29.06.2016, 07:46 UTC
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.06.2016, 07:56 UTC przez Kyokushin.)
Ja po prostu się wyprowadziłem jak tylko miałem już gdzie, i tyle. Zamieszkałem sobie z żoną na tydzień przed ślubem, ona zaczęła robić żarcie. A jakby nie zaczęła to bym sobie albo zrobił albo kupił, pełno jest knajp i barów mlecznych gdzie można zjeść w miarę normalne jedzenie, nie śmieciowe.
Pamiętaj żeby zakręcać gaz, wyjmować rzeczy z gniazdek, nie zostawiać ładowarki w kontakcie, wyłączać korki (ale te bez lodówki), zakręcać wodę, jak gdzieś dalej wyjeżdżasz. To chyba tyle z ważniejszych rzeczy.
Co się da to automatyzuj. Pralka możliwie największa i najwygodniejsza, suszarka, duża lodówka, jakiś automatyczny odkurzacz (taki co sam jeździ i odkurza i wie gdzie ładowarkę ma). I za bardzo nie przyznawaj się nawet że możesz sobie sam prać, sprzątać, czy gotować, bo do końca życia tylko to będziesz robił jak Twoja Miła będzie czytała książki. Im mniej wie, tym lepiej dla Ciebie. Lepiej jak błyśniesz zaradnością od czasu do czasu, niż będzie to wszystko normą. Lepiej się angażować w rzeczy cięższe, trudniejsze, wymagające myślenia lub siły - wniesienie kanapy, pościąganie nowych seriali z netu, ustawienie domowego wifi i nasa, podłączenie wszystkiego, naprawa samochodu, zakup samochodu, roweru, poskręcanie mebli. Natomiast też unikaj remontów, chyba że to lubisz. Ja wolę osobiście wziąć ekipę jak mam jakieś płytki do ułożenia czy podłogę, szkoda mi czasu na to.
Faceta męczy robienie tych powtarzalnych domowych rzeczy - taki grind, natomiast kobieta może robić to w n-tej iteracji i nie będzie mieć z tym problemu.
Najważniejsza rzecz kiedy żyjesz sam - nie lubisz sprzątać - to nie brudź - nie będziesz musiał się podnosić z fotela, nikt nie będzie marudził, a będziesz miał czysto.
Pamiętaj żeby zakręcać gaz, wyjmować rzeczy z gniazdek, nie zostawiać ładowarki w kontakcie, wyłączać korki (ale te bez lodówki), zakręcać wodę, jak gdzieś dalej wyjeżdżasz. To chyba tyle z ważniejszych rzeczy.
Co się da to automatyzuj. Pralka możliwie największa i najwygodniejsza, suszarka, duża lodówka, jakiś automatyczny odkurzacz (taki co sam jeździ i odkurza i wie gdzie ładowarkę ma). I za bardzo nie przyznawaj się nawet że możesz sobie sam prać, sprzątać, czy gotować, bo do końca życia tylko to będziesz robił jak Twoja Miła będzie czytała książki. Im mniej wie, tym lepiej dla Ciebie. Lepiej jak błyśniesz zaradnością od czasu do czasu, niż będzie to wszystko normą. Lepiej się angażować w rzeczy cięższe, trudniejsze, wymagające myślenia lub siły - wniesienie kanapy, pościąganie nowych seriali z netu, ustawienie domowego wifi i nasa, podłączenie wszystkiego, naprawa samochodu, zakup samochodu, roweru, poskręcanie mebli. Natomiast też unikaj remontów, chyba że to lubisz. Ja wolę osobiście wziąć ekipę jak mam jakieś płytki do ułożenia czy podłogę, szkoda mi czasu na to.
Faceta męczy robienie tych powtarzalnych domowych rzeczy - taki grind, natomiast kobieta może robić to w n-tej iteracji i nie będzie mieć z tym problemu.
Najważniejsza rzecz kiedy żyjesz sam - nie lubisz sprzątać - to nie brudź - nie będziesz musiał się podnosić z fotela, nikt nie będzie marudził, a będziesz miał czysto.

.png)