14.08.2017, 12:44 UTC
Cześć,
Gram w ED na ps4 od premiery.
Jak pisali moi przedmówcy, dźwięk w odpowiednich słuchawkach/z odpowiednim „kinem domowym”, wyrywa ze skarpetek.
Szczególnie jak pęknie przednia szyba a do najbliższej stacji dzieli nas 15 min drogi
do „dźwięku” pustki dochodzi dźwięk –bicia serca –bardzo klimatyczne J
Odnośnie grafiki, w sumie nie jestem wymagający. Mam 34 lata na karku, wychowywałem się w epoce Amigi 500, Pegazusa czy poczciwych 386/486
Dla mnie, graficznie jest bardzo dobrze, wiadomo to nie poziom gier ze stajni SONY ale naprawdę jest ok.
W podobne gry grałem tylko w symulatory lotu z okresu lat 90 (TFX, F-19, Microsoft flight symulator), potem przyszła pora na kosmiczne: X-wing, free space (w mojej pamięci zapisałem je jako najlepsze w tym gatunku).
Potem długo, długo nic, wkręciłem się w World of Warcraft –tam mi stuknęła dekada. W przeciągu tego czasu na rynku pojawiło się mnóstwo fajnych symulacji, które mnie ominęły.
Po odstawieniu Wowa, żona znając moje zainteresowania sprezentowała mi Kerbal Space Program. Tu umoczyłem kolejne setki godzin, na steam mam ok 200h ale zanim gra wyszła na steam ograłem z 300h.
Następnie trafiłem na No man's sky, strasznie się sparzyłem, miałem dostać dziewiczy kosmos. A gdzie bym nie poleciał zawsze była już jakaś baza i dosłownie na każdym kroku upierdliwy strażnik, który mnie ganił za wydobycie surowców (niszczenie środowiska) –bardzo się zawiodłem i po ok. 40h gra trafiła na rynek wtórny.
I tak, pewnego dnia czytam na ppe o ED. Użytkownik Alexy78, bardzo zachwalał tytuł, przeczytałem bloga i się zainteresowałem.
Z małymi obawami, o ten „dziewiczy kosmos”, obejrzałem kilka materiałów na YT i stwierdziłem, że musze tego spróbować.
Na premierę sprawiłem sobie własną kopie i od pierwszego momentu gra zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Starty, lądowania, zarządzanie energią, cała ta otoczka z pozwoleniem na lądowanie + udźwiękowianie, robi robotę.
A im dalej w las tym jest ciekawiej. Zacząłem, chyba jak każdy, od bycia kurierem, potem zmieniałem tylko statki na większe. Aż w końcu dorobiłem się Diamondback Explorer. I zacząłem zwiedzać kosmos J (to czego mi tak bardzo zabrakło w No mansach, tu dostałem na start).
Dziewicze planety, na których próżno szukać baz z zaopatrzeniem nie wspominając już o „strażnikach” –można poczuć się jak odkrywca. Gra wciągnęła mnie do tego stopnia, że zacząłem przeszukiwać „internety”, w poszukiwaniu odpowiedzi na nurtujące mnie pytania.
I między innymi dzięki tym poszukiwaniom trafiłem na tę stronę J
Nie wiem jeszcze co będę robić poza zwiedzeniem i zachwycaniem się widokami- w które ta gra jest bogata.
Na pewno, w którymś momencie, obudzi się we mnie dusza wojskowego pilota i zechce powalczyć.
Na razie, swój wolny czas przeznaczam na eksploracje i zbieranie na większy lepszy statek. Pewnie z czasem, jak będzie miejsce, będę chciał wstąpić w szeregi Husarii.
To takie moje osobiste spostrzeżenia, wrażenia.
Pozdrawiam CMDR Wegas
Gram w ED na ps4 od premiery.
Jak pisali moi przedmówcy, dźwięk w odpowiednich słuchawkach/z odpowiednim „kinem domowym”, wyrywa ze skarpetek.
Szczególnie jak pęknie przednia szyba a do najbliższej stacji dzieli nas 15 min drogi
do „dźwięku” pustki dochodzi dźwięk –bicia serca –bardzo klimatyczne JOdnośnie grafiki, w sumie nie jestem wymagający. Mam 34 lata na karku, wychowywałem się w epoce Amigi 500, Pegazusa czy poczciwych 386/486

Dla mnie, graficznie jest bardzo dobrze, wiadomo to nie poziom gier ze stajni SONY ale naprawdę jest ok.
W podobne gry grałem tylko w symulatory lotu z okresu lat 90 (TFX, F-19, Microsoft flight symulator), potem przyszła pora na kosmiczne: X-wing, free space (w mojej pamięci zapisałem je jako najlepsze w tym gatunku).
Potem długo, długo nic, wkręciłem się w World of Warcraft –tam mi stuknęła dekada. W przeciągu tego czasu na rynku pojawiło się mnóstwo fajnych symulacji, które mnie ominęły.
Po odstawieniu Wowa, żona znając moje zainteresowania sprezentowała mi Kerbal Space Program. Tu umoczyłem kolejne setki godzin, na steam mam ok 200h ale zanim gra wyszła na steam ograłem z 300h.
Następnie trafiłem na No man's sky, strasznie się sparzyłem, miałem dostać dziewiczy kosmos. A gdzie bym nie poleciał zawsze była już jakaś baza i dosłownie na każdym kroku upierdliwy strażnik, który mnie ganił za wydobycie surowców (niszczenie środowiska) –bardzo się zawiodłem i po ok. 40h gra trafiła na rynek wtórny.
I tak, pewnego dnia czytam na ppe o ED. Użytkownik Alexy78, bardzo zachwalał tytuł, przeczytałem bloga i się zainteresowałem.
Z małymi obawami, o ten „dziewiczy kosmos”, obejrzałem kilka materiałów na YT i stwierdziłem, że musze tego spróbować.
Na premierę sprawiłem sobie własną kopie i od pierwszego momentu gra zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Starty, lądowania, zarządzanie energią, cała ta otoczka z pozwoleniem na lądowanie + udźwiękowianie, robi robotę.
A im dalej w las tym jest ciekawiej. Zacząłem, chyba jak każdy, od bycia kurierem, potem zmieniałem tylko statki na większe. Aż w końcu dorobiłem się Diamondback Explorer. I zacząłem zwiedzać kosmos J (to czego mi tak bardzo zabrakło w No mansach, tu dostałem na start).
Dziewicze planety, na których próżno szukać baz z zaopatrzeniem nie wspominając już o „strażnikach” –można poczuć się jak odkrywca. Gra wciągnęła mnie do tego stopnia, że zacząłem przeszukiwać „internety”, w poszukiwaniu odpowiedzi na nurtujące mnie pytania.
I między innymi dzięki tym poszukiwaniom trafiłem na tę stronę J
Nie wiem jeszcze co będę robić poza zwiedzeniem i zachwycaniem się widokami- w które ta gra jest bogata.
Na pewno, w którymś momencie, obudzi się we mnie dusza wojskowego pilota i zechce powalczyć.
Na razie, swój wolny czas przeznaczam na eksploracje i zbieranie na większy lepszy statek. Pewnie z czasem, jak będzie miejsce, będę chciał wstąpić w szeregi Husarii.
To takie moje osobiste spostrzeżenia, wrażenia.
Pozdrawiam CMDR Wegas
