02.09.2017, 10:43 UTC
Powiem tak - ja grałem w betę ok. rok temu, ale nie sądzę, żeby schemat rozgrywki się od tego czasu zmienił.
Niestety wszystko wskazuje na to, że gra będzie pay to win. Wszystkie ulepszenia jednostek, kolorki i inne dupelerki można kupić za prawdziwe pieniądze. Ponadto wcale nie ma aż tak dużego wyboru. Gra jest mocna uproszczona w stosunku do normalnych gier, nie ma mowy o żadnej skomplikowanej taktyce.
I teraz najlepsze - była kiedyś taka gra, SHogun 2 Total War. Miała wszystkie cechy Total War Arena , a nawet więcej. Nasz dowódca zdobywał poziom i miał mnóstwo umiejętności do wyboru. Każda z jednostek z osobna mogła zdobywać poziomy - umiejętności też było bardzo dużo i mogliśmy mieć np. kilka rodzajów samurajów, w zależności od buildu. Dodatkowo każdą jednostkę można było modyfikować wizualnie, kolory itp., a dodatkowo nadać unikalną nazwę. A rozgrywka była taka sama jak w singlu, czyli miodna. I to wszystko w cenie gry! Żadnych zastanych paczek, skrzynek i innego badziewia. Shogun 2 miał najlepszy multi z całej serii, w Rome 2 nic z niego nie zostało i już widać dlaczego - CA postanowiła wykorzystać ten doskonały model w sposób bardziej lukratywny. Tracą na tym tylko gracze. Coś co kiedyś było standardem, teraz jest spłyconą popierdółką pay 2 win. Także ja już w Arenę raczej nie zagram, niech mnie cmokną w trąbkę.
Niestety wszystko wskazuje na to, że gra będzie pay to win. Wszystkie ulepszenia jednostek, kolorki i inne dupelerki można kupić za prawdziwe pieniądze. Ponadto wcale nie ma aż tak dużego wyboru. Gra jest mocna uproszczona w stosunku do normalnych gier, nie ma mowy o żadnej skomplikowanej taktyce.
I teraz najlepsze - była kiedyś taka gra, SHogun 2 Total War. Miała wszystkie cechy Total War Arena , a nawet więcej. Nasz dowódca zdobywał poziom i miał mnóstwo umiejętności do wyboru. Każda z jednostek z osobna mogła zdobywać poziomy - umiejętności też było bardzo dużo i mogliśmy mieć np. kilka rodzajów samurajów, w zależności od buildu. Dodatkowo każdą jednostkę można było modyfikować wizualnie, kolory itp., a dodatkowo nadać unikalną nazwę. A rozgrywka była taka sama jak w singlu, czyli miodna. I to wszystko w cenie gry! Żadnych zastanych paczek, skrzynek i innego badziewia. Shogun 2 miał najlepszy multi z całej serii, w Rome 2 nic z niego nie zostało i już widać dlaczego - CA postanowiła wykorzystać ten doskonały model w sposób bardziej lukratywny. Tracą na tym tylko gracze. Coś co kiedyś było standardem, teraz jest spłyconą popierdółką pay 2 win. Także ja już w Arenę raczej nie zagram, niech mnie cmokną w trąbkę.
