LORE [CMDR RUSAŁKA] Dziennik pokładowy misji "Czerwona Panda".
#1
DATA: 11.02.3307
STATEK: [TWHE] ANDROMEDA
SYSTEM: HLOCA
FAZA: PLANOWANIE

Siedziała w swoim kąciku na przepastnym carrierze CMDR Lenucha - [TWHE] Andromeda. Pomimo, że carrier był wielki i wyposażony na tyle, że było praktycznie na nim wszystko od wielkiego baru, pokoi gościnnych, w których obecnie urzędowali komandorzy tacy: jak Orbit, czy Polak, ona wolała ciche spokojne miejsce, na końcu carriera, gdzie praktycznie nikt nie zaglądał… no może oprócz Lenucha, raz na jakiś czas, kiedy szukał swojego darmozjada, znaczy się dla niewtajemniczonych swojej pilotki. 

Piła dziś już kolejna kawę z rzędu, skończyła liczyć chyba po trzeciej, ale nigdy nie przepadała za tą, którą serwował andromedowy ekspres, choć o dobrą kawę również było ciężko w tych systemach.  A skakali, dużo… była już na tyle przyzwyczajona do komend wydawanych przez komputer pokładowy carriera, że w pewnym momencie zaczęła je ignorować. 

Przynajmniej na zapas cygar z Kamitry narzekać nie mogła… Towar w teorii deficytowy, no ale co miała zrobić, jak wena na rozplanowanie całej operacji, była jak te niekoniecznie najlepsza kochanka. Przychodziła i odchodziła. 

Zasadniczo, nie wiedziała ile to już czasu spędziła nad tymi papierami… Owszem mogła użyć przecież komputera, bo jednak mamy rok 3307, ale wychodziła z założenia, że papier “przyjmie wszystko”. Sfrustrowana analizowała każdy szczegół dziennika pokładowego pewnego pilota, niegdyś należącego do Skrzydlatej Husarii. Ilość notatek… przypisów… analizy samej trasy, czasu trwania samej ekspedycji… To ile wiedziała z samych rozmów, kiedy jeszcze posiadali jakąkolwiek łączność w roku 3306. Czy planowała akcję ratunkową? Na pewno nie… Jego ekspedycja zaczęła się w październiku 3304 roku… Do tej pory z tym pilotem mogło stać się wszystko… Mógł wrócić i nie powiedzieć ani słowa… mógł zostać na końcu galaktyki… albo po prostu po tylu latach zrezygnować z podróży. 

- Na pewno, ktoś ze starej brygady, czytając ten dziennik będzie wiedział o kogo chodzi… Może to i lepiej? Może zmienić nazwę tej misji? - mruknęła do siebie zrezygnowana, wstając z fotela i rzucając kartki na biurko. 

Przez dłuższą chwilę przyglądała się widokowi za oknem…. Andromeda stała po wewnętrznej stronie pierścienia, gdzie często latają tłuc piratów. Z jednej strony w husarskich systemach było tyle jeszcze do zrobienia… Z drugiej… .odkąd dołączyła do TWH miała ochotę na eksplorację… długą oraz samotną eksplorację… 

- No i co ty zasadniczo Rusałko masz z tym wszystkim zrobić? Dopiero co wróciłeś z urlopu zdrowotnego… może szykuje ci się drugi... , a ty chcesz lecieć w bezkres i ciemność kosmosu?
Co zrobisz jak skończy ci się paliwo? Kupisz sobie carriera, zagrindujesz się na śmierć by mieć gdzie ewentualnie wrócić się naprawić? Nie sądzisz, że trzeba zrobić to tak, jak wypada? Bez pomocy carrierów.. Fuel Ratsów…  - zadawała sobie pytania, na które nie potrafiła znaleźć żadnej sensownej odpowiedzi. 

Odłożyła cygaro do popielniczki i udała się do jednego z hangarów, w których za uprzejmością Lenucha mogła magazynować cały ten “swój” dobytek. Sajdek? Fajny…, ale czy na pewno? Z jednej strony mogłaby zrobić od razu osiągnięcie… z drugiej… czy będzie w stanie nim wytrwać w kosmosie ze swoimi umiejętnościami?  

Rusałka Destroyer.. Cobra MK III - sentymentalny statek, złożony jeszcze na samym początku przez CMDR Rzemysława. Do tej pory uwielbia nim latać. Małe… zwinne, wielofunkcyjne.., ale za to z małym skokiem. 

Koparka.. Heavy Miner… to nie to zdecydowanie do tej operacji odpada… Death Destroyer? Krait MK II… Fajny pod Bounty Hunting, ale nic poza tym.  Też nie… Może Anaconda? Nie…. jeszcze nieskończona, poza tym nigdy nie była fanką dużych statków. Wybór padł na ASP Explorera od Lakona, o dumnej nazwie Czerwona Panda. Statek, który wiele dla niej znaczył…
i jak nazwa wskazuje… nadaje się do eksploracji, gdyby tylko go trochę zinżynierować i odchudzić. 

Cóż… chyba nadszedł czas, na prośbę o podrzutkę po materiały, ale wpierw trzeba wygrać wojnę z Żelkami…, a dopiero potem będzie się martwić… co zabierze ze sobą w podróż. 
Odpowiedz
#2
DATA: 17.02.3307
STATEK: [TWHE] ANDROMEDA
SYSTEM: HIP 6011
FAZA: PRZYGOTOWANIE INŻYNIERÓW


Jej wybitnie gniewny humor dzisiejszego poranka nie zwiastował niczego dobrego. Po tym jak straciła T9 załadowane pod korek żywnością dla obywateli Kholhou miała serdecznie dość latania. Zawiódł czas, bo zabrakło jej kilku sekund, by móc wymanewrować Heavy Miner'em tak, by dowieźć ładunek bezpiecznie. Potem nie było już czego zbierać. Przywiozła jeszcze parę sztuk, po czym wróciła na Andromedę, by dalej móc planować całą tę eksploracyjną misję. 

Wczorajszy wieczór i latanie z punktu A do punktu B i wożenie, coraz to kolejnych pierdół, by ktoś łaskawie zechciał zinżynierować potrzebne jej moduły, nie napawały jej optymizmem, że zdąży wrócić jeszcze z początkiem wiosny. Jeden chciał herbatkę, drugi cygara, a trzeci jeszcze jakieś inne trudne do zdobycia pierdoły. Chociaż to nie było jeszcze najgorsze. Cierpiała na brak podstawowych materiałów potrzebnych do ulepszania modułów. Chociaż był jeden plus. Była bliżej niż dalej osiągnięcia celu. 

Z kolejnym zaznaczonym punktem podróży upiła łyk kawy z kubka. W gwoli ścisłości nie był to kubek przywieziony z Hutton Orbital. 

Ponad 25 tysięcy lat świetlnych do samego Sagitariusa, a jeszcze czekał ją powrót. Potem Kolonia i miejmy nadzieję, że bezpieczne husarskie systemy. Chociaż, może zatrzymała by sie na chwilę w Koperniku?

- Muszę wrócić… Obiecałam, że wrócę bezpiecznie z danymi, których nie udało się przywieźć innemu pilotowi. - mruknęła pod nosem zrezygnowana. 
 
Usłyszała pukanie do drzwi. Niechętnie wstała i otworzyła je i wpuściła Lenucha do środka.

- Jeżeli mi powiesz, że znowu lecimy na wojnę z Żelkami, to ja podziękuję. Bounty Hunting wychodzi mi już uszami, a o niechęci do żelek jako słodyczy, nie wspomnę. 

- Wojna o przejęcie systemu właśnie wkracza w decydującą fazę i każda pomoc się liczy, ale przyszedłem w innej sprawie. Darmozjad wspominała, że wybierasz się do Sagitariusa. Samemu miałem zamiar się tam wybrać na małą wyprawę lotniskowcem w celu zbadania czarnej dziury, która się tam znajduje. Andromeda przeszła właśnie przegląd generalny po 1000 wykonanych skoków i jest gotowa do dłuższej wyprawy.

- A to mały darmozjad z niej. Myślałam, że to mój pilot jest straszną gnidą dworską, co podsłuchuje. Zresztą, nie ważne. O wojnę się nie martw, wezmę się za zadanka obniżające żelkowe wpływy, choć krztynę. W kwestii wyprawy to planowałam lecieć sama, ale z drugiej strony carrier pod ręką, by się naprawić głupim pomysłem nie jest. Poza tym nie zamierzam wracać w linii prostej do Bąbla, a przez Kolonię. Zresztą, nawet jeśli będziesz chciał lecieć ze mną i brać Andromedę, to Polak z Orbitem musieliby się stąd wyprowadzić. Nie chcielibyśmy, by się niechcący obudzili w Sagitariusie. Chociaż… ostatnio CMDR R3IZ obudził się w Asterope. 

- Tak, ale on tam samemu się w kriokomorze położył. A co do postoju w Koperniku to nawet mi po drodze, bo przy poprzedniej wizycie zostawiłem tam zapasowe tarcze do statku, a czas i koszt ich sprowadzenia powoduje, że szybciej się tam samemu po nie wybiorę.

- Została mi inżynierka, przebudowanie Czerwonej Pandy albo złożenie czegoś nowego. Także to nie jest takie hop siup zaraz teraz. Coś CMDR Rzemysław wspomniał o Kraicie Phantomie, ale mówiąc szczerze do Lakonowego Aspa mam za dużo sentymentu. Tak czy inaczej, jak ty sobie wyobrażasz odkrycie nowych systemów, lecąc we dwójkę? 

- Każdego dnia będziemy skakać po kilka systemów w przeciwnym kierunku, a potem można równolegle lecieć. Zawsze większy obszar przeszukamy. A spotykać się będziemy w ustalonych wcześniej miejscach. Andromedę się puści przodem i będzie jako miejsce na naprawy i przebudowę w razie potrzeby.

- Well… to jest jakieś rozwiązanie. Tak czy inaczej, o tym pomyśli się później. Na razie trzeba pokazać Żelkom, jak przejmuje się systemy. 

- Dwa lata się tam grzebali i nie umieli go zdobyć, a teraz kiedy się tam pojawiliśmy próbują go przejąć. Mogą zapomnieć.

- I to mi się podoba - wyszła z pokoju w stronę doków. 
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Dziennik pokładowy: Cmdr Trufel Aubaris Trufel Aubaris 45 5,697 07.02.2021, 15:21 UTC
Ostatni post: Wojciech Dannyboy
  Neural Log - CMDR ShiMan ShiMan 16 7,642 30.11.2020, 08:36 UTC
Ostatni post: ShiMan
  CMDR DYoda DYoda 64 42,639 16.02.2019, 21:45 UTC
Ostatni post: DYoda
  Dziennik pokładowy: Cmdr Mathias Shallowgrave Mathias Shallowgrave 41 34,716 20.01.2019, 03:14 UTC
Ostatni post: Mathias Shallowgrave
  Kosmiczne jaja, czyli dziennik pokładowy z wyprawy - Muzzyx Muzzyx 4 4,776 18.01.2019, 22:39 UTC
Ostatni post: Muzzyx



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości