26.04.2017, 06:35 UTC
Prywatnie podchodzę do gry po prostu w inny sposób - moim celem nie jest hardkorowy grind na nabicie statku X albo Y w jak najszybszym czasie (a z tego co widziałem do tego sprowadza się najczęstsze marudzenie - że zdobycie X trwa za długo, albo że ktoś robi w kółko tę samą misję i się męczy), a cele, które sobie samodzielnie wystawiam, chociażby aktualna wycieczka po mgławicach na skraj galaktyki (jeszcze zupełine niespodziewanie zaliczyłem Zurarę, którą FDev zespawnował dosłownie 3000 ly obok mnie, tuż za rogiem w skali galaktycznej). Teraz sobie latam porcjami po 300-600 ly od układu G do układu G. Potem wrócę, z profitów kupię drugi statek (Kurier, za którym trochę tęsknię mimo genialności Aspa) i pewnie znów polatam sobie dla imperium, albo gdzie indziej polecę, kto wie.
No ale ja w Eltie gram od wielu lat i w Frontier i w First Encoutners spędziłem dużo godzin. Kwestia mindsetu i oczekiwań od gry, jak sądzę, bo ED jest dla mnie wszystkim czego oczekiwałem, a nawet dużo więcej.
No ale ja w Eltie gram od wielu lat i w Frontier i w First Encoutners spędziłem dużo godzin. Kwestia mindsetu i oczekiwań od gry, jak sądzę, bo ED jest dla mnie wszystkim czego oczekiwałem, a nawet dużo więcej.
