Husarski Horyzont
#12
Husarski Horyzont - Opowieść Niebieska - Dzielnica Handlowa
(opowieść niebieska czyli - Valencia, Neko, Teddy)

Wracałem właśnie do swojego apartamentu mijając kolejne korytarze, grodzie i pasaże kiedy multinadzie oznajmiło mi, że dostałem nową wiadomość tekstową. Uśmiechając się pod nosem włączyłem swój interfejs rzeczywistości rozszerzonej, który miałem na stałe wbudowany w implantach oczu i na mojej drodze, w powietrzu wyświetliła się krótka, niewidoczna dla innych przechodniów wiadomość: "Ty dupku!".
Cóż - a więc się zgodziła, pomyślałem i zamknąłem wiadomość razem z interfejsem. Nie dziwiło mnie to, w końcu bardzo wiele czasu włożyłem aby upewnić się, że dziewczyna jest odpowiednim kandydatem na to stanowisko. O wiele więcej niż sama myślała. Kwaterę Hetmana i mój dom w dzielnicy komercyjnej dzieliła jakaś godzina drogi pieszo, dlatego postanowiłem jak zwykle skorzystać z szybkiej kolei, która oplatała całą stację tworząc bardzo wydajną sieć komunikacyjną. Gdy tylko szybki pociąg zatrzymał się na peronie, gdzie wraz ze mną zebrał się mały tłum na multinarzędziu pojawiła się informacja o kolejnej wiadomości. Tym razem pochodziła ona ze szpitala i głosiła, że "Operacja przebiegła pomyślnie".

Przez ostatnie dwa dni prawie zapomniałem o Fitzgerald mimo, że wyłożyłem niemal milion kredytów na jej leczenie i kolejny dla samej zainteresowanej, które miały zapewnić jej spokojny start w nowym świecie. To samo zresztą poczyniłem dla Rene, który już pierwszego dnia udał się do lokalnego oddziału Federacji Pilotów by rozpocząć swoje szkolenie. Nie interesowałem się życiem prywatnym zarówno Colon jak i Rene pewien jednak byłem, że dziewczyna zerwała z nim już tego samego dnia, kiedy pojawiliśmy się na Maskelyne. Świadczyło chociażby o tym to, że Rene nie pojawiał się na imprezie Quariona.

Nie dbałem o to, tak samo jak obojętne mi było czy Rene zda egzamin. W tej chwili miałem ważniejsze sprawy na swojej głowie. Usiadłem w jednym z przedziałów szybkiej kolei. Maszyna pomknęła przez tunele stacji. Spojrzałem na plan linii, który mieścił się ponad przezroczystymi drzwiami prowadzącymi do następnej sekcji pociągu. Od stacji docelowej dzieliły mnie cztery przystanki. Wiedząc, że podróż potrwa maksymalnie pięć minut nie zdecydowałem się na robienie niczego konstruktywnego, dlatego aktywowałem interfejs rzeczywistości rozszerzonej i za pomocą swoich gałek ocznych zacząłem grać w pewną zapomnianą grę polegającą na rzucaniu ptakami w wieże pełne świń.

Po chwili jazdy maszyna zatrzymała się na mojej stacji. Wyszedłem na zewnątrz do stosunkowo niskiego pasażu handlowego, który prowadził na centralny dziedziniec. Na prawej i lewej ścianie tunelu mieściły się wejścia do najróżniejszych sklepów - od bogato wystrojonych butików, gdzie przy wystawach stało kilka młodych dziewcząt, przez sklepy przeznaczone dla nerdów, oferujące najnowszy gry w wirtualnej rzeczywistości czy ekskluzywne kawiarnie, gdzie zazwyczaj swój czas spędzała śmietanka towarzyska systemu. Z uwagi na to, że większość osób w tej części stacji funkcjonowała według tego samego cyklu dobowego na korytarzu nie było tłumów, a miękka muzyka elektroniczna, którą grano zazwyczaj o tej porze jeszcze bardziej potęgowała senny klimat.

Wcześniej poprosiłem Valencię oraz Neko aby zjawili się przede mną na głównym holu. Zastałem ich oboje od razu kiedy wszedłem na dziedziniec. Stali przy hologramie, który tym razem przedstawiał Kuriera Imperialnego. 
- Elo Ziom! - ryknął Neko gdy tylko mnie zobaczył - Stary to miejsce jest kurna niesamowite!
Zdziwiłem się, że Neko nic w tym momencie nie palił, ale w moment przypomniałem sobie, że nie jesteśmy już w Kolonii gdzie wszystko było legalne.
- Cieszę się, że wyzdrowiałeś - odparłem - przez dwa dni nie mogliśmy cię zwlec z łóżka człowieku!
Neko wyszczerzył zęby.
- Trochę przesadziłem to fakt, ale to wszystko przez te eee! - Wyciągnął ręce w góre jakby chciał objąć nimi cały obszar dziedzińca - w czasie największych faz takich cudów nie rozkminiałem!
Wraz z Valencią wymieniliśmy porozumiewawcze spojrzenia.
- Ciekawe co zrobisz kiedy zobaczysz Ziemię - powiedziałem, ale wciąż patrzyłem na Valencię. Dziewczyna słysząc te słowa przełknęła głośno ślinę - przecież obiecałem - dodałem widząc jej zaskoczenie.
- Czyli co? - spytał Neko zbity z tropu. 
No tak on nie wiedział.
- Miejsce gdzie narodziła się ludzkość - wyjaśniłem spokojnie
- To to ludzie nie są stąd? - źrenice Neko roszerzyły się a twarz zbladła jakby informacja, którą mu podałem wywróciła całe jego życie do góry nogami. Nie wytrzymałem i parsknąłem śmiechem, a Valencia zrobiła to samo.
- Nie głupku! - pisnęła z chichotem - to tylko takie miasto w kosmosie!
Neko zmarszczył brwi nadal nie okazując ani krzty zrozumienia, ja z kolei ucieszyłem się, że dziewczyna tak szybko przystosowuje się do nowej rzeczywistości. Na pewno pomagało w tym to, że wychowała się słuchając legendy o podróżującej przez galaktykę ludzkości.
- Widzę, że szybko się uczysz - pochwaliłem ją, na co Valencia zrobiła dumną minę - ale spójrzcie na siebie, zanim ruszymy w drogę trzeba was nieco ucywilizować.
- A co z nami nie tak? - spytali niemal równocześnie
Valencia, która ubrana była w dziurawe spodnie i bluzkę noszącą jeszcze ślady po błocie w mgnieniu oka zrozumiała sens moich słów gdy tylko zmierzyłem ją wzrokiem od stóp do głów, z kolei Neko jak to Neko, zamiast czekać na odpowiedź zaczął bujać się na boki w rytm muzyki elektronicznej, która była tu bardzo dobrze słyszalna.
- Aha - skwitowała Valencia
Sam miałem na sobie w tym momencie biało-błękitną tunikę w imperialnym stylu, która sięgała mi do ud, spodnie o tym samym kolorze z syntetycznego włókna i wygodne, przylepne buty przeznaczone do poruszania się po statku kosmicznym, które jednak były wykorzystywane niemal wszędzie gdzie grawitacja różniła mniej lub bardziej od 1G. Sam używałem ich nawet w zewnętrznych sekcjach stacji, jednak robiłem to z czystego lenistwa a nie względów praktycznych.

[Obrazek: flMxPCL.png]

Pierwsze miejsce do jakiego zajrzeliśmy był sklep z kombinezonami kosmicznymi produkowanymi przez Remlok Industries. Jak na standardy dzielnicy komercyjnej ten był niewielki i umiejscowiono go w jednym z bocznych odgałęzień pasażu. Gdy tylko weszliśmy do środka przywitał mnie znajomy głos sklepikarki. W przeciwieństwie do sklepów położonych w biedniejszych sekcjach Maskelyne Vision ta dzielnica posiadała luksus nie zautomatyzowanej obsługi co bardzo mnie urzekło kiedy rozglądałem się za miejscem kupna mieszkania. Młoda dziewczyna z obsługi, którą zdążyłem już poznać z imienia uśmiechała się do mnie zza lady machając skromnie.
- Cześć Teddy! - zawołała 
- Siemka Kasiu - odparłem
Sklepikarka swoje rzadko spotykane imię zawdzięczała Husarzom, a mianowicie była córką jednego z nich. Ponoć Katarzyna była imieniem często nadawanym w zamierzchłej Polsce, z której pochodziliśmy.
- Nowy kombinezon? - spytała - A nie, już widzę w czym problem!
W tej chwili zwróciła uwagę na moich nieco zdezorientowanych towarzyszy. Valencia rozglądała się dookoła oglądając całą wystawę pełną najróżniejszych modeli, na które założono coraz to bardziej wymyślne rodzaje skafandrów, z kolei Neko wpatrywał się w Katarzynę z taką miną jakby się w niej zakochał, jednak gdy tylko klasnąłem mu dłońmi przed uchem zrozumiałem, że po prostu się zawiesił.
- Możesz mi coś znaleźć dla tej dwójki? - rzuciłem wesoło na co Kasia wyszła zza lady i przyjrzała się badawczo obojgu mym kompanom
Po chwili zastanowienia stwierdziła profesjonalnym tonem.
- Dla Pana nie powinno być problemu, ale Pani - skierowała wzrok na Valencię i zmierzyła od stóp do głów po czym ze skwaszoną miną dodała
- Tadziu możemy pogadać na osobności?
- Coś nie tak? - wtrąciła natychmiast Valencia
- Nie, nie - odparła Kasia ciągnąc mnie w kierunku zaplecza
Przez chwilę maszerowaliśmy między kolejnymi półkami sklepowymi.
- O co chodzi? - bąknąłem ze zdziwieniem
Gdy oddaliliśmy się już wystarczająco od mych towarzyszy Kasia opierając się o ścianę tuż przy wejściu do sekcji pracowniczej powiedziała z lekkim strachem.
- Skąd ty wziąłeś tą laskę?
- Długa historia - odparłem drapiąc się po głowie - co z nią nie tak?
Kasia westchnęła ciężko, był to gest wykonywany przez kobiety zwykle gdy rozmawiają z swoim mniemaniu kompletnymi kretynami.
- Tadziu czy ty widziałeś jaki ona ma biust?
Parsknąłem śmiechem.
- A o to chodzi! - rzekłem chwytając się za podbródek - Myślisz, że dlaczego się z nią ożeniłem?
- To Twoja żona? - rzuciła tak zaskoczona, że niemal straciła równowagę
Wzruszyłem ramionami.
- Jakoś tak wyszło - a po chwili ciszy dodałem - a ty byś się z nią nie ożeniła?
- No w sumie - mruknęła Kasia po krótkim zastanowieniu 
- A jesteś dziewczyną! - przypomniałem
- No dobra - rzekła zrezygnowana stąpając z nogi na nogę - tylko nie wiem w co my ją, a raczej je wciśniemy
Położyłem jej rękę na ramieniu i powiedziałem wesoło.
- Wymyślisz coś.
Kasia zaczęła chodzić w kółko i liczyć coś na palcach. Podejrzewałem tylko, że starała się przypomnieć wszystkie ostatnie dostawy i znaleźć wśród nich coś sensownego.
- I żeby to było seksowne i obcisłe - poinstruowałem ją kiedy w wyobraźni przeszukiwała cały asortyment w magazynie - tyłek też ma epicki
Kasia pokręciła głową z niesmakiem.
- Czasami mam ochotę zasadzić ci takiego kopa, że, wiem! - i puściła się biegiem w stronę wejścia na zaplecze - daj mi dziesięć minut! 
Nim zdążyłem się zgodzić Kasi już nie było. Skierowałem się z powrotem w stronę wejścia do sklepu, gdzie czekali Valencia i Neko.
- O co chodziło - spytała badawczo Valencia, która właśnie przeglądała się w jednym z umieszczonych na wystawie hełmów.
- O twoją eee anatomię - odpowiedziałem stając obok niej
- Coś nie tak?
- Już wszystko gra - uspokoiłem ją
- To dobrze - stwierdziła uśmiechając się
- No hehe
Kasia wróciła po nieco krótszym czasie niż obiecała a w rękach trzymała dwa złożone kombinezony. Pierwszy. żółto-zielony powędrował w ręce Neko, z kolei drugi, biały, który złożony wyglądał podobnie do tego, który jaki nosiłem do Valencii. Dziewczyna wskazała dwójce miejsce, gdzie znajdowały się przymierzalnie. Obydwoje ruszyli w ich stronę akceptując niewerbalne polecenie. Gdy tylko się oddalili powiedziałem cicho.
- Liczę na ciebie Kasiu
- Nie zawiedziesz się - rzekła spokojnie
I miała rację.  
Kiedy wrócili Valencia ubrana była w obcisły, biały kombinezon, który wyglądał jakby zrobiono go na specjalne zamówienie. Przylegał do jej ciała tak dokładnie, że równie dobrze mogłaby go na sobie nie mieć, z kolei miejsce cycków okrywał przezroczysty materiał w kształcie koła i byłem pewien, że gdyby nie on cała znajdująca się za nim zawartość wypadła by na wierzch po pierwszym jej kroku.
- Jesteś genialna - powiedziałem uradowany do Kasi - rzeknij tylko jakie masz marzenie, a ja je spełnię! - krzyknąłem chwytając ją za ramiona i trzęsąc nimi. Byłem na krawędzi płaczu.
- Zabierzesz mnie na Resa swoją Corvettą - odparła bez zastanowienia Kasia - i dasz mi pokierować! I to nie myśliwcem, myślisz, że zapomniałam jak mnie ostatnio wykiwałeś?
- Załatwione! - ryknąłem bez zastanowienia, nawet strata Blackjacka była warta tego co w ten chwili ujrzałem!
- Dobrze wyglądam? - spytała Valencia podchodząc do jednego z znajdujących się w sklepie luster próbując się w nim przejrzeć,
Gdy zobaczyłem ją od tyłu zakręciło mi się w głowie i jedynie refleks Katarzyny sprawił, że nie rąbnąłem głową w podłogę.
- Ile kosztuje ten kombinezon? - wymamrotałem
- Pół miliona kredytów - powiedziała Kasia stawiając mnie do pionu - to samo dostosowująca, eksperymentalna wersja zaprojektowana przez jednego z tutejszych projektantów, na zlecenie Mariny Smith, lokalnej celebrytki. W zamierzeniach miał uczynić ją bardziej no wiesz, ten teges.
Pokiwałem głową.
- Dzień przed tym kiedy miała go odebrać na stacji wybuchł skandal. Na jednym z portali społecznościowych napisała, że Mysteron jest lepszy w walce niż Kyoku.
- I co, i co? - naciskałem
- Została tak wyśmiana, że ze wstydu musiała opuścić system. No i nie zabrała ze sobą kombinezonu, zresztą i tak by na nią nie pasował
Valencia właśnie do nas podeszła , a ja obserwowałem ją tak jak za pierwszym razem kiedy biegła do Koloni ściganą przez grupę piratów.
- Czy to dużo Tadziu? 
Po chwili dopiero zrozumiałem, że chodzi jej o cenę.
- Nie, nie, absolutnie - odparłem mimo, że za tę kwotę można było kupić Cobrę Mk3 z całkiem przyzwoitym fitem - w zasadzie możesz go już nawet nie zdejmować!
Naprędce wykonałem przelew za pomocą multinarzędzia nie dając Valencii czasu do zastanowienia czy jej się naprawdę podoba.
- Okej - powiedziała
Neko który przez cały ten czas przyglądał się naszej rozmowie odezwał się w końcu.
- A mój?
- Jeden kredyt - bąknęła Kasia nie zwracając na niego uwagi
- Spora różnica! - stwierdził po chwilowej dedukcji
- Bo ty nie robisz biustem dziur w czasoprzestrzeni - wyjaśniła mu z uśmiechem dziewczyna

Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Husarski Horyzont - przez TeddyPanda - 23.04.2017, 01:04 UTC
RE: Husarski Horyzont - przez Zetarus - 23.04.2017, 16:59 UTC
RE: Husarski Horyzont - przez TeddyPanda - 23.04.2017, 22:27 UTC
RE: Husarski Horyzont - przez TeddyPanda - 23.04.2017, 23:04 UTC
RE: Husarski Horyzont - przez Pajk - 15.05.2017, 20:19 UTC
RE: Husarski Horyzont - przez TeddyPanda - 15.05.2017, 20:29 UTC
RE: Husarski Horyzont - przez Berecik - 24.04.2017, 07:29 UTC
RE: Husarski Horyzont - przez TeddyPanda - 24.04.2017, 16:03 UTC
RE: Husarski Horyzont - przez Quarion - 24.04.2017, 21:06 UTC
RE: Husarski Horyzont - przez TeddyPanda - 24.04.2017, 21:31 UTC
RE: Husarski Horyzont - przez TeddyPanda - 26.04.2017, 15:38 UTC
RE: Husarski Horyzont - przez Quarion - 26.04.2017, 22:47 UTC
RE: Husarski Horyzont - przez TeddyPanda - 26.04.2017, 23:10 UTC
RE: Husarski Horyzont - przez TeddyPanda - 27.04.2017, 00:25 UTC
RE: Husarski Horyzont - przez TeddyPanda - 06.05.2017, 22:35 UTC
RE: Husarski Horyzont - przez TeddyPanda - 06.05.2017, 22:43 UTC
RE: Husarski Horyzont - przez TeddyPanda - 12.05.2017, 01:19 UTC
RE: Husarski Horyzont - przez TeddyPanda - 12.05.2017, 01:28 UTC
RE: Husarski Horyzont - przez Pajk - 15.05.2017, 20:43 UTC
RE: Husarski Horyzont - przez TeddyPanda - 15.05.2017, 21:04 UTC
RE: Husarski Horyzont - przez TeddyPanda - 17.05.2017, 00:27 UTC

Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Husarski zegarek. Kriztozz 13 23,327 29.01.2019, 20:09 UTC
Ostatni post: Kriztozz



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości