01.06.2017, 15:17 UTC
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.06.2017, 15:27 UTC przez Bolthorn.)
Mogą być kamienie i patki
Nie zmienia to faktu, że będziemy świadkami upadku cyfryzacji
Mam nadzieję, że ten brak optymizmu to nie aluzja do mojego avatara. (Jeżeli komuś z niczym się nie kojarzy to serdecznie polecam obejrzeć film "Dr. Strangelove or: how I learned to stop worring and love the bomb". Czara, inteligentna komedia o zagładzie ludzkości wyreżyserowana przez samego mistrza Stanley a Kubricka i doskonałymi kreacjami Petera Sellersa. Nie szokuje już tak jak w latach zimnej wojny, ale temat wciąż aktualny. Fragment filmu)
Odnośnie ołówków i kaset to ja wolałem sześciokątne długopisy. Ołówki miały trochę zbyt małą średnicę, ale też dawały rade. Pamiętam też nagrywanie na kasety muzyki z audycji na trójce, a kiedy na początku lat 90 podłączono nam pierwszą tv sat to siedziałem po nocach i nagrywałem na wideło teledyski z headbangers ball na MTV. Wspaniałe czasy.
Nie zmienia to faktu, że będziemy świadkami upadku cyfryzacji
Mam nadzieję, że ten brak optymizmu to nie aluzja do mojego avatara. (Jeżeli komuś z niczym się nie kojarzy to serdecznie polecam obejrzeć film "Dr. Strangelove or: how I learned to stop worring and love the bomb". Czara, inteligentna komedia o zagładzie ludzkości wyreżyserowana przez samego mistrza Stanley a Kubricka i doskonałymi kreacjami Petera Sellersa. Nie szokuje już tak jak w latach zimnej wojny, ale temat wciąż aktualny. Fragment filmu)Odnośnie ołówków i kaset to ja wolałem sześciokątne długopisy. Ołówki miały trochę zbyt małą średnicę, ale też dawały rade. Pamiętam też nagrywanie na kasety muzyki z audycji na trójce, a kiedy na początku lat 90 podłączono nam pierwszą tv sat to siedziałem po nocach i nagrywałem na wideło teledyski z headbangers ball na MTV. Wspaniałe czasy.
