacja rasowa). Wkrótce także to zniesiono, zrównując wszystkich ze sobą. Jeżeli ludzkość chce się rozwijać, musi się unifikować. Narody jako takie są ku temu przeszkodą, także albo będziemy trwać w plemiennych konfliktach, albo za tysiąc lat państwa jako takie będą przeżytkiem - przy najmniej pod względem organizacyjnym.

A co do jutrzejszej rocznicy - uważam że ci ludzie, którzy zginęli podczas powstania, o wiele bardziej przydaliby się w cieżkich czasach PRLu jako eksperci i intelektualiści, niż jako trupy.
#13
Ulpianie..... starożytny mędrcze.

Tak, taka jest właśnie powszechna wizja patrioty: łysy, z kijem itd.
Ja, może i łysy jestem - ale z tą wizją nie mam nic wspólnego i jestem jej przeciwny.

Nawiązałeś do ważnej sprawy...
Moim zdaniem, naród, to taka większa i dalsza rodzina. Inna, w innej skali, "komórka społeczna". Nie wiem jak to napisać, piszę "po chłopsku".

A unifikacja w praktyce:
Mamy klub sportowy, który ma sekcje podnoszenia ciężarów i sekcje jeździecką.
Przychodzi dwóch facetów:
1: 195cm, 100kg
2: 165cm, 60kg.
Unifikator, odchudzi olbrzyma i będzie chciał zrobić z jego dżokeja.
A mikrusowi przepiszę dietę - to przecież ma startować w podnoszeniu ciężarów.....
Czujesz bluesa?

Unifikacja bardzo dobrze służy korporacjom - jednolity rynek.
Typowym przykładem niejednolitego rynku i jego konsekwencji była marka Reserved, która w Rosji poniosła na początku klapę.
Po prostu tam się nie sprzedawały wzory, które w Polsce szły jak ciepłe bułeczki.


Cytat:A co do jutrzejszej rocznicy - uważam że ci ludzie, którzy zginęli podczas powstania, o wiele bardziej przydaliby się w cieżkich czasach PRLu jako eksperci i intelektualiści, niż jako trupy.

Racz zauważyć, że obecni "unifikatorzy" są duchowymi i ideologicznymi spadkobiercami tych, co strzelali w potylice tym intelektualistom, którzy nie zginęli w Powstaniu.
#14
Ojej, Gutek, mam wrażenie, że wychodzi to niezrozumienie i dopowiadanie różnych rzeczy... no chyba że stosujesz metodę "ataku na chochoła"... ale do rzeczy:

Naród jako rodzina? zdecydowanie się nie zgodzę, Rodzina, to komórka, z którą wiążą Cię więzy krwi/pokrewieństwa, występuje od zawsze, w niemal wszystkich kulturach i etapach ewolucji człowieka....natomiast "naród" jak już tutaj ktoś zauważył, naród jako koncept jest bardzo świeży, i moim zdaniem "trochę" nietrafiony... no bo jak zdefiniujesz naród, czy "naród" Polski to grupa zamieszkująca teren Polski? a może posiadająca obywatelstwo Polskie? Też nie? to może połączenie tych 2 koncepcji? Napisz mi Gutek, jak Ty definiujesz "naród"? I dlaczego porównujesz go do rodziny?

A teraz to o czym wspominałem na początku... co to są Ci unifikatorzy? skąd ogóle Ci się ten koncept urodził? Również, po Twoim poście nie wiem do końca, kto jest tym tajemniczym unifikatorem... mogę jedynie wywnioskować, że w zależności od opcji politycznej do której Ci bliżej może to być albo Rosja, albo UE...
Generalnie chciałbym Cię dopytać skąd ten wątek się pojawił i do czego tutaj pijesz... Bo jeśli pijesz do tego co myślę, to będziemy mieli tutaj wojnę Tongue

Co do meritum to zgadzam się z Yautja i Ulpianem, patriotyzm dzisiaj i 70 lat temu to zupełnie inne pojęcia, i bardzo źle jest je łączyć, nie pasują ani czasem ani warunkami, hasło "śmierć wrogom ojczyzny" obecnie może głosić tylko ktoś, kto umysłowo zatrzymał się w latach 40... ktoś, kto nie rozumie otaczającego świata... podejrzewam, że nawet nie potrafiłby powiedzieć, komu życzy śmierci, ani dlaczego ten ktoś tak naprawdę jest wrogiem...

Jeśli chodzi o samo powstanie to podpisuje się pod tym co chciał powiedzieć Ulpian (a przynajmniej ja go tak odebrałem).. te wszystkie śmierci były zupełnie niepotrzebne, NIC nam one nie dały poza kolejnym dniem w którym politycy mogą się pokazać....
#15
no więc ja lubię bigos (zrobiłem ostatnio wielki gar), ale na przykład po kilkunastu latach z dala od Polski to mi się żółty ser wydaje czymś bez smaku, z kolei bunc to mogę żreć bez końca Smile
#16
Coś tak czuje, że mamy w większości podobne poglądy, ale brak zrozumienia wynika z chaosu pojęć... Smile


Cytat:Naród jako rodzina? zdecydowanie się nie zgodzę, Rodzina, to komórka, z którą wiążą Cię więzy krwi/pokrewieństwa, występuje od zawsze, w niemal wszystkich kulturach i etapach ewolucji człowieka....natomiast "naród" jak już tutaj ktoś zauważył, naród jako koncept jest bardzo świeży, i moim zdaniem "trochę" nietrafiony... no bo jak zdefiniujesz naród, czy "naród" Polski to grupa zamieszkująca teren Polski? a może posiadająca obywatelstwo Polskie? Też nie? to może połączenie tych 2 koncepcji? Napisz mi Gutek, jak Ty definiujesz "naród"? I dlaczego porównujesz go do rodziny? 

A widzisz - dla mnie naród, narodowość, to pojęcie stare i nie związane z więzami krwi. Dlatego napisałem wcześniej o "obywatelach".
Rodzina - tak naprawdę też nie musi być związana krwią.
Czyż nie kocha się adoptowanych dzieci?

Podoba mi się koncepcja, w której to "bycie Polakiem" oznacza wyznawanie podobnych zasad, wspólnotę kulturową(niekoniecznie, ale zazwyczaj), wspólnotę etyczną...
Muszę się nad tym zastanowić...

Dla mnie, czarnoskórzy Polacy - świetnie, znam jednego!
To mnie odróżnia od rasistów, choć pewnie przez niektórych tak jestem nazywany.

Naród: przede wszystkim - dbałość, o tych co żyją w tym samym kraju i są Tobie podobni - np ja. Smile
Upraszczam trochę....

W tym sensie - naród, jako taka "większa rodzina".

Nawet, jeżeli nie wygrałem miliona w Totka żeby Tobie dać - prędzej dam zarobić Tobie, niż "obcemu". A i pewnie Ty dasz zarobić mi...
Jakbyś był bydlakiem - to dam zarobić dobremu Chińczykowi - żeby było jasne....

O tym się nie uczy, ale na przestrzeni dziejów Polska była domem dla bardzo różnych ludzi - i potrafili się oni tu zmieścić, i dobrze im się żyło.
Wiesz, dlaczego podczas II Wojny światowej najwięcej Żydów tu zginęło?
Bo ich tu najwięcej żyło.
Bo z innych, europejskich krajów dawno zostali wypędzeni.
Gdzie tu pojęcie Polaka-rasisty odwiecznego, który antysemityzm wysysa z mlekiem matki? Trochę lipa - nie ma czegoś takiego.
To byli Żydzi-Polacy.


Cytat:co to są Ci unifikatorzy? skąd ogóle Ci się ten koncept urodził? Również, po Twoim poście nie wiem do końca, kto jest tym tajemniczym unifikatorem... mogę jedynie wywnioskować, że w zależności od opcji politycznej do której Ci bliżej może to być albo Rosja, albo UE...

Generalnie chciałbym Cię dopytać skąd ten wątek się pojawił i do czego tutaj pijesz... Bo jeśli pijesz do tego co myślę, to będziemy mieli tutaj wojnę

Na początek - ostrzegam. Nie wygrasz w tej wojnie, a ja nie chce dostać odłamkami.
Ze względu na moje pozytywne uczucia - nie rób mi tego. Wink

Unifikatorzy - tego słowa użył przedmówca, dla mnie to nieważne, czy też będzie to UE, matuszka Rosija, czy też Wielki Brat zza Wielkiej Wody.
Nie trzymam niczyjej strony - chyba, że Polski.
Ktoś, kto chce rozwalić państwa narodowe, lub przebudować je na własną, "jedynie słuszną" modłę -  to unifikator.
Temat jest szeroki, początek już napisałem - unifikacja nie służy zwykłym ludziom. Jest na to nazbyt wiele dowodów.

btw - piszę czasem "Szczęść Boże", gadam o patriotyzmie, ale błagam - nie wpychaj mnie w obecnych rządzących... jeżeli dobrze zrozumiałem aluzje. Wink
Nigdy na nich nie głosowałem i nie będę. Proszę mnie nie szufladkować stereotypowo....


Cytat:Jeśli chodzi o samo powstanie to podpisuje się pod tym co chciał powiedzieć Ulpian (a przynajmniej ja go tak odebrałem).. te wszystkie śmierci były zupełnie niepotrzebne, NIC nam one nie dały poza kolejnym dniem w którym politycy mogą się pokazać....

Mi też żal ludzi, nie pochwalam "szarży z szabelką na czołgi".... tak się nie buduje przyszłości.
Tak jak wcześniej napisałem - Ci, co dziś wydają osądy nad decyzją o wybuchu Powstania - sami mają taką wiedze o tym, jak ja... okoliczności, itd.
A ja mam, moim zdaniem, za małą, żeby coś wyrokować.

Politykami się brzydzę, a już szczególnie tymi, co niszczą pojęcie patriotyzmu poprzez wycieranie sobie nim mord.
Tak jak brzydzę się purpuratami w kościele katolickim - jako tymi, którzy odstręczają ludzi od etyki, którą za sobą niesie Biblia.
Niesie - dla mnie. Bo inni widzą w niej zło. Smile
#17
(31.07.2017, 17:32 UTC)Baton napisał(a): no więc ja lubię bigos (zrobiłem ostatnio wielki gar), ale na przykład po kilkunastu latach z dala od Polski to mi się żółty ser wydaje czymś bez smaku, z kolei bunc to mogę żreć bez końca Smile

Cholera, pisałem, że tu nie ma offtopu - ale Batona i jego bigosu nie przewidziałem.... Rolleyes
#18
Chyba zrozumiałeś pojęcie unifikacja jako celowe wyniszczanie narodowości, tak jak chociażby robił to związek radziecki. Jednak chodziło mi o coś innego, o powolne, stopniowe wymieranie idei narodów, postępujący archaizm tej koncepcji i zastępowanie jej czymś nowym. Proces, który prawdopodobnie nawet nie zacznie się na dobre za naszego życia.
#19
(31.07.2017, 18:12 UTC)Ulpian napisał(a): Chyba zrozumiałeś pojęcie unifikacja jako celowe wyniszczanie narodowości, tak jak chociażby robił to związek radziecki. Jednak chodziło mi o coś innego, o powolne, stopniowe wymieranie idei narodów, postępujący archaizm tej koncepcji i zastępowanie jej czymś nowym. Proces, który prawdopodobnie nawet nie zacznie się na dobre za naszego życia.

Moim zdaniem - idea narodów się sprawdza.
Zobacz Europę - gdy była zbiorem państw narodowych - kwitła. Statki płynęły z Europy, a nie do Europy....
Teraz, z PKB +1% - zdycha na raty i ją "Chińczycy wykupują".

Sztuczne "unifikowanie" przez politykę widać dobrze na mapie Afryki.
Skąd się wzięły te nienaturalnie proste granice?
Zobacz kształt np Sudanu.
Politycy sobie usiedli i podzielili tak - nie patrząc, że do jednego "państwa" trafią ludzie, którzy w ogóle nie mają ze sobą nic wspólnego.
I masz niekończący się potok wojen plemiennych....
A wystarczyło, żeby tych ludzi zostawić ich wyborowi - niech sami o sobie stanowią...

A gdyby miał to być proces powolny, naturalny - unifikacja - tak jak piszesz.... po cóż tak bardzo chciano by tak ten proces zintensyfikować?
Nie marnuje się tyle środków i energii, jeżeli nie ma się bezpośredniej, w niedalekiej przyszłości - korzyści.

Wybaczcie, ale trochę się męczę przedstawiając te "herezje" - jakbym nie odpisywał, to odpiszę za jakiś czas. Smile
#20
Tak tylko nadmienie, ze nie bylo duzej europejskiej wojny od II WS bo powstalo porozumienie ponad narodami. A za narod w XVII I XVIII wiecznej Polsce uwazala sie tylko szlachta, ktora jest winna oslabienia Rzeczpospolitej i rozbiorow. Tej warcholskiej saramcji to tylko mozna sie wstydzic. Poza tym z kosmosu nie widac granic Wink


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
Exclamation Ratujmy polską astronomię! (Apel PTA) Mathias Shallowgrave 29 9,459 31.08.2018, 10:41 UTC
Ostatni post: Mathias Shallowgrave
  [Hazard] Polska-Kazachstan Kethrax 10 2,873 05.09.2017, 07:23 UTC
Ostatni post: RANDARIO
  Bo te statki są złe nie graj w to! Stefan Batory 40 12,847 13.11.2016, 15:42 UTC
Ostatni post: Reinrk van Dall
  Panowie - nie ma czegoś takiego jak "Over and Out" Baton 16 5,687 21.09.2016, 09:27 UTC
Ostatni post: Zuback
  dziś w nocy Perseidy, nie? Baton 18 6,310 13.08.2016, 22:46 UTC
Ostatni post: Rommie_PL



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości