03.08.2017, 03:53 UTC
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.08.2017, 04:52 UTC przez GutenbergPL.)
(02.08.2017, 19:37 UTC)Pienias napisał(a):Cytat:A najważniejsze - że takich głosów jest w Niemczech o wiele więcej. Ostatnio jakiś rektor uniwersytetu, a więc osoba publiczna, z żalem stwierdził w wywiadzie, iż "tak po prostu nie możemy wysłać czołgów do Polski"
Cytat:I stąd ten ból dupki... nasilone krzyki, że flaga Polski jest faszystowska itd.
Gutenberg, mogę prosić o jakieś źródła tych rewelacji? Tak dla merytorycznej wymiany poglądów
Co do "czołgów", to trafiłem tam po lince z netu, do której już nie mam dostępu - szukałem googlując wczoraj, nie mogę wyszukać... dam znać.
A teraz co do "flagi Polskiej - faszystowskiej"....
To jest przenośnia, jak już napisałem wcześniej - często używam przenośni i skojarzeń - pewnie nie znajdziemy cytatu identycznie, co do słowa.
Jednak, sens jest nadal zachowany, gdyż porównywanie ludzi z polskimi flagami do faszystów(tak naprawdę nazistów, ale ci rzucający błotem tego nie rozróżniają) - masakra.
Przykład z życia wzięty: wracając ze swoją Panią, z Marszu Niepodległości, chyba ze dwa lata temu, usłyszałem od dwóch młodych panów: "O, faszysta idzie."
Dlaczego tak mnie nazwali?
Nie szedłem z emblematem ONRu, było już dawno po Marszu(poszliśmy jeszcze na spacer, nad Wisłą), a ja miałem po prostu opaskę w barwach biało-czerwonych.
Być może, to, że mam mało włosów - zaważyło.
Ale nie miałem kija!!!

No niestety, z włosami, mam tak po tacie - nie gole się na łyso. Z resztą, jest na forum moja fotka...
A nawet jakbym się golił - to co?
A teraz bardziej jasny przykład "szufladkowania" zwykłych ludzi z flagami, patriotów, jako faszystów/nazistów/kosmitów itd.
To już nawet nie jest szufladkowanie - to rzucanie g.... - a nóż może coś się przylepi.
Pamiętasz to, jak Marsz Niepodległości został zablokowany przez grupę ludzi w pasiakach?
Co to było, jak nie podsumowanie 100tysięcy ludzi jako nazistów?
A akcje nie zorganizowali "panowie-debile, których spotkałem nad Wisłą" - zorganizowali ją ludzie posiadają intelekt.
Te pasiaki - to nie była pomyłka.
Nie uznaje argumentu, że "w tym marszu idą też tralalala".
Niech idzie - nie odpowiadam za to, kto idzie, nawet jeżeli idą debile, to jest to bardzo mały odsetek.
To jest właśnie wolność - niech idzie, kto chce. Puki przestrzega polskiego prawa - to ok. Może iść.
Tobie też polecam, jak nie byłeś(sam byłem na dwóch marszach), sam poszedłem pierwszy raz, sprawdziłem ilu to faszystów/nazistów/ect...
A widziałem ludzi z dziećmi, starców, roześmianych, przyjaznych, normalnych - świętujących odrodzenie się polskiej państwowości.
Widziałem "innych" - też normalnych i też ŚWIĘTUJĄCYCH wolność.
Porównywanie tych ludzi do nazistów - to już perfidia maksymalna.
Ja nie porównuje moich oponentów ideologicznych do debili z antify - racz zauważyć....
Tak więc, co do "faszystowskiej flagi" - przybliżyłem Ci tą przenośnie i sens moich słów.
A te słowa też były odpowiedzią na.... mało lotny post Batona.
"Rozdzieliłem" cytat "z Ciebie", bo to było z dwóch oddzielnych postów - moje wypowiedzi.
Być może napisałem zbytnio "dookoła", stąd Twoje pytanie.
Z resztą, często moje wypowiedzi są dla moich rozmów trochę niezrozumiałe. Nad tym muszę pracować.
A przy tej okazji, coś wyjaśnię.
Tak jak przyznałem racje Rysiowi - komunikacja "pisana" jest dość ograniczona, obarczona tą słabością, dochodzi często do nieporozumień.
Mogę być odbierany inaczej, niż wynika to z moich intencji i toku mojego rozumowania.
Zapytałem o to jednego z Husarzy - i okazało się, że tak.
Człowiek, który lepiej zna mój "styl" pisania i rozumowania(od przeciętnego rozmówcy), też od razu podał przykład, gdzie mnie źle zrozumiał.... wyjaśniliśmy to.
Mam nadzieje, że gdy może się kiedyś spotkamy na żywo - nie weźmiecie mnie za kogoś innego, przez pryzmat tej upośledzonej komunikacji.

EDIT: tak szczerze mówiąc, to może Rysiu miał racje, z tym tematem.... że to niedobry pomysł.
Na razie, same głosy "naprzeciw" są, i śladowe "po stronie" patriotyzmu.
Oczywiście, każdy to może inaczej rozumieć - nie liczę na to, że ktoś podziela dokładnie moje stanowisko.
Odbijam piłeczkę, odbijam, wyjaśniam, podaje przykłady.... nuda przychodzi.... zaraz zacznie się łapanie za słówka ....
Znam taki tok dyskusji internetowych.... może i "prawo Godwina" musi zadziałać?
Może i nie da się osiągnąć tego co było moim głównym celem - żeby "zbliżyć" rozmówców do siebie?
Tak to jest, Polacy są bardzo różni.... ale nadal, w znakomitej większości mamy "to coś", o czym pisałem w pierwszym poście.
Tak więc, wstawiam pieśń, mówiącą o naszych różnicach... w nadziei, że nie będą na tyle głębokie, żeby ktoś mi pisał o wymieraniu....

