Panowie I Panie,
Nie mozecie pozwolic, zeby wasze przekonania popsuly Wam gre (bo przeciez o grze caly czas mowimy). Szanuje Wasze zdanie I to czym kierujecie sie mowiac, piszac czy podejmujac decyzje w grze czy tez poza nia. Nie odpowiada Wam to towarzystwo, jak najbardziej ok, po prostu nie zblizajcie sie do niego I tyle, problem z glowy.
Ale... - nie wiem ile razy jeszcze to napisze I na to klade najwiekszy nacisk - pamietajcie, ze mowimy o grze caly czas.
Moja postac to rasowy - za przeproszeniem - skurwysyn, przebiegly, cwany, nieobliczalny (wystartowal na Bodzia w pytonie w swoim Courierze), to chlopak ktory wychowal sie w warsztacie, w biedzie, pomagajac ojcu naprawiac Cobry I Sidki. To calkowite przeciwienstwo mnie, ale wlasnie po to jest roleplay.
Nie badzcie jak Ci, o ktorych bylo glosno niedawno na reddicie, ktorzy griefing przeniesli do RL grozac I wydzwaniajac po nocach do ludzi. To nie moze sie dobrze skonczyc.
Wybacz Gutek, rozumiem Twoj zal, ale wrzucanie 'moj przodek zginal w Katyniu' do watku o grze to jest ....hmmm... pomieszanie z poplataniem - mowiac najmilej jak tylko potrafie.
Swoja droga, troche takie wrzucanie do jednego wora sie zrobilo. (ciekaw jestem czy oni na swoich forach pisza 'chowac wszystko, cenne rzeczy trzymac przy sobie, mamy Polakow w grupie, beda krasc' - watpie)
Jeszcze na koniec, wchodzimy w koalicje, bedziemy wchodzic w koalicje, predzej czy pozniej to musialo nastapic, jesli chcemy byc grupa ktora cos znaczy w swiecie Elite. Jesli ktos ma z tym potezny problem, proponuje zastanowic sie nad sensem bycia w TWH.
Zdrowko I zdravim!
Nie mozecie pozwolic, zeby wasze przekonania popsuly Wam gre (bo przeciez o grze caly czas mowimy). Szanuje Wasze zdanie I to czym kierujecie sie mowiac, piszac czy podejmujac decyzje w grze czy tez poza nia. Nie odpowiada Wam to towarzystwo, jak najbardziej ok, po prostu nie zblizajcie sie do niego I tyle, problem z glowy.
Ale... - nie wiem ile razy jeszcze to napisze I na to klade najwiekszy nacisk - pamietajcie, ze mowimy o grze caly czas.
Moja postac to rasowy - za przeproszeniem - skurwysyn, przebiegly, cwany, nieobliczalny (wystartowal na Bodzia w pytonie w swoim Courierze), to chlopak ktory wychowal sie w warsztacie, w biedzie, pomagajac ojcu naprawiac Cobry I Sidki. To calkowite przeciwienstwo mnie, ale wlasnie po to jest roleplay.
Nie badzcie jak Ci, o ktorych bylo glosno niedawno na reddicie, ktorzy griefing przeniesli do RL grozac I wydzwaniajac po nocach do ludzi. To nie moze sie dobrze skonczyc.
Wybacz Gutek, rozumiem Twoj zal, ale wrzucanie 'moj przodek zginal w Katyniu' do watku o grze to jest ....hmmm... pomieszanie z poplataniem - mowiac najmilej jak tylko potrafie.
Swoja droga, troche takie wrzucanie do jednego wora sie zrobilo. (ciekaw jestem czy oni na swoich forach pisza 'chowac wszystko, cenne rzeczy trzymac przy sobie, mamy Polakow w grupie, beda krasc' - watpie)
Jeszcze na koniec, wchodzimy w koalicje, bedziemy wchodzic w koalicje, predzej czy pozniej to musialo nastapic, jesli chcemy byc grupa ktora cos znaczy w swiecie Elite. Jesli ktos ma z tym potezny problem, proponuje zastanowic sie nad sensem bycia w TWH.
Zdrowko I zdravim!

.png)