The Winged Hussars - Forum
Rust - Wersja do druku

+- The Winged Hussars - Forum (https://forum.thewingedhussars.com)
+-- Dział: Strefa Publiczna (https://forum.thewingedhussars.com/forumdisplay.php?fid=4)
+--- Dział: Inne Gry (https://forum.thewingedhussars.com/forumdisplay.php?fid=138)
+---- Dział: Pozostałe gry (https://forum.thewingedhussars.com/forumdisplay.php?fid=34)
+---- Wątek: Rust (/showthread.php?tid=2386)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23


RE: Rust - szarik - 10.01.2017

ARK to jakaś pomyłka... Life is Feudal nie korzystałem, ale chyba ktoś na forum polecał... 7 days 2 die - tylko nei zoombie znów... Rust wydaje się najprzyjemniejsza - na szybkie posiadówy, choć zawsze jak zaczynam to siedzę i siedzę przy niej... mogę postawić serwer RUST dla naszej ekipy - tylko chyba nikt sie nie rwie do gry...?


RE: Rust - Shamoth - 13.01.2017

Hmmm jeśli to nadal prealpha to nie wiem co było rok czy dwa temu ale już wtedy była w pełni grywalna i dawała sporo satysfakcji, frajdy, frustracji, wkurwu w zależności na jaki serwer się zdecydowało i z kim się grało. Także Mathias jak masz chwilkę to na prawdę warto. I nie jest to kolejny zombie shit survival jakich był wysyp jakiś czas temu, z których najlepszy nawet wśród komercyjnych chyba był mod DayZ do Army względnie H1Z1, gdzie taki WarZ okazał się wielkim płatnym rozczarowaniem.

Dodatkowo działało i pewnie dalej działa lepiej niż SE, dopaliłem ostatnio SE i trochę się poprawiło ale nadal potrzeba sprzętu NSA Wink

W sumie to RUST'a też muszę odkurzyć bo ciekawi mnie jaki avatar został mi wygenerowany, byle nie sexi blondi którą każdy chciałby dogłębnie poznać Biggrin


RE: Rust - szarik - 13.01.2017

(13.01.2017, 10:04 UTC)Shamoth napisał(a): Hmmm jeśli to nadal prealpha to nie wiem co było rok czy dwa temu ale już wtedy była w pełni grywalna i dawała sporo satysfakcji, frajdy, frustracji, wkurwu w zależności na jaki serwer się zdecydowało i z kim się grało. Także Mathias jak masz chwilkę to na prawdę warto. I nie jest to kolejny zombie shit survival jakich był wysyp jakiś czas temu, z których najlepszy nawet wśród komercyjnych chyba był mod DayZ do Army względnie H1Z1, gdzie taki WarZ okazał się wielkim płatnym rozczarowaniem.

Dodatkowo działało i pewnie dalej działa lepiej niż SE, dopaliłem ostatnio SE i trochę się poprawiło ale nadal potrzeba sprzętu NSA Wink

W sumie to RUST'a też muszę odkurzyć bo ciekawi mnie jaki avatar został mi wygenerowany, byle nie sexi blondi którą każdy chciałby dogłębnie poznać Biggrin

Jako ciekawostkę dodam, że wielkość przyrodzenia zależy od naszego STEAM-ID - dołączając do gry zawsze jesteśmy nadzy i posiadamy tylko pochodnię i kamień. Wprowadzili tez kobiety do gry.


RE: Rust - Yautja - 13.01.2017

Ja tylko tak mimochodem rzucę. Najlepsza gra typu survival w jaką miałem okazje grać to Robinson's Requiem. W tej chwili to już staroć, ale wątek survivalowy jest tam wiodący. Możesz nabawić się zatrucia pokarmowego, dostać sraczki i zejść z odwodnienia. Jak będziesz się przedzierać przez jakiś gąszcz i będziesz miał zadrapania, nie opatrzysz ran, to zejdziesz na zakażenie. Jak nie zadbasz o nakrycie głowy to w gorący dzień czeka cię udar. Jak postanowisz podkraść jaja jakiegoś ptaszora to bądź gotów na jego atak i możliwość utraty oka. Przez resztę gry połowę ekranu będzie ci wypełniał profil własnego nosa. Oczywiście dwoje oczu też można stracić. Pozostaje wtedy poczekać na drapieżnika albo znaleźć po omacku najbliższy klif...


RE: Rust - szarik - 13.01.2017

(13.01.2017, 10:40 UTC)Yautja napisał(a): Ja tylko tak mimochodem rzucę. Najlepsza gra typu survival w jaką miałem okazje grać to Robinson's Requiem. W tej chwili to już staroć, ale wątek survivalowy jest tam wiodący. Możesz nabawić się zatrucia pokarmowego, dostać sraczki i zejść z odwodnienia. Jak będziesz się przedzierać przez jakiś gąszcz i będziesz miał zadrapania, nie opatrzysz ran, to zejdziesz na zakażenie. Jak nie zadbasz o nakrycie głowy to w gorący dzień czeka cię udar. Jak postanowisz podkraść jaja jakiegoś ptaszora to bądź gotów na jego atak i możliwość utraty oka. Przez resztę gry połowę ekranu będzie ci wypełniał profil własnego nosa. Oczywiście dwoje oczu też można stracić. Pozostaje wtedy poczekać na drapieżnika albo znaleźć po omacku najbliższy klif...

RUST to nie ta liga... to jest bardziej 'casualowa' gierka... ale daje niesamowicie dużo radochy i można przeżyć całkiem intensywne przygody...

Panowie: skoro jesteście chętni to proponuje choć jedna wspólna partyjkę zagrać, choćby kilkadziesiąt minut dla zapoznania się z mechaniką i sama grą, a nóz cos z tego wyniknie, a razem to na pewno będzie ubaw... kto jest chętny i jaki termin by Wam odpowiadał?


RE: Rust - DYoda - 13.01.2017

W Robinson's Requiem grałem na amidze i już sam ten fakt był survivalem Biggrin


RE: Rust - Yautja - 13.01.2017

(13.01.2017, 11:08 UTC)DYoda napisał(a): W Robinson's Requiem grałem na amidze i już sam ten fakt był survivalem Biggrin

A ja miałem właśnie amigowego oryginała  Biggrin Fajna grafika na okładce była, o taka:
[Obrazek: 325271015.jpg]

Ale to offtopic, tak tylko chciałem wspomnieć  Wink


RE: Rust - szarik - 13.01.2017

No to Panowie kiedy gramy?


RE: Rust - Shamoth - 13.01.2017

Jak masz możliwość postawienia serwera to stawiaj i zapodaj adres, w weekend pewnie nie dam rady. Najwcześniej w niedzielę wieczorem ale w tygodniu powinienem znaleźć chwilkę żeby drewna narąbać Wink


RE: Rust - szarik - 16.01.2017

Nie udało mi się na chwilę obecną zebrać odpowiedniej grupy chętnych... Shamoth w tym tygodniu tez nie postawię serwera do gry - zastanawiam się czy w ogóle jest sens dla dwóch osób... jak coś się zmieni i serwer będzie postawiony to wrzucę info w tym wątku z namiarami oraz informacją kiedy gram...