Liczba postów: 2,622
Liczba wątków: 28
Dołączył: Nov 2016
Reputacja:
186
Platforma:
CMDR: MAGNUM354
.png) .png) .png)
Dobrze że nie jesteśmy fanami simsów... bo bym sobie żyły podciął czytając wasze opinie jak się dobrze bawicie wstając co rano i każąc ludzikowi sprzątać naczynia, ubierać się i wychodzić do pracy...
a na serio - po takim jednym lagu w EVE kiedy ludzie ( ja też ) utopili od groma kasy w straconym sprzęcie i to nie z powodu bitwy bo to jest zrozumiałe tylko właśnie z powodu niefrasobliwości firmy - powiedziałem sobie nigdy więcej gier kosmicznych. Szybko się to przedefiniowało w nigdy więcej EVE 
Freelancery oblatane, X też nie było co robić... aż do czasu wstępnej wersji No Mans Sky ( dzięki że kumpel miał wersję 'darmową' ) która szybko mnie odrzuciła z wiadomych przyczyn. I znowu nie było co robić - aż znajomy raz się pochwalił że gra w Elite i jest w fajnej grupie ( Husaria ) - co prawda zapisy były niedostępne więc czekałem. Potem trochę nie grałem potem znowu zaczałem grac - i dalej czekałem na zapisy - i tak z rok minął. A potem Hetman otworzył bramy
Liczba postów: 80
Liczba wątków: 3
Dołączył: Apr 2016
Reputacja:
4
Platforma:
CMDR: Ciszky
Więc, u mnie zaczęło się od tego jak kumpel namówił mnie na kupno owej gry. Potem się pokłóciliśmy i straciliśmy kontakt (Jak każdy film Marvela). Potem pajaca wywalono z Husarii i powiem że lepiej dla frakcji. Wracając, zacząłem sam trochę grać, denerwowałem się że Eaglem nie daje rady ustrzelić Vipera czy Cobrę i przerwałem grę na jakiś miesiąc. Kilka poradników później wróciłem i zacząłem zarabiać na RES'ach. Potem ASPX i handel niewolnikami imperialnymi rzecz jasna. Szczerze mówiąc kupiłem Elite bo od premiery No Man's Sky była długa droga a na Star Citizena nie chciałem dużo wydawać (Mówi ten co kupił dwie paczki operatorów i przepustkę roku 3 do Rainbow Six Siege). Niestety NMS mnie nie uwiódł. Tymczasem w ED contentu było mało, więc da grind is reaL. No wiecie, rangi...
Update po updacie coraz bardziej przekonywałem się do tej gry i w końcu odkrywam bazy obcych i ruiny Guardianów. Także powolutku jakoś idzie. Siedziałem trochę na Husarkim ts'ie ale mało. Trochę tak głupio bo należę do frakcji a nie gadam z ludźmi. Po prostu siedzę na innych Discordach.
Wracając do ED mam w niej na chwilę obecną mam 614 godzin i jestem zadowolony z tej gry.
o7
Cos gdzies kiedys slyszalem, ale No Man Sky wygral. Jak wiekszosc troche sie zawiodlem i wrocilem do tego co normalnie robie zeby sie odstresowac, albo robie field medic'a w jakims bf albo cos proboje podbnic w grach paradoxu. Elitke zobaczylem przelotnie u kyca na streamie. Przelotnie bo ani fanem kyca jakos nie bylem, ani nie szukalem czegos podobnego (bardziej smiesznie streamer wygladal konfigurujac vr i jarajac sie jak dziecko do lizaka). Mysle sobie o skacze, o jak pusto, o k$%#@ ale to nudne... Tak nudne ze kupilem pelna wersje i dodatek na kilka dni przed obnizka 50% bo zapomnialem ze sie wyprzedaze szykuja  Dla mnie ta gra powinna byc nudna jak flaki z olejem. Gora po 10 skokach powinna wyladowac w zapomnanym katalogu na steam, przeciez mnie nawet bot w treningu zestrzeliwuje. Gram na padzie, denerwuje sie gdy mi anakonda przestrzeliwuje stacje i musze nawracac po kilkadziesiat ls... Zona sie cieszy ze mam malo agresywna rozrywke... Przeciez ja niespotykanie spokojny czlowiek jestem
Liczba postów: 144
Liczba wątków: 9
Dołączył: Nov 2017
Reputacja:
4
Platforma:
CMDR: Maroks
04.01.2018, 14:15 UTC
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.01.2018, 17:06 UTC przez Maroks.)
Od dawna interesuję się kosmosem. Dlatego na początku kupiłem Universe Sandbox 2. Pierwszy raz usłyszałem o ED w filmie TVGRY o największych rozczarowaniach z gier. Wspomnieli o Thargoidach. Konkretniej o pierwszym kontakcie z nimi. Nie ważne. Potraktowałem ją prawie bez emocji. Jednak moje zamiłowanie do pilotowania statków kosmicznych spotęgowała gra "COD: Invinity Warfare". Spodobała mi się możliwość latania myśliwcem z pierwszej osoby. Kiedyś nie lubiłem tego. Wcześniej trochę czytałem o ED. Jednak wtedy jeszcze nie nastała jej pora, dałem szansę grze "Everspace" (nawet fajny rogue- like) jednak brak otwartego świata mnie zasmucił. Jednak dalej w to grałem. Później zastanawiałem się, czy by nie kupić "No Man's Sky". Cena mnię jednak powstrzymała. Po pewnym czasie jednak głód odkrywania powrócił. Tak oto jesteśmy w październiku 2017. Czytałem o ED jeszcze więcej. Bardzo interesowali mnie obcy z Elite Dangerous. Czytałem też o frakcjach. Na początku chciałem sprzyjać Imperium, potem jednak, jak dowiedziałem się że jest totalitarne, rozmyśliłem się. Federacja jest autorytarna to też źle. Uznałem, że będę popierać Sojusz. Przynajmniej na razie. Na forum Gry- Online zacząłem wypytywać czy warto grać w ED czy też lepiej czekać na Star Citizen. Zdominowało ED. Potem z forum ktoś powiedział, żebym sprawdził forum największej polskiej frakcji w grze. Tak oto znalazłem się tutaj. Zacząłem przeglądać poradniki tutejsze. Przejrzałem kilkukrotnie "Jak zacząć przygodę z Elite Dangerous". Wybrałem sobie zawód, zrobiłem konto i tak zaczeła się pytanina. Po około tygodniu kupiłem grę, Horizons kupiłem na przecenie z okazji Black Friday, no i tyle.
"Wszechświat nie ma obowiązku być dla Ciebie zrozumiałym" - Neil deGrasse Tyson, mój ulubiony autor
Liczba postów: 14
Liczba wątków: 1
Dołączył: Jan 2018
Reputacja:
6
Platforma:
CMDR: Julek
Ja zaś w pradawnych czasach zagrywałem się we Frontier: Elite II na Amidze. Zawsze był ten sam zawód, gdy ktoś mnie zestrzelił albo rozwaliłem statek próbując wylądować lub zadokować bez autopilota. I po krótkim okresie wkurzenia po raz kolejny do gry wracałem
W sumie jakoś zawsze pociągały mnie mniej lub bardziej symulatoropodobne gry (Gunship 2000, F15 Strike Eagle II, Wings! itd.). Już w "nowożytnych" czasach był to FSX, a nawet przez chwilę parałem się modelami latającymi... do czasu gdy w pierwszym oblocie motoszybowcem wylądowałem na drzewie. Jednak strata statku w grze boli troszkę mniej
No Man's Sky - tak, kupiłem i po kilkudziesięciu przegranych godzinach z wielkim zawodem odstawiłem. Nie wiem, ponoć teraz gra zmieniła się drastycznie, ale póki co - nie mam ochoty wracać.
Elite: Dangerous - polowałem na nią od momentu gdy się pokazała, ale historia z NMS trochę mnie powstrzymywała od zakupu. Dopiero niedawno zdecydowałem się to zrobić i gdy patrzę na to, jak rozbudowana jest to aktualnie gra, to wydaje mi się, że nigdy jej nie ogarnę. Ale przynajmniej spróbuję!
Liczba postów: 165
Liczba wątków: 2
Dołączył: Dec 2017
Reputacja:
48
Platforma:
CMDR: Cicha
.png) .png) .png) .png) .png)
O Elite Dangerous dowiedziałam się z TVGry. Pomyślałam sobie, że fajnie wygląda i dam mu szansę. Zwłaszcza, że szukałam czegoś co niebyłoby typową grą pod przeciętnego masowego gracza. Choć przyznam się szczerze, że jak pierwszy raz włączałam to nie miałam zbyt wielkich oczekiwań, więc się też i pozytywnie zawiodłam. Więc tak w sumie dosyć nie epicko się to u mnie stało xD
Liczba postów: 7
Liczba wątków: 0
Dołączył: Dec 2017
Reputacja:
2
Platforma:
CMDR: Shemhamforash
Hmm...
Dawno, dawno temu w odległej...
Początek lat 80tych. Film "Star Wars" i bardzo fajny na tamte czasy serial "Kosmos 1999" skutecznie zaszczepiły we mnie chęć polatania statkiem kosmicznym.
Kiedy w 1986r. stałem się posiadaczem Commodore 64 to właśnie Elite była jedną z pierwszych gier, która przenosiła mnie w świat gdzie mogłem być jak Han Solo, przemytnikiem, handlarzem, piratem... I tak mi zostało. Niesamowita wolność w tej grze jest jej niesamowitym atutem
Szczerze powiem, że sentyment mam tak wielki, że mimo iż czasem się rozstaję z tą grą to jednak na krótko i ciągle do niej wracam...
Liczba postów: 24
Liczba wątków: 1
Dołączył: Dec 2017
Reputacja:
5
Platforma:
CMDR: JEZZMAN
05.01.2018, 08:47 UTC
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.01.2018, 08:49 UTC przez jezzman.)
Ja się Elite'm zaraziłem przez World of Tanks, w którego sporo dawniej grałem  Pewnie się zastanawiacie, jak do tego doszło. Otóż jest to sprawka pewnego znanego WoTowego youtubera, który zwie się Jingles. Swego czasu miał on serię filmów z uniwersum Elite: Dangerous i gra zaraz wpadła mi w oko. Jakiś czas później zakupiłem podstawkę. Jednak gra mnie odrzuciła przez to, że nie prowadzi gracza za rączkę. Po jakimś miesiącu spiąłem pośladki, dałem grze jeszcze jedną szansę i po zakupie Horizons zostałem już na stałe, gram do dziś z mniejszymi lub większymi przerwami.
Liczba postów: 29
Liczba wątków: 0
Dołączył: Jan 2018
Reputacja:
6
Platforma:
CMDR: CNY20
.png) .png) .png) .png) .png) .png) .png)
07.01.2018, 01:16 UTC
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.01.2018, 01:18 UTC przez Cny20.)
Ja widzialem na YT goscia grajacego na 3 rzutnikach przy czym efekt byl mega no i rozmiar galaktyki a ze od zawsze lubilem sci-fi i akurat byla promocja to biore mysle. Elite to moja pierwsza gra ktora kupilem nie majac na czym grac , moj laptop nie dawal rady wiec bez zastanowienia zbudowalem kompa a zaraz po tym kupilem x52 pro. Troszke rozczarowalem sie zachowaniem graczy (PvP) bo nie dawali szansy na godny start i tak spedzielm 850h w tybie solo... mimo to gra nie stracila w moich oczach. Pozdrawiam.
Liczba postów: 5
Liczba wątków: 0
Dołączył: Dec 2017
Reputacja:
1
Platforma:
CMDR: Soren Shan-Maar
U mnie zaczęło się od Space Wolfes (dziwne nie?) i od gry gwiezdny kupiec (planszówka). Spodobały mi się gry w których dowodzisz statkiem latasz od układu do układu. Normalnie lubowałem się w Gwiezdnych Wojnach i Historiach o piratach więc Elite w którym mam wszystkie aspekty włącznie z byciem pionierem jest czymś naturalnym gdzie czuję się dobrze. Walka nie powinna mi sprawiać zawodu zwłaszcza że uwielbiam ją w Warthunderze ale 6 osi mnie zaskoczyło i nadal jak chodzi i walkę to się boję i tylko PVE (może za jakiś czas zmienię)
|