17.11.2017, 10:36 UTC
Ja swego czasu nabylem okazyjnie teleskop Dobson 10". Powiem tak, zobaczyc na wlasne oczy planety, droge mleczna i jej bogactwo przez teleskop to nie to samo co ze zdjec. Ma sie wtedy takie wrazenie jak by obcowania z tym co sie widzi, ciezko to przekazac, ale to naprawde jest cos. Do tego piwo w jednej rece, w drugiej pokretlo, a obok jakas cicha klimatyczna muza i spokoj.
Jest tylko jeden problem, miejsce i czas. Ja mam miejsce dobre, zdala od duzego zrodla swiatla, tylko wiekszosc czasu ktory moglem poswiecic w tym roku na tego typu przyjemnosci byla okraszona pieknymi oblokami na niebie. Ten rok jak na razie jest beznadziejny dla mnie, moze dwa razy udalo mi sie popatrzyc przez teleskop. Bez kitu, a proboje tak co dwa tygodnie, zaleznie od czasu. I nonstop cos jest na niebie. Ale w koncu trafi sie przyjemny wieczor
Jest tylko jeden problem, miejsce i czas. Ja mam miejsce dobre, zdala od duzego zrodla swiatla, tylko wiekszosc czasu ktory moglem poswiecic w tym roku na tego typu przyjemnosci byla okraszona pieknymi oblokami na niebie. Ten rok jak na razie jest beznadziejny dla mnie, moze dwa razy udalo mi sie popatrzyc przez teleskop. Bez kitu, a proboje tak co dwa tygodnie, zaleznie od czasu. I nonstop cos jest na niebie. Ale w koncu trafi sie przyjemny wieczor
