W skafandrze przez nicość...
#2
Dziennik kapitański, data gwiezdna 23092009

Odpoczynek na stacji przydał się. Dziś mam nadzieję, że lepiej mi pójdzie. Będąc jeszcze w Argon Prime dostałem szokującą wiadomość: Odnaleźli wreszcie połączenie z Ziemią i Argoni chcą nawiązać stosunki z Ziemniakami. Tylko mam polecieć nie pamiętam gdzie. To chyba było coś o sektorze za Omicron Lyrae. A co tam, i tak po drodze będą chyba jakieś informacje. Licho nie śpi...
Latając na południe od Family Whi, gdzieś w okolicach Thuruk's Pride natrafiłem na zlecenie pozbycia się niewygodnego świadka. Zleceniodawcą był Split, więc korzyść będzie obopólna, ale moja większa. Nie dość, ze dostane kasę, to jeszcze reputacja u Splitów pójdzie w górę. Póki co cel latał w małym stateczku M5, więc nie było za wiele roboty. Po krótkiej wymianie ognia facet wyskoczył.. No nie, myślę sobie. Jaja ze mnie sobie robi, statek daje w zamian za życie dinozaura? Na szczęście system automatycznie namierzył gościa i sprzedał mu 4 kulki z akceleratora. Efektem był komunikat o wpłynięciu kasy. Split rozpływał się w podziękowaniach, jakbym pół armii przeciwnika rozwalił... Reszta jaszczurów w końcu zobaczyła we mnie istotę Smile Pozostało przeinstalować oprogramowanie w stateczku i skierować go do stoczni. Ku memu zdziwieniu system nakazał lecieć statkowi nie do stoczni w Seizewell lecz niedaleko do Family Pride. Hmmm.. Tam nie byłem, mapy tego sektora nie mam, a system jest mądrzejszy ode mnie? A co tam, niech leci. Czas zmienić obszar działania.

Po drodze przez splickie sektory trafiłem jeszcze na kilku piratów, poszli w pył. Co prawda na razie walki z M4 unikam, bo cóż może mój stateczek z dykty przeciwko metalowym maszynom. Napotkane opuszczone dwa transportowce po krótkiej grzebaninie w elektronice również lecą do stoczni, ale już w Cho's Defeat. Latając dookoła po sektorach biorę podrzędne zlecenia. Trafiło się skanowanie przemytników. Latam w tym Cho's Defeat, przemytników ani śladu. Gdzie te obiecane 30%? Napatoczył się Boron w transportowcu. Skan... Same osłony i laserki, zero wódy. A ten jeszcze się drze, że poskarży się na najbliższym posterunku, że mu do ładowni zaglądam siłą. Teraz to mocny w gębie, ale jak miał lufę fazera przy głowie to się ochoczo zgodził... Dziwny gość..
Patrzę, lecą dwa M5, jakoś za szybko.. Szybki rzut oka na skaner i znów bicie piany, że jestem taki, owaki podglądacz. Ale chyba znali komendanta, bo reputacja mi poleciała. Zaczęli mną pogardzać... Nie może tak być. Zakazali moim statkom dokować do stoczni. Akurat teraz jak mi kredyty potrzebne na remont BlastClawa? Trzeba coś szybko zrobić. Poleciałem sektor na południe, do Patriarch's Keep. Trzeba znów się zainteresować poszukiwaniem zagubionych statków.. Co oni do cholery robią ze statkami? Pilotom jeść nie dają? Dwa zlecenia dały radę podnieść mój status u tych jaszczurów. Pilnując drugi ze statków, aby w spokoju doleciał z Cho's Defeat do Patriarch's Keep zauważyłem na krawędzi radaru Kha'ackiego Niszczyciela. O ZŁOTY KREDYCIE! Nie teraz! Szybko podleciałem do południowej bramy i patrzyłem co się dzieje. Zagubiony stateczek wlókł się do macierzystej stacji a niszczyciel zajmował się latającą wokół niego drobnicą. A to sprzątnął transportowiec a to pozbył się elektrowni, co mu na drodze stała. Pewnie, że tak łatwiej niż manewrować pomiędzy skałami a stacją. Mają Kha'aki wenę Smile Przyplętała się również korweta Splicka na swoje nieszczęście. Parę chwil i nawet nie zdążyli powyskakiwać. No cóż, żal mi statku, jaszczurów mniej. Sami się pchali na niszczyciel.
Szybki rzut okiem na moje własności: Wszystko ok, BlastClaw jeszcze leci, dzieli go już tylko jeden sektor od stoczni w Seizewell...

Czas odprowadzić stateczek do właściciela. Splici zadowoleni, zezwolenie na dokowanie wydane. Krótka chwila odpoczynku i trzeba oddokować, bo następni w kolejce już się denerwują. Trafił się pirat w splickim M4, policja na niego naskoczyła. Mała przyczajka z boku aż facet wyskoczy. Uff, udało się. M4 leci do stoczni na naprawy, a Niszczyciel Kha'ak lata sobie dalej po sektorze drażniąc statki policyjne. Dziwnym trafem nie ma patrolu sił zbrojnych. Ktoś im coś źle przekazał? Małe dokowanie do stoczni, szybki remont myśliwca i przesiadka na M4. Xenoński N poszedł na żyletki, razem z transportowcem, który wcześniej zadokował. Pozbywszy się złomu uciekłem z sektora, gdyż zbyt ostro poczynał sobie niszczyciel. Wiałem na północ, a potem na wschód do Shareholder's Fortune. W sektorze cisza. Dokowanie do stacji na nocleg. Chyba tu pozostanę jakiś czas. Mała rundka po sektorze i mam coś na radarze. Samotny Merkury stoi w przestrzeni. Pilota brak. A w ładowni... o matko.... To dopiero przemytnik!! 16 cywilów!! Skąd ich wytrzasnął??
Cóż, Splici podobno tolerują niewolnictwo, więc dodatkowe ręce do pracy im się przydadzą. Gdyby to byli marines to zaproponowałbym im prace u mnie, ale ogrodników nie potrzebuję. I jeszcze w takiej ilości. Dość wrażeń, dokuję z powrotem do stacji handlowej na odpoczynek.

Log Off
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
W skafandrze przez nicość... - przez LeWaR - 02.05.2016, 09:43 UTC
RE: W skafandrze przez nicość... - przez LeWaR - 02.05.2016, 22:13 UTC
RE: W skafandrze przez nicość... - przez LeWaR - 04.05.2016, 08:57 UTC
RE: W skafandrze przez nicość... - przez LeWaR - 06.05.2016, 17:19 UTC
RE: W skafandrze przez nicość... - przez LeWaR - 09.05.2016, 19:03 UTC
RE: W skafandrze przez nicość... - przez LeWaR - 15.05.2016, 08:34 UTC
RE: W skafandrze przez nicość... - przez LeWaR - 19.05.2016, 17:50 UTC
RE: W skafandrze przez nicość... - przez LeWaR - 24.05.2016, 17:38 UTC
RE: W skafandrze przez nicość... - przez LeWaR - 11.06.2016, 08:29 UTC
RE: W skafandrze przez nicość... - przez LeWaR - 08.11.2017, 21:12 UTC
RE: W skafandrze przez nicość... - przez LeWaR - 13.09.2018, 19:31 UTC



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości