Sporty ekstremalne
#11
Kurcze, może się wielu osobom nie spodobać (i uprzedzając pytania - potrafi być ekstremalnie), ale u mnie tez off-road, tylko ze samochodem Smile Staram się ograniczać do legalnych imprez + mini-wyprawy: Rumunia, Białoruś, Litwa, Lotwa, Estonia, jak było tam spokojniej to Krym. Plus wcześniej trochę biegałem z lina jako pilot przy przeprawach.
Odpowiedz
#12
(19.08.2019, 22:50 UTC)AkiTigra napisał(a): Gratki.  Miałem zajawkę na biegi górskie, poległem na Maratonie Gór Stołowych ale ukończyłem Maraton Karkonoski plus kilka półmaratonów. Teraz powoli wracam do biegania i dalej mam w planach górskie ultra pomimo połówki wieku na karku.

Dzięki! Ultra biegi bardzo dobrze się sprawdzają pomiędzy 40-60 rokiem życia, rośnie wytrzymałość i to bardzo.
(20.08.2019, 07:23 UTC)Mathias Shallowgrave napisał(a): A tak na poważniej, to parę lat temu sporo śmigałem na rowerze po offroadzie, lasach i górkach, jak również zaczynałem się wkręcać we freeride miejski. Dziura w łokciu po upadku na beton i żwir z 2-metrowego muru straszy do dzisiaj Wink

Niestety z różnych powodów, głównie zdrowotnych, rower od 2 lat stoi w piwnicy. Mam jednak nadzieję go doprowadzić do porządku jeszcze w tym roku i powoli wrócić na ścieżki Smile

Ja to wyrżnąłem o bruk z prędkością 70 km/h na rowerku na przeciw sanktuarium MB Fatimskiej na Krzeptówkach. Rower wbił się w płot, ja przekoziołkowałem dwukrotnie po chodniku. Obojczyk zwichnięty, trzeba było jakieś metalowe ustrojstwa wstawiać chirurgicznie na pół roku i później wyciągać. No, ale to było 15 lat temu bez mała i w podzięce za tak małe straty (nie miałem nawet kasku, ni zbroi) śpiewam od tego 2005go w lokalnym chórze Szumny przy jednym towarzystwie muzycznym im. Karłowicza. Tenorem w dużym składzie, basem w kameralnym, bo za cholerę chłopy w Zako w żadnym chórze za żadne skarby nie chcą śpiewać. W tym roku z wielkim trudem dwóch tenorów zwerbowaliśmy z okolicznej Bukowiny Tatrzańskiej. Taki już urok małych, turystycznych miasteczek... Obsługa turystyczna ino, hobby to co najwyżej związane z tą że właśnie obsługą turystyczno-rekreacyjną (góry,dziury - w których ostatnio speleolodzy utknęli, co smutne, etc).
No i w końcu życie w Zako to extrema - zważywszy na Halny i patrzywszy się na róznorakie extremalne ludzi reakcje. Podobnie chyba jest ze sztormami na wybrzeżu... Sporty extremalne przy takich warunkach meteo raczej nie wchodzą za bardzo w rachubę i na morzu i w górach.
[Obrazek: 189485.png]
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości