Myrton Grunwald - historia prawdziwa.
#1

Informacja
Wszystkie sugestie, porady, konstruktywne krytyki, itp. proszę wysyłać na PW, na końcu rozdziału dopiszę nazwę CMDRów którzy pomogli w tworzeniu danego rozdziału lub "wytknęli" błędy. Chcę zachować w miarę spójną historię bez żadnych przerywników z pomysłami, krytykami, podziękowaniami, itp. A teraz, zapraszam do czytania.


Prolog - Kapsuła


Cisza. 
Jak makiem zasiał. 
Tylko za oknem przelatują jakieś małe punkciki. Szybka, przez lata wyuczona ocena sytuacji. Gdzie jestem? Kapsuła ratunkowa. Czy coś mi grozi? Na razie chyba nie. Co się stało? Atak przemytników, którym chyba ktoś nastąpił na odcisk. Hmm, tak jakby się nad tym dłużej zastanowić to możliwe że to byłem ja. Te 100 ton Laviańskiej Brandy samo im ze statku nie zniknęło a i tak trochę mineło nim się połapali. Moje prototypowe hatch breakery są naprawde dobre, ups, poprawka, były naprawdę dobre. Jedyne takie w całej tej zapomnianej przez Boga galaktyce, robione na zamówienie przez jednego z najlepszych inżynierów. No trudno, plany mam to wpadnę do niego jeszcze raz. Sprawdźmy podstawowe funkcje tej konserwy.

- Komputer, podaj na ile czasu wystarczy energii przy aktualnym zużyciu plus ciągła transmisja sygnału SOS oraz pokaż stan podtrzymywania życia. - Ciągle nie nazwałem tego zasranego SI. 

Cisza. Znowu ta przeklęta cisza. Jednak kapsuła ratunkowa Aspa nie jest aż taka dobra jak mówili.

- No nic, to sprawdzamy po staremu. Hmmm... energia na 28 godzin i 49 minut, stan podtrzymywania życia... pusto. Chyba nici z zapasowego tlenu. Silniki też padły... Dobra… zostaje sygnał SOS… i... jest. No to czekamy. 

To teraz prześledźmy to wszystko jeszcze raz, muszę się zastanowić co poszło nie tak. Na początek, jestem w stacji Lave i czekam na jakichś nieuważnych przemytników. Znalazłem ich po jakichś 2 godzinach czekania, wylatują na wygaszonym prawie do zera i bez ciągu Aspie, podobnym do mojego, tylko nie tak ulepszonym. Wylatują poza strefę skanowania plus dodatkowe 10km, że się tam nie ugotowali, i odpalają go z powrotem na maksimum. Potem tylko FSD i tyle ich widzieli. Niedoczekanie. Szybki skan pozostałej sygnatury skoku powiadamia mnie ze kierują się na system LHS 1596, ponad 150 lat świetlnych. Nie wiem co ich tak daleko niesie skoro muszą przekazać towar komuś innemu ale i tak lecę za nimi. Zatrzymali sie w pasie asteroid LHS 1596 A lecz teraz są tam też dwa Vultury, według mnie niezbyt dobre do szmuglerki ale co ja tam wiem, zajmuję się tym dopiero 10 lat. Podlatuję na wygaszeniu, wypuszczam drony, hakuję śluzę do ładowni i 100t ładunku jest moje. No, przynajmniej na chwilę. Oddalam sie na bezpieczną odległość i wskakuję w nadprzestrzeń - kierunek Bast. Łapią mnie w trzech czwartych drogi na stację. Tylko teraz było ich czterech - Asp, którego odchudziłem, 2 Vultury i FDL, którego nadal nie wiem z kąd przywiało. Tarcze trzymały nieźle ale po dwóch minutach nie było już co zbierać z mojego nowiutkiego "Grafita". No i teraz jestem tutaj. Z szybko zabraną butelką Laviańskiej Brandy w ciasnej kapsule ratunkowej. 

I chociaż się nad tym zastanawiam, nie wiem gdzie popełniłem błąd.

Parę godzin później , dokładnie 6 godzin i 26 minut jak się okazało po szybkim zerknięciu na zegar, na skanerze mam Anacondę z dwoma Eagle’ami. Ochrona Systemowa złapała mój sygnał. A myślałem że gorzej być nie może.
Na ekranie pojawiła się prośba o połączenie. Zezwoliłem.

- Tu jednostka numer 487 Ochrony Systemowej Bast, zindentyfikuj się.

- Komandor Myrton Grunwald, pilot statku o numerze rejestracyjnym C14-81, nazwa "Grafit", model Asp Explorer. Zostałem zaatakowany przez lokalnych piratów, system nie zdążył nadać komunikatu o przestępstwie z powodu zagłuszania, a następnie zniszczenia statku. Proszę o transport na najbliższą stację.

- Przyjąłem Komandorze, przetransportujemy cię na stację Hart. Prosimy nie opuszczać stacji do momentu przesłuchania w sprawie ataku na pańską osobę.

- Oczywiście, tak zrobię.

Aha, akurat. To ostatnia rzecz jaka mi przyszła do głowy. Jeszcze muszę obmyślić tylko jak zdobyć kolejny statek, ale mam na to trochę czasu. 

Aktualnie wiem tylko jedno. 

Będzie ciekawie.

No i mam jeszcze tą brandy.


KONIEC PROLOGU


Dziękuję dla Hetmana, Cmdr Mathiasa Shallowgrave'a za korektę tekstu i porady dotyczące kwestii najróżniejszych.

Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Historia pewnej podrózy Valsione 1 2,506 26.10.2018, 20:23 UTC
Ostatni post: USSER-PL



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości