16.10.2016, 14:49 UTC
(16.10.2016, 14:26 UTC)Theseus Rorschach napisał(a): SC pęknie i będzie drama, szykujcie popcorn, paluszki i czipsy bo będzie się działo. Tu nawet nie chodzi o to czy ta gra będzie dobra czy nie, tylko o to, że ludzie zrobili sobie w głowach wizję gry ultymatywnej, idealnej i liczą na to, że SC taką grą właśnie będzie, a to jest niemożliwe. To sprawi, że SC będąc dobrą grą po premierze mimo to spotka się z falą hejtu i negatywnych ocen. Czego by nie zrobili nie zaspokoją już tego Hajpu, sytuacja podobna do NMS tylko sprawa NMS to eksplozja petardy, a SC będzie jak walnięcie atomówki.
Prawda, bo wyobraźni ludzi jeszcze nikt nie jest w stanie zaspokoić.
Nakręcają, żeby pieniążki spływały, nakręcają, i sami sobie tym nakręcaniem kręcą stryczek. No, ale w końcu kasa spływa.
Cały ten mechanizm na tym polega, "Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma.", człowiek prawie zawsze myśli że coś co go dopiero czeka, będzie lepsze od tego co jest - a historia temu przeczy.
Jednak natury ludzkiej nie da się oszukać..... a kończy się najczęściej ogólnym jękiem, bo jak tu sprostać ludzkiej wyobraźni? Tym bardziej wyobraźni takiej rzeszy ludzi, którzy są zróżnicowani i mają bardzo różne potrzeby.
Baton, tu nawet nie chodzi o cenę, ale o obietnice i brak ich realizacji - oszukiwanie. Obiecuje się rzeczy których jest się pewnym, albo prawie pewnym, z małym prawdopodobieństwem że się nie uda.
Dla mnie marketing jest wtedy, gdy ktoś zachwala swój produkt, uwydatniając jego RZECZYWISTE zalety.
A jak bredzi o jakiś rzeczach których nie ma i nie będzie - wyciągając kasę - to oszustwo.
Rozumiem, że coś może nie wyjść z różnych przyczyn - wtedy słusznym jest zrekompensować klientowi te braki - ale to klient ma być zadowolony, a nie sumienie dostawcy, "bo przecież rzuciłem ochłap".
A jak ktoś ma szanse na spełnienie obietnic 50:50 - to znaczy, że nie wie co robi, niech się w ogóle nie bierze za robotę.
Nie trzeba robić gier, można być piekarzem lub baletnicą.
