17.10.2016, 11:25 UTC
(17.10.2016, 09:57 UTC)Yautja napisał(a): A ja się wypłaczę tutaj: najpierw straciłem ogromny zbiór komiksów (w tym sporo "białych kruków"), bo mamusia parę lat temu oddała je jakiemuś chłopaszkowi, którego zatrudniła do skoszenia trawnika, jak byłem na delegacji za granicą. Gość zwęszył interes i powiedział, że chętnie weźmie te komiksy zamiast zapłaty, a moja nieświadoma wartości kolekcji matula wszystko oddała
W końcu pogodziłem się ze stratą, ale miesiąc temu zostałem dobity. W końcu dorobiłem się miejsca, gdzie mogę składować swoje graty i pojechałem do rodzinnego domu zabrać swoje rzeczy z piwnicy. Wróciłem tylko z Amigą, bo wszystkie planszówki wylądowały na wysypisku, bo zajmowały im półkę "a przecież po co mi dziecięce zabawki?". I tak poleciały wydawnictwa sławetnego Encore, w tym oryginalne wydanie Gwiezdnego Kupca, Odkrywcy Nowych Światów i wiele, wiele innych
Podejrzewam, że Amiga ocalała tylko dlatego, że byla swego czasu przeniesiona do wieży i wyglądała na "poważny komputer do pracy", gdyby została w oryginalnej obudowie, pewnie podzieliłaby los planszówek... Ja rozumiem, że dla pokolenia urodzonego pod koniec i zaraz po wojnie, współczesne rozrywki mogą być niezrozumiałe, ale dlaczego z taką swobodą rozporządza cudzą własnością? Lata życia w socjaliźmie?
PS. Ocalał podręcznik do RPG "Dzikie Pola", bo wyglądał na książkę historyczną
Ja pewnie po takich akcjach moich rodziców pewnie błyskawicznie zostałbym sierotą
. I to w tej samej minucie w której bym się o tym dowiedział
.Gratuluję samokontroli


