Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Jak sobie nakopiesz tak się dorobisz
#1
O górnictwie w Star Citizen.
Jak sobie nakopiesz tak się dorobisz

Dzień Dobry!
Jestem Obywatelem od niespełna dwóch tygodni. Wcześniej korzystając z uprzejmości Pana Krzysztofa zagrałem w darmowy tydzień i dałem się przekonać. Tym „przekonywaczem” stało się górnictwo, które w SC jest bardzo przyjemnie rozwiązane i daje masę zabawy. Zamierzam się tym zajmować do czasu aż dodadzą w końcu te wszystkie obiecane systemy i będzie można polecieć na eksplorację.

Na wstępnie zaznaczam, że nie jest to żaden poradnik od A do Z dla początkujących górników a raczej garść różnej maści uwag, spostrzeżeń i pomysłów, które pomagają mi kopać efektywniej, bardziej komfortowo i może przydadzą się innym.

Jeżeli jednak jesteś zupełnie zielony to proponuję najpierw zapoznać się z jednym z  wielu internetowych poradników. Np. cmdra Yautji: [link].

Wszystko co poniżej napisane dotyczy kopania quantainium w kosmosie w Prospectorze (unikam zbliżania się do planet ze względu na pokazy slajdów).

MIEJSCE DO KOPANIA MA ZNACZENIE
Nie będę zbytnio odkrywczy jeżeli napiszę, że obecnie najlepszym systemem dla górników jest Stanton. Można wybrać następujące miejscówki z asteroidami:
1.    Okolice księżyca Yela (przy planecie Crusader)
2.    Punkty lagrange
3.    Aaron Halo
Ja zdecydowałem się na Aaron Halo z kilku powodów. Najważniejszy to ten, że najszybciej znajdzie się tam quantainium. Potestowałem trochę i wychodzi na to, że gęstość pasa asteroid  ma wpływ na liczbę skał z cennymi złożami w tym i quantainium. Im gęstszy pas tym więcej tych „skanowalnych” skał a tym samym więcej szans na quantainium. Aaron Halo ma różną gęstość w zależności od miejsca gdzie wyskoczymy z quantum. W sieci są różne opracowania na ten temat, ale też spokojnie można to robić „na oko”.
Bazę założyłem sobie w rafinerii ARC L1 Wide Forest koło planety ArcCorp. Startując z ARC L1 kieruję się na HUR L5 tak w okolicy 7.800.000 km przerywam lot w quantum (domyślnie klawisz B), ustawiam sobie od razu trasę powrotną i zaczynam szukanie najlepszych dorszy w sadzawce.

Położenie Aaron Halo:

JAK SZYBCIEJ ZNALEŹĆ SKAŁY Z QUANTAINIUM
Aby znaleźć dobrą asteroidę najpierw musimy ogólnie przeskanować cały obszar skanerem górniczym ustawionym na 360 stopni. Następnie te małe sześciany jeszcze raz przeskanować szczegółowo w celu ustalenia ich zawartości. Można oczywiście to robić podlatując blisko do każdego z osobna, ale szybszym sposobem jest zmniejszenie kąta skanera do minimum czyli do 2 stopni, najechanie celownikiem na każdy niebieski sześcian i pingnięcie. W odpowiedzi dostaniemy klasę asteroidy (nam zależy tylko na Q-type). W ten sposób klasę asteroidy możemy poznać z daleka (tak do do 12 km).

Będąc przy skanowaniu nie można nie wspomnieć o wyjątkowo irytującym bugu, z którym muszą się mierzyć wszyscy kosmiczni kopacze. A mianowicie asteroidy, których nie da się przeskanować szczegółowo, ani też z nich wydobywać (mimo, że zewnętrznie widać, że zawierają np. quantainium). Można napotkać sporo tych nieskanowalnych kamieni. Marnujemy na nie tylko czas. Nie ma chyba sposobu, aby je odbugować, ale jest sposób aby nas nie wkurzały. Wystarczy przed ogólnym skanem okolicy, zaraz po wyjściu z quantum wstać na chwilę z fotela i ponownie na nim usiąść (to wszystko). Teraz po zrobieniu ogólnego skanu 360 stopni pojawią nam się na ekranie tylko te skały, które da się przeskanować szczegółowo. Jedynym mankamentem tego sposobu jest to, że ma ograniczony zasięg tak do 12 km dookoła statku więc jak zaczniemy się przemieszczać to znów zaczną pojawiać się te asteroidy widma.

Korzystając z tego sposobu „usuwania” nieskanowalnych asteroid wypracowałem sobie następującą metodę szukania quantainium: Po dotarciu do miejsca poszukiwań i wyjściu z quantum mając prędkość ustawioną na 0 włączam wiertło i ustawiam zasięg skanera górniczego na 360 stopni. Wstaję z fotela i siadam. Pingam okolicę, a następnie szczegółowo wszystkie wyświetlone kamienie (cały czas stojąc w miejscu). Kiedy wszystko lub w miarę wszystko przeskanuję i nie znajdę żadnej asteroidy Q-type to ponownie odpalam quantum drive i robię taki mikro-skok. Po wyjściu z quantum powtarzam procedurę, aż do znalezienia asteroid Q. Dzięki temu unikam nieskanowalnych asteroid i skanowania ponownie tych samych skał. Zazwyczaj coś wartego kopania znajduję tak po 1-5 takich skokach.

JAK PRZYSPIESZYĆ WYDOBYCIE
Wybrałem wiertło LANCET MH1 (moc: 1400, -75% instability, -75% resistance). Uważam, że kładzie na łopatki wszystkie pozostałe droższe modele. Zmaltretuje każdy kamień w kosmosie nawet bez wspomagaczy. A jeżeli już o nich mowa to montuję: 1xSurge (po strzale od razu nagrzewa skałę o 40%), 1xStampede (+125% do napełniania się zielonego i czerwonego), 1xOptimum (75% większe zielone okno). Surge i Stompede wykorzystuję do rozbijania całej asteroidy, a Optimum przy rozbijaniu już tych drobniejszych kawałków. Surge rządzi. Pozwala zaoszczędzić czasami kilka minut. Tylko nie radzę używać więcej niż jednego strzału na skałę. Optimum wato włączyć dopiero kiedy mamy już zielony pasek zapełniony tak w 30%. Przypomnę jeszcze, że jednocześnie może działać tylko 1 aktywny wspomagacz więc jak włączymy kolejny to poprzedni efekt się kończy.
Powyższy zestaw daje duży komfort obrabiania skał i znacznie wszystko przyspiesza.

Czas możemy również zaoszczędzić na skanowaniu (a właściwie na nieskanowaniu) rozbijanych fragmentów. Polega to na tym, że:
1.    Podczas skanowania tych wstępnie rozbitych fragmentów zanim nam się wyświetli dokładny ich skład wcześniej pojawia się ten pasek nagrzewania (z zielonym i czerwonym obszarem). Wystarczy spojrzeć na szerokość tego zielonego aby wiedzieć czy w środku jest quantainium. Wąskie zielone – jest, szerokie zielone – nu nu nic tam nie ma, szkoda czasu na dokańczanie skanu.

Porównanie szerokiego i wąskiego zielonego.

2.    Jeżeli mamy dobre rozdanie i jeden z rozbitych kawałków (taki co jeszcze wymaga ponownego wiercenia) ma 100% quantainium to zostawiamy go na koniec. Wcześniej rozbijamy i skanujemy te fragmenty, które mają mniej niż 100% quantainium, a na koniec zostawiamy ten najsoczystszy kąsek. Fragmenty powstałe po jego rozbiciu można od razu zacząć zbierać do ładowni bez czekania na koniec skanu (bo wiemy że ich zawartość to 100% q.)

RAFINACJA
Szkoda sprzedawać surowy urobek. Lepiej poddać go rafinacji i zarobić więcej. Jedynie słuszna i najlepsza metoda rafinacji to: Dinyx Solventation. Podwaja nam zarobek za niewielkie pieniądze. Pozostałe tylko jak komuś się spieszy.

Jeżeli natomiast z jakiegoś powodu potrzebujemy sprzedać od razu surowy urobek to możemy się zdziwić bo terminale do sprzedaży tegoż urobku są często zabugowane i nie można wskazać Prospectora, z którego chcemy sprzedawać lub podczas finalizowania transakcji wyskakuje błąd i transakcja jest anulowana. W sieci znalazłem sporo pomysłów jak sobie z tym radzić, ale żaden nie działał w 100%. Potestowałem trochę i znalazłem rozwiązanie działające za każdym razem. Wygląda na to, że terminal często m problem z naszym ubiorem. Kiedy więc nie możemy wybrać Prospectora lub transakcja kończy się anulacją musimy:
- rozebrać się do gatek,
- udać się piętro niżej do sklepu górniczego (nie ma co się wstydzić, ten pan w recepcji nie jednego golasa musiał widzieć),
- kupić z wieszaka najtańszy kombinezon kosmiczny, pancerz oraz plecak (wydatek około 4000 kredytów),
- założyć te trzy elementy na siebie,
- udać się ponownie do terminala i teraz zadziała.
A jak planujemy częściej korzystać z tego terminala to ten świeży nieskalany zestaw: kombinezon, pancerz i plecak zostawić sobie w swoim magazynie i zakładać TYLKO na spotkania z terminalem.

INNE
Czas możemy także zaoszczędzić na dolatywaniu do celu i wracaniu do rafinerii. Proponuję zakupić jakiś napęd quantum z serii stealth (mają najlepsze przyspieszenie na krótkich dystansach i w miarę sensowne spalanie). Ja używam Drifta. Wcześniej używałem military ale żarł paliwo jak smok, a i tak był wolniejszy od Drifta.

Boostując na ostatniej prostej do rafinerii proponuję dziób statku ustawić minimalnie obok stacji aby w przypadku kiedy nie zdążymy wyhamować nie rozsmarować się o nią z całą ładownią cennego wrażliwego quantainium.

Poza modułami, które możemy domontować do naszego wiertła są jeszcze urządzenia o nazwie Mining gadgets. Fajne, ale zbędne przy wiertle LANCET MH1 . Poza tym tanie to one nie są, a łatwo je stracić przy okazji jakiegoś wypadku w kosmosie lub krasza gry. Można ich także używać po  kilka na raz, ale wtedy znikały mi po wysadzeniu skały. Tylko kiedy używałem jednej sztuki to dało się ją odzyskać. Podsumowując idea gadżetów ciekawa ale zbyt kosztowna. Nie używam. Dodam jeszcze, że te gadżety można nosić przypięte pod plecakiem lub zamiast niego na plecach. Mamy wtedy +50 do wyglądu i +100 do górnictwa, ale też tego nie polecam. Wystarczy podkraść się od tyłu do jegomościa z tym ustrojstwem na plecach wcisnąć w gadżecie ten przycisk po prawej na górze i w ten sposób go ukraść. Tak oto stałem się posiadaczem kilku tych urządzonek, które teraz przechowuję jako trofea. Jak komuś zginęły może takie na stacji ARC-L1 Wide Forest to pewnie przeze mnie.

Kiedy porządnie przegrzejemy skałę, ale jakimś cudem nam nie wybuchnie to trochę czasu minie zanim ona ostygnie (zejdzie do 0 ten czerwony pasek). Możemy czekać, a jak nam się nie chce to można też dać całą wstecz aż nam ten pasek zniknie (po kilkuset metrach). Wystarczy teraz wrócić i kiedy pasek znów się pojawi to będzie czyściutki.

Niebieski kolor tych sześcianów po skanowaniu jest wyjątkowo niefortunny. Zlewa się to to łatwo z tłem i męczy wzrok. Ale można temu zaradzić i zmienić sobie ich wyświetlanie na żółte.

Po zmianie na żółty:

Aby mieć taki soczysty, wyraźny żółty musimy:
-  zakupić hełm o nazwie Ari Helmet Hazard (jest na stacjach ponad New Babbage (Port Tressler) i Area18 (Baijini Point)  w tych sklepach w sekcjach przeładunkowych),
- założyć tenże hełm,
- wyjść do menu i ponownie wrócić do gry,
- od teraz część elementów HUD będzie w żółtym kolorze w tym te nieszczęsne bladoniebieskie sześciany.
Hełm można zdjąć i żółte dalej będzie działało do czasu jakiegoś krasza gry, naszej śmierci lub wylogowania się. Proponuję nie latać w tym hełmie na górnicze rejzy żeby go nie stracić. Ja swój trzymam w rafinerii i zakładam przed wyjściem z gry. Dzięki temu od razu przy następnym zalogowaniu mam żółte. Tak po prawdzie to kupiłem sobie 4 tak na w razie : ) i będę trzymał w każdej rafinerii.

Asteroida po pierwszym potraktowaniu wiertłem rozbija się na 6 mniejszych kawałków. Jak mamy szczęście to quantainium skupi się w 2 góra 3 z nich, a jak nie to będzie po trochu rozbite na wszystkie sześć. Czasami przy takim niefortunnym rozkładzie warto się zastanowić czy nie lepiej szukać dalej szczególnie kiedy zawartość quantainium w całej asteroidzie nie była zbyt imponująca.

Życzę udanych połowów dorsza… znaczy się quantainium.
Odpowiedz
#2
HA Arnul znowu w akcji Smile _ Teraz tylko czekać jak znajdziesz kolejną dojną krowę ( tym razem w SC ) i wszyscy szybko dorobimy się największych krążowników Smile

Bardzo ciekawa lektura, sam też mam grę od dwóch tygodni i mały stateczek, więc czekam tylko na okazję aby zaokrętować się do kogoś jako majtek i zarobić trochę jako członek załogi.
No i także uważam że górnictwo jest rozwiązane bezbłędnie - z dopasowywaniem częstotliwości lasera do skały ( dzięki streamom Yautji ) i chciałbym się temu bliżej przyjrzeć, nie wspominając o rafinowaniu /przetwarzaniu urobku co zdecydowanie wpływa na jego cenę, coś niesamowitego.
Odpowiedz
#3
(10.08.2022, 12:07 UTC)MAGNUM354 napisał(a): HA Arnul znowu w akcji  Smile  _ Teraz tylko czekać jak znajdziesz kolejną dojną krowę  ( tym razem w SC ) i wszyscy szybko dorobimy się największych krążowników Smile

Prorok jakiś czy co? Smile

Ale zanim przejdę do tego jaki szybciej napełnić ładownię Quantainium korzystając z niedoskonałości gry/buga napiszę tylko, że już same normalne górnictwo jest wg. mnie przegięte pod względem kasy bo wychodzi mi prawie 500.000 aUEC na godzinę. Uśredniając wygląda to tak:
  • 5 minut dolot z rafinerii do Aaron Halo
  • 7 minut szukanie asteroidy z Quantainium 20%+
  • 10 minut rozłupywanie skały i zbieranie materiału
  • 10 minut powrót do bazy, oddanie urobku do rafinerii, dozbrojenie Prospectora i ponowny wylot.
Średnio wychodzi 30 SCU przerobionego Quantainium w 32 minuty = ~ 250.000 aUEC

Prawie 1.000.000 aUEC w dwie godziny to wydaje mi się trochę dużo. Kopiąc w ten sposób po 3 tygodniach mam kupione następujące statki:
  • Prospector (koń roboczy, super maszyna no i ten kibelek mhmmm…)
  • Argo M.O.L.E. (wóz z węglem, ale wnętrze super, solo – porażka, mam wrażenie, że nawet przy 2 osobowej załodze gorzej się sprawdzi niż gdyby każdy z nich kopał sobie sam w Prospectorze)
  • Drake Caterpillar  (tak jak w Argo MOLE nostromowe wypasione wnętrze, a do tego sokołomilenijne umiejscowienie mostka, szkoda, że niewiele w tym statku działa i może służyć tylko za transportowiec towarów, przy pierwszym wejściu się w nim zgubiłem i w internecie szukałem jak dotrzeć do kokpitu)
  • Hercules M2 (polecam go lub C2 jako następny statek po Prospectorze – zwozimy cały przetopiony urobek za jednym razem i nie marnujemy czasu na wielokrotne przeloty co miało miejsce przy wypożyczonej Andromedzie z mikro ładownią 96 SCU)
A w rafinerii “blanszuje” się kolejna partia 500 ton Quantainium.

Nie wiem jak wygląda zarabianie na innych aktywnościach w grze, ale to wydaje mi się zbyt szybkie.

A to zarabianie na Q. jeszcze możemy sobie przyspieszyć robiąc niżej wymienione złe rzeczy. I faktycznie przypomina to trochę dojenie cielaka Smile. Zacznę od przydługawego wstępu.

Największym problemem zawsze jest znalezienie odpowiednio „miodnej” asteroidy. 40% i więcej gwarantuje w Prospectorze pełne 32 SCU Q. bez nic niewartego gruzu, powyżej 30% też dobrze, ale ładownia może być częściowo pusta lub zaśmiecona. Powyżej 20% to taka granica opłacalności – duże szanse, że wrócimy z ładownią ledwie w połowie wypełnioną Q. A poniżej 20% to już tylko smutek. A ileż to takich kamieni mniejszych niż 20% można znaleźć! No i tu z pomocą przychodzi niżej opisana metoda, która pozwoli nam przywieźć pełną ładownię nawet z 10 % skały!

[Obrazek: vnlZLN6.jpg]

Na screenie powyżej widzimy to co górnicy bardzo lubią czyli rozbity fragment asteroidy gotowy do zbierania urobku, a że ma 100% Q. to do ładowni nie trafią żadne śmieci. Widać też wagę tegoż kawałka skały. W tym przypadku 237 ton czyli zbierzemy trochę ponad 4 SCU Quantainium (50 ton = 1 SCU). Ach jakże byłoby pięknie gdyby ta skała miała 2300 ton wtedy całą ładownie by się od razu zapełniło. I tutaj z pomocą przychodzi ułomność gry. Otóż taką soczystą skałkę można „zresetować”, czyli sprawić, że znów będzie miała jakby całą zawartość 237 ton. Wystarczy podczas zbierania laserem urobku nie wykopać jej całej do 0 (bo wtedy zniknie) tylko tuż przed końcem przestać kopać. Następnie wycofać się na odległość ponad 800 m. (wszystkie te rozłupane kamyki nam znikną z pola widzenia) i po chwili wrócić z powrotem przed naszego „cielaka” do ponownego wydojenia. Znów będzie wypełniony w 100 % i znów można z niego wyciągnąć prawie całość, cofnąć się aby go zresetować, wrócić, dokopać i tak dalej i tak dalej aż ładownia będzie pełna. Krótko mówiąc, aby nakopać sobie 32 SCU Quatntainium potrzebujemy 1 (jednej) sztuki skały ze 100% Q.

Poniżej obrazkowa historia jak to wygląda w praktyce:








W powyższym przykładzie skała była dosyć mizerna, ale zdarzają się takie z których da się wyciągnąć jednorazowo 4 lub 5 SCU. Oczywiście nie musi to być jedna skała. Jak mamy dwie lub więcej to działa tak samo, a szybciej. Każdą oskubujemy prawie do końca, następnie oddalamy się na 800+ metrów, wracamy i mamy wszystkie jak nowe.

Tym sposobem nie musimy uganiać się za tłustymi kamieniami z 40% Quantainium. Wystarczą takie z powyżej 10% (byle po rozłupaniu w środku znalazła się  choć jedna skałka ze 100% Q.).

Możliwe, że jeszcze lepiej sprawi się to w przypadku MOLA z min. dwuosobową załogą. 1 skała ze 100% Q. da nam 96 SCU Q, bez żmudnego szukania klastra z kilkoma wysokoprocentowymi asteroidami.

Nie mam pojęcia czy istnieje w SC coś takiego jak ustawienie beacona na pozycję innego gracza, Jeżeli tak to można to wykorzystać w większej grupie jako maszynkę do pieniędzy. Najpierw wszyscy wyruszają w Prospectorach na poszukiwanie jednej wysokoprocentowej skały, a po jej znalezieniu i rozłupaniu każdy korzystając w/w metody może ładować do pełna Quantainium, odwozić na do rafinerii i wracać do rozłupanego już asteroida po kolejną porcję.

Oczywiście jest to ordynarne wykorzystywanie koślawej mechaniki gry (trochę mnie dziwi że nikt jeszcze na to nie wpadł), ale po to w końcu jest Alfa, aby takie babole znaleźć i aby wkrótce gra została wydana bez bugów i z wszystkim co 10 lat temu obiecano.

Bug wkrótce będzie zgłoszony, a na razie hulaj dusza.
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  CCU - I z czym to się je. Rybak 0 367 01.06.2022, 16:18 UTC
Ostatni post: Rybak



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości