CMDR DYoda
#21
06.03.3303

Wczoraj przyleciałem z DaSilva do Maskalyne Vision, załatwiłem jej lokum i zaproponowałem że pożyczę jej mojego wysłużonego Addera ale kategorycznie odmówiła. Stwierdziła, że i tak jest moją dłużniczką i póki co poszuka pracy w dokach. Wiem że jest uparta także nie drążyłem tematu.

Później udałem się do dowództwa gdzie dowiedziałem się, że potrzebni są bojowi piloci w systemie Gigal. W układzie tym do tej pory rozdaje karty korporacja o imperialnych korzeniach: Gigal Inc. Nie spodobał jej się znaczny wzrost wpływów Husarii na jej terenach i wykorzystała podległą sobie frakcję Liv Patron's Principles aby ta rozpoczęła konflikt zbrojny z TWH. Z tego co się dowiedziałem mają oni nadzieję na interwencję księżniczki Aisling Duval. Musimy szybko uporać się z tymi korporacyjnymi gogusiami i ich sługusami, nie możemy dać czasu  aby imperialny moloch zdążył zareagować.


Przybyłem "Taipanem"3 do układu Gigal, i wylądowałem w placówce planetarnej Sitterly Holdings. Stary znajomy Sean Binder oferuje tu ciekawe nagrody za udział w konflikcie po stronie Husarii. Poczekam na jakiś znajomych i do boju.

W strefie konfliktu spotkałem Cmdr Paspartum pilotującego Anacondę, w skrzydle trochę napsuliśmy krwi przeciwnikom. Dobrze że nie byłem sam bo niestety w pojedynkę trudno walczyć Vulturem... na takie wyprawy chyba czas powrócić do condy albo podłubać przy FDL'u.

Moja pierwsza runda w tej wojence zakończyła się:
[Obrazek: SMqBUNz.png?1]
i raczej drugiej nie będzie bo Liv Patron's Principles ma w systemie wpływy 0%. Tak to jest zadrzeć z Husarią.
Odpowiedz
#22
08.03.3303

Dalej toczę walki w Gigal. Sprawa już dawno jest przesądzona ale TWH chce doprowadzić sprawę do definitywnego rozstrzygnięcia. Oficjalnie księżniczka Duval nie zamierza interweniować w tym lokalnym konflikcie, a nie oficjalnie krążą pogłoski że jej doradcy byli nie zdecydowani i zalecali poczekać z podjęciem jakichkolwiek działań. Chyba nie spodziewali się, że Husaria załatwi tę sprawę tak szybko.

Kolejny pobyt w strefach walk zakończył się:
[Obrazek: S8P71kp.png]
W walce pomagali mi następujący Husarze:
  • Cmdr. Clint Farloon
  • Cmdr. Paspartum
  • Cmdr. Zetarus
Wracam do HR 8444 jak ich spotkam w 11 Parsekach, to kilka kolejek pójdzie na mój koszt.
Odpowiedz
#23
09.03.3303

Mój udział w wojnie w Gigal przypomniał mi o słabościach mojego Vulture. W strefach konfliktu samemu jest ciężko, nawet dosyć mocno zmodyfikowanym statkiem. Dawno temu latałem przez długi czas FDL, było to jeszcze przed jego liftingiem umożliwiającym zainstalowanie w nim elektrowni 6-go poziomu, a właśnie to braki energii były głównym problemem w tamtym okresie.
Szybka decyzja, lot do systemów "chińczyka" i wysłanie nowego nabytku do HR-ki. Tam go doposażę i powoli zacznę modyfikować podzespoły. Na początek wizyta u Farseer by zwiększyć zasięg i dołączenie do Aisling na czas wymagany do kupna tarcz pryzmatycznych.
Odpowiedz
#24
10-12.03.3303

Zrobiłem sobie wolne od latania. Statki oddałem na przeglądy, szczególnie ostatnio dawały się we znaki drobne usterki w ASP'ie. Mechanicy powiedzieli, że to przez doładowywania FSD w promieniach neutronówek. Mechanicznie niby wszystko było już dawno naprawione ale, trzeba było wgrać nowe  oprogramowanie do komputera centralnego. Niby prosta rzecz ale jak zwykle nie obyło się bez komplikacji. Okazało się, że zainstalowana modyfikacja dystrybutora mocy wymagał interwencji specjalisty od systemów Lakona. W sumie zajęło mi to prawie dwa dni i trochę uszczupliło moją kieszeń.

W między czasie spotkałem się w 11 Parsekach z Cynthią, znalazła sobie zajęcie w dokach i powoli wychodzi na prostą. Z tego co mi powiedziała to zamierza złożyć swoją aplikację do pracy w naszej centrali  i  od razu zastrzegła, że nie potrzebuje żadnej pomocy w tej kwestii. 

Ogólnie w Maskelyne panuje jakaś dziwna zawiesista atmosfera. Znajomych husarzy nie widać, hetman na urlopie, a ludzie których spotkałem jacyś podminowani. Większość martwią wojenki trwające na tzw. Pirackim Pograniczu, bo to bliskie sąsiedztwo, bo uchodźców coraz więcej a historie które przywożą nie nastrajają optymizmem. Ciekawe kiedy się to skończy.

Gdy statki były już gotowe i załatwiłem nie cierpiące zwłoki sprawy prywatne udałem się Farseer żeby poprawić osiągi FSD mojego ostatniego nabytku. Później muszę zająć się jego elektrownią i uzbrojeniem.
Odpowiedz
#25
13-15.03.3303


Doleciałem do Felicity Farseer, zmodyfikowałem napęd skokowy w moim FDLu. Niestety polepszenie nie wyszło takie jak się spodziewałem, a na kolejne próby nie mam materiałów.  Wybrałem się w kierunku inżyniera Dweller’a ale po drodze zmieniłem zdanie i najpierw zajmę się elektrownią statku. Zatem teraz muszę się trochę pojeździć SRV po powierzchniach bo Marco Qwent do upgrade siłowni wymaga m.in. półmetalu: telluru. Wracam po Vulture.
 
W drodze powrotnej do HR 8444 nie zachowałem wystarczającej ostrożności. Nie sprawdziłem jak komputer astronawigacyjny wyznaczył trasę powrotną, a ta prowadziła przez Pirackie Pogranicze. Zostałem o tym w dosyć bolesny sposób poinformowany w układzie HIP 117091, gdzie zaraz po przybyciu zostałem przechwycony przez pirackie skrzydło w skład którego wchodził  Python oraz trzy Cobra Mk3. Mój FDL nie jest jeszcze gotowy na takie zabawy, ratowałem się ucieczką do pobliskiego systemu - Penai. Gdy dotarłem tam do Oshima Dock mój statek wymagał sporych napraw, a niestety w związku z zawieruchą panującą w regionie brak było części a nawet surowców do ich produkcji. Musiałem zostać tam 24h, w oczekiwaniu na transport towarów. W trakcie tego przymusowego postoju widziałem całe rzesze uchodźców. Z kilkoma osobami zamieniłem parę słów a z ich opowieści wynika, że ostatnio w tym rejonie o promieniu kilkudziesięciu lat świetlnych dzieje się naprawdę źle. Większość z tych ludzi ucieka w poszukiwaniu bezpiecznej przystani, w poszukiwaniu miejsca do spokojnego życia które tutaj nie jest już możliwe. Po drugiej stronie barykady byli wszelkiej maści cwaniaczki szukające szybkiego zysku kosztem szarych obywateli, bo przecież wojna to najlepszy biznes. Gdy dotrę do Masklyne muszę o całej sytuacji zdać raport, no chyba, że już o tym wiedzą.


 
Odpowiedz
#26
16.03.3303

Wczoraj stawiłem się w dowództwie i zdałem raport z sytuacji jakiej byłem świadkiem w systemach tzw. Pirackiego Pogranicza. Otrzymałem odpowiedź że, TWH jest świadome panujących tam konfliktów. Jednakże dopóki nie będą one bezpośrednio zagrażać przestrzeni kontrolowanej przez Husarię, nie będzie ona podejmować żadnych oficjalnych działań. Jednakże jednocześnie zasugerowano mi że, nieoficjalnie można starć się pomóc mieszkańcom tego sektora w "nie militarny" sposób. W wielu stacjach przejściowych gdzie gromadzą się uchodźcy kierujący się w różne rejony galaktyki potrzebne są towary podstawowe, czyli produkty spożywcze oraz lekarstwa. A jeżeli chce się pomóc bezpośrednio osobom próbującym wydostać się ze stref objętych działaniami bojowymi, można zorganizować ich przerzut w bezpieczne miejsca. Po tym co widziałem i słyszałem na pokładzie Oshima Dock zamierzam wyposażyć mojego Cuttera w kabiny pasażerskie i wykonać kilka przelotów z uchodźcami.
Odpowiedz
#27
17-19.03.3303

Nie mogłem przejść obojętnie wobec dramatycznej sytuacji w jakiej znalazło się tylu ludzi. Kiedyś, zaraz po śmieci rodziców byłem w podobnym miejscu.  Od zapewne dość nieciekawego a pewnie i śmiertelnego końca, uratował mnie pewien dobry znajomy mojego ojca, którego przypadkowo spotkałem snując się bez celu po szemranych okolicach .  Był on Emisariuszem Imperium i szukał tam rekrutów, jako że mnie znał to nie roztaczał przede mną cudownych wizji bycia imperialnym obywatelem. Zamiast tego zaoferował mi coś czego wtedy potrzebowałem najbardziej: swoje miejsce we wszechświecie. Teraz z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że te 10 lat służby w Imperium mimo całej jego ułomności, nie zmieniło mojego światopoglądu a jedynie go wzmocniło. 
Do dzisiaj pamiętam sytuację gdy mój bezpośredni przełożony odmówił wykonania rozkazu, za który został zdegradowany. Rozkaz ten był prosty: Pozostawić mieszkańców pewnej zapomnianej dla świata koloni i wycofać się do odległych koszar. Problemem było, że właśnie rozpoczynał się rajd lokalnych bezwzględnych piratów na tę kolonię. Zostaliśmy, zwyciężyliśmy i zapamiętaliśmy, a na pewno ja zapamiętałem: jak możesz to pomóż bezbronnym bez względu na koszty.

I tak już dwa dni kursuję Cutterem i rozwożę uchodźców do bezpiecznych portów.
Odpowiedz
#28
20.03.3303
Dzisiaj wolne i tak nie dam rady przewieźć wszystkich uchodźców sam, dokuję Cuttera i mam zamiar poświęcić się nic nierobieniu. Technikom portowym zleciłem tylko przegląd napędu, bo ostatnio coś szwankuje podczas prób "szybszych" zwrotów, o ile w tej krowie można mówić o zwrotach a co dopiero szybszych. Sprawdziłem datapada - na szczęście nic pilnego, mogę iść coś przekąsić a później do kwatery spać.
Odpowiedz
#29
21.03.3303
Z wczorajszego spotkania z Daskethem pamiętam tylko to co wydarzyło się do mniej więcej trzeciej kolejki. Później dopadło mnie wyczerpanie spotęgowane zakończeniem działania stymów, do tego kilka kropel Świńskiego Ryja i "zgon" gotowy. Podobno do kwatery odtransportowała mnie DaSilva, będę musiał jej podziękować. Reset był jak najbardziej wskazany, i jako że wystarczyło niewiele alkoholu dzisiaj po przespaniu 12 godzin jestem jak nowo narodzony.

Muszę załatwić kilka spraw związanych z ostatnim transportem uchodźców, później zamelduję się w Dowództwie. No i może tak jak poradził mi Dasketh, wsiądę do czegoś mniejszego i polecę zbadać sprawę w HIP 118127.

Ale zanim tam polecę muszę zająć się moimi burstami, bo grzeją się jak szalone. Inżynier Tarwqin może coś na to poradzić, ale potrzebuję do tego kadmu. Jeżdżę już od ponad godzimy i znalazłem inne rzadsze materiały nawet natknąłem się na wrak satelity z którego pobrałem ciekawe dane. A kadmu ani widu ani słychu.
[Obrazek: 30rwmc7.jpg]
Udało mi się znaleźć 15 jednostek kadmu, powinno wystarczyć. Zrobię jeszcze szybki kurs do Tarquina i  jak wszystko dobrze pójdzie to jutro poszukam Dasketha.
Odpowiedz
#30
22.03.3303
Przez cały dzień latałem po różnych systemach należących do tzw. Pirackiego Pogranicza. Szukam tutaj prawdy, ale tak jak zwykle nie jest prosta, nie jest czarna lub biała, nie jest nawet szara. Cmdr.Dasketh podczas naszego ostatniego spotkania nie namawiał mnie do poparcia jego sprawy, prosił jedynie o to żebym sam sprawdził jak wygląda rzeczywistość. Odwiedziłem sześć układów gwiezdnych, a w nich odwiedziłem wszystkie stacje kosmiczne. I na część pytań jakie zadawałem otrzymałem brutalnie różnorodne odpowiedzi. 

Duża część  z tych systemów które są kontrolowane przez frakcje imperialne jest zarządzana w zgodzie z wartościami cesarstwa. Lokalne władze mają swoje problemy ale nie widzę tam rozbieżności względem systemów centralnych. Imperium samo w sobie jest dosyć podzielone, jest część konserwatywna z niewolnictwem i silnymi podziałami społecznymi, ale jest także cześć postępowa która jest tworem znajdującym się gdzieś w połowie drogi pomiędzy starym Imperium a Federacją. I tak samo jest w dużej mierze na Pograniczu, ale są także wyjątki. 

Pierwszym na który natrafiłem jest system Aegida znajdujący się pod wpływami senatora Dentona Patreusa. W układzie tym karty rozdaje mająca swoje imperialne korzenie frakcja Aegida Defence Party. Niestety odeszła ona od Imperium tak daleko jak to jest tylko możliwe. Na dzień dzisiejszy jest to przestępcze ugrupowanie czerpiące swoje zyski głównie z wyzysku mieszkańców, co nie jest jeszcze czymś obcym w tym rejonie galaktyki, ale już rajdy na konwoje transportowe jak najbardziej są. Te pirackie działania maja na celu pozyskiwanie jak największej ilości niewolników. Ich metoda działania jest prosta i barbarzyńska, jak przechwycony transport się podda to mają ludzi i ładunek na handel, jeżeli nie to  mają uszkodzone statki z mnóstwem zwłok na pokładzie oraz ładunkiem na sprzedaż. Wszystkie te działania są przez rządzących przypisywane frakcji wyzwoleńczej Phra Indji Crimson Mob, która także nie jest święta ale jej grzechy raczej kończą się na nielegalnym przemycie towarów. Ostatnio ADP w ramach zwalczania ruchu wyzwoleńczego używa także głodu jako swojego oręża. Niestety setki mieszkańców straciło już z tego powodu życie. Oczywiście w lokalnych mediach przekazywana jest informacja, że braki w zaopatrzeniu wynikają z działania Phra, co jest tylko zasłoną wobec opinii społeczności galaktycznej. 

Jutro skieruje się do HIP 118127,  bo mam informacje, że jest to kolejny układ gdzie Imperium nie jest tym czym powinno być.
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Neural Log - CMDR ShiMan ShiMan 4 982 04.03.2019, 18:25 UTC
Ostatni post: ShiMan
  Dziennik pokładowy: Cmdr Mathias Shallowgrave Mathias Shallowgrave 41 8,119 20.01.2019, 03:14 UTC
Ostatni post: Mathias Shallowgrave
  Eksploracje CMDR Ryczypióra ryczypior 13 3,891 21.10.2017, 20:29 UTC
Ostatni post: MAGNUM354
  CMDR MAGNUM354 MAGNUM354 9 1,961 06.06.2017, 21:13 UTC
Ostatni post: MAGNUM354



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości