Mimo tego, że TA było bardziej dopracowane, przejżyste, teoretycznie ładniejsze (aczkolwiek mi się nigdy zbytnio nie podobało to klockowate 3d), to jednak głosuje na konkurenta.
KKND, mnie irytowało, brakowało mu balansu i dopracowania, a poziom trudności skakał z misji na misje w sposób losowy. Do tego biorąc pod uwagę rok wydania, każdy posiadał tylko ruskiego tłoka, więc przez brak instrukcji, o tym, że budynki można ulepszać, dowiedziałem się po roku rozgrywki, tak że grę przechodziłem przy pomocy podstawowych jednostek.
Ale klimat wygrywał wszystko. Tak właśnie wyobrażałem sobie Fallouta, gdyby ten był RTS'em.
Jak tylko odzyskam dostęp do kompa, chyba sobie przejdę
KKND, mnie irytowało, brakowało mu balansu i dopracowania, a poziom trudności skakał z misji na misje w sposób losowy. Do tego biorąc pod uwagę rok wydania, każdy posiadał tylko ruskiego tłoka, więc przez brak instrukcji, o tym, że budynki można ulepszać, dowiedziałem się po roku rozgrywki, tak że grę przechodziłem przy pomocy podstawowych jednostek.
Ale klimat wygrywał wszystko. Tak właśnie wyobrażałem sobie Fallouta, gdyby ten był RTS'em.
Jak tylko odzyskam dostęp do kompa, chyba sobie przejdę
