24.05.2026, 10:22 UTC
Droga Husario! Przyjaciele!
Powiedzcie mi, proszę. Czy też tak mieliście?
22.000ly od bańki, bo tutaj właśnie jestem. Nie był to jakiś specjalnie wielki plan, a raczej spontaniczna decyzja.
Będąc gdzieś w bańce, za sterami dopiero co poznawanego Corsaira naszła mnie potrzeba zmodyfikowania działek wielolufowych, ponieważ wydały mi się za słabe podczas polowań na "ściganych". I tu jeden inżynier, Marsha Hicks. I reakcja - O zgrozo!!! Dlaczego tak daleko!!! Jednak, po chwili namysłu, wyzwoliwszy w sobie zew przygody, nie bacząc na dość małe doświadczenie, poleciałem po swojego Tipe-11 Prospectora i ruszyłem do pierwszego lepszego pierścienia z platyną uzbierać wymagane 10T Osmium. Nawet poszło dość sprawnie
Nie zastanawiając się zbyt długo przesiadłem się z powrotem do Corsaira. I co teraz? Jak tam dolecieć? Jak zorganizować tak daleką podróż? Jak wyposażyć statek? Nigdy nie byłem dalej niż te 1500ly (i to w czasie eventu) od bańki! No i strach... i niepewność...
Ale co tam do odważnych Świat, wróć Kosmos należy
Usunąłem co zbędne, dodałem co potrzebne i tu muszę ogłosić: Jeżeli ktoś wybiera się dalej, niech koniecznie zabierze na pokład moduł naprawczy AFMS (Auto Field-Maintenance Unit). Wielokrotnie będzie potrzebny korzystając w podróży z doładowania w gwiazdach neutronowych. Ja tak właśnie zaplanowałem. Podróż do Marshy Hicks, miała być jak najszybsza, więc szukając sposobu na szybkie dotarcie do niej znalazłem krótkie hasło: "Autostrada neutronowa".
I tu fajna pomoc na stronie zewnętrznej, narzędzie - spansh routher. Super sprawa! Wyznacza po kolei systemy. Lecisz do kolejnego i go odhaczasz. I następny i dalej i następny... I tak aż do celu. Punkty do odhaczenia giną w oczach. Powiem szczerze. Bez tego narzędzia mógłbym tej trasy nie przetrwać, a tak widząc, pomimo upływu godzin, jak te punkty się kurczą, wręcz chciało mi się lecieć dalej, byle do celu. Dla mnie fajna sprawa - chociaż innych narzędzi i stron nie testowałem. A penie jest ich więcej
No i teraz wracając do modułu AFMS. Po co on? A no po to, że każdy skok doładowany gwiazdą neutronową, obniża sprawność modułu FSD o jakiś procent. Po prostu go uszkadza. Jeżeli wartość FSD spadnie poniżej 80% moduł wysiada i podróż może znacznie się skomplikować. Na szczęście zabrałem AFMS, nie wiedząc jeszcze jak to działa i jedno szczęście. Podczas tych 22 tys. ly podróży musiałem użyć go aż cztery razy. Myślę, że na pięć razy amonicji naprawczej by starczyło
Więc warto!
Ale, ale... Wybaczcie zbyt obszerny wstęp.
Wracając do pytania: Czy też tak mieliście?
Jestem tutaj. 22.000ly od bańki u Marshy Hicks. Nabiłem ten grade 5 na multi-cannony. Wsiadłem do statku, odpaliłem silniki, uniosłem się nad planetę Tir A2, włączyłem mapę galaktyki i...
I się zaciąłem. Spojrzałem jak jestem daleko od domu i jak niedaleko już do Sagitariusa A. I nagle potrzeba powrotu zniknęła. Spojrzałem w otchłań. Tylu gwiazd nie widziałem z bańki. Pomyślałem, że tu jest na prawdę pięknie i poczułem, że może być jeszcze piękniej. Nie! No będąc tu, nie mogę chyba tak po prostu wracać. Na pewno bym tego żałował...
Powiedzcie! Też tak mieliście? Czy to tylko jak tak mam? Stoję na progu decyzji: Lecieć dalej, czy wracać?!
Pomóżcie!!! Powiedzcie, co o tym sądzicie?! Czy wcisnąć przycisk w Sali odpraw "Lecę na eksplorację"?
Dajcie znać co o tym sądzicie?
o7 Komandorzy.
Powiedzcie mi, proszę. Czy też tak mieliście?
22.000ly od bańki, bo tutaj właśnie jestem. Nie był to jakiś specjalnie wielki plan, a raczej spontaniczna decyzja.
Będąc gdzieś w bańce, za sterami dopiero co poznawanego Corsaira naszła mnie potrzeba zmodyfikowania działek wielolufowych, ponieważ wydały mi się za słabe podczas polowań na "ściganych". I tu jeden inżynier, Marsha Hicks. I reakcja - O zgrozo!!! Dlaczego tak daleko!!! Jednak, po chwili namysłu, wyzwoliwszy w sobie zew przygody, nie bacząc na dość małe doświadczenie, poleciałem po swojego Tipe-11 Prospectora i ruszyłem do pierwszego lepszego pierścienia z platyną uzbierać wymagane 10T Osmium. Nawet poszło dość sprawnie
Nie zastanawiając się zbyt długo przesiadłem się z powrotem do Corsaira. I co teraz? Jak tam dolecieć? Jak zorganizować tak daleką podróż? Jak wyposażyć statek? Nigdy nie byłem dalej niż te 1500ly (i to w czasie eventu) od bańki! No i strach... i niepewność...
Ale co tam do odważnych Świat, wróć Kosmos należy
Usunąłem co zbędne, dodałem co potrzebne i tu muszę ogłosić: Jeżeli ktoś wybiera się dalej, niech koniecznie zabierze na pokład moduł naprawczy AFMS (Auto Field-Maintenance Unit). Wielokrotnie będzie potrzebny korzystając w podróży z doładowania w gwiazdach neutronowych. Ja tak właśnie zaplanowałem. Podróż do Marshy Hicks, miała być jak najszybsza, więc szukając sposobu na szybkie dotarcie do niej znalazłem krótkie hasło: "Autostrada neutronowa".
I tu fajna pomoc na stronie zewnętrznej, narzędzie - spansh routher. Super sprawa! Wyznacza po kolei systemy. Lecisz do kolejnego i go odhaczasz. I następny i dalej i następny... I tak aż do celu. Punkty do odhaczenia giną w oczach. Powiem szczerze. Bez tego narzędzia mógłbym tej trasy nie przetrwać, a tak widząc, pomimo upływu godzin, jak te punkty się kurczą, wręcz chciało mi się lecieć dalej, byle do celu. Dla mnie fajna sprawa - chociaż innych narzędzi i stron nie testowałem. A penie jest ich więcej
No i teraz wracając do modułu AFMS. Po co on? A no po to, że każdy skok doładowany gwiazdą neutronową, obniża sprawność modułu FSD o jakiś procent. Po prostu go uszkadza. Jeżeli wartość FSD spadnie poniżej 80% moduł wysiada i podróż może znacznie się skomplikować. Na szczęście zabrałem AFMS, nie wiedząc jeszcze jak to działa i jedno szczęście. Podczas tych 22 tys. ly podróży musiałem użyć go aż cztery razy. Myślę, że na pięć razy amonicji naprawczej by starczyło
Więc warto!Ale, ale... Wybaczcie zbyt obszerny wstęp.
Wracając do pytania: Czy też tak mieliście?
Jestem tutaj. 22.000ly od bańki u Marshy Hicks. Nabiłem ten grade 5 na multi-cannony. Wsiadłem do statku, odpaliłem silniki, uniosłem się nad planetę Tir A2, włączyłem mapę galaktyki i...
I się zaciąłem. Spojrzałem jak jestem daleko od domu i jak niedaleko już do Sagitariusa A. I nagle potrzeba powrotu zniknęła. Spojrzałem w otchłań. Tylu gwiazd nie widziałem z bańki. Pomyślałem, że tu jest na prawdę pięknie i poczułem, że może być jeszcze piękniej. Nie! No będąc tu, nie mogę chyba tak po prostu wracać. Na pewno bym tego żałował...
Powiedzcie! Też tak mieliście? Czy to tylko jak tak mam? Stoję na progu decyzji: Lecieć dalej, czy wracać?!
Pomóżcie!!! Powiedzcie, co o tym sądzicie?! Czy wcisnąć przycisk w Sali odpraw "Lecę na eksplorację"?
Dajcie znać co o tym sądzicie?
o7 Komandorzy.

.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)

.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)

..png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
![[Obrazek: 386632.jpg]](https://inara.cz/data/sig/386/386632.jpg)